Strony

sobota, 23 marca 2024

STRZYKWA

 Dużo w morzu jest niesnasek .
O byt chodzi , Ale piasek ?
Wszyscy walczą o przetrwanie ,
Non stop w morzu polowanie .

Każdy zjada tu każdego 
I nikomu nic do tego .
Piasek leży sobie na dnie ,
Nikt na niego nie napadnie .

Czy to prawda ? A może nie ?
Jest ktoś takie , co piasek je !
Nie wiadomo , co To takie ?
Co po morzu na dnie człapie ?

Wcina piasek , aż się kurzy 
Widać , nieźle mu to służy .
Przytwierdzone do koryta 
Niedojada To do syta .

A najlepsza w tym jest heca ,
Wszystkim w morzu to przyświeca .
Ciągle zjada Piasek brudny 
To , zostawia czysty , schludny .

Musi to być za coś kara !?
Nikt normalny się nie stara 
O to jadło , wręcz przeciwnie ,
Palcem nawet nikt nie kiwnie !

A jednak , Strzykwa przywykła .
Dla niej to potrawka zwykła .
Nigdy najeść się nie może 
No bo piasek , to nie zboże !


REKIN ŻARŁACZ BIAŁY

 Smok tak duży ! Ociężały !
Żarłacz Biały był nieśmiały .

Nawet , jak miał imieniny ,
Nie polował na Pingwiny .
A gdy miał na Fokę chętkę ,
Chce jak rybę wziąć na wędkę .

Tak się wstydził otyłości .
Wciąż swe wargi gryzł ze złości .
Nie uprawiał retoryki 
Bo go brali na języki .

Dyskutanci cięli okiem ,
Jak to Rekin został smokiem 
I zaczęły się rechoty ,
Jak nad morzem burzy grzmoty !

Gdy Uchatki płyną w stadzie ,
Każda śmiechem po nim kładzie :
- Nim to cielsko wieloryba , ruszy się ?
- No żeby ?
- Chyba ?

Głód go dręczy , wzmaga zgaga ,
Jednym słowem wielka plaga .
Brzuch mu burczy , jęczą flaki ,
Musi zjeść , obiadek jaki ?

- Żółwie ?
- Nie są takie czujne ?
Myślał .
- To się po nie bujnę ?!
Ruszył płetwą tak niedbale ,
Że natychmiast wzniecił falę ,
Tak potężną , no jak ????  Rysy !!!!
- Ociężały !
- Głupi !
- Łysy !

Żółwie widzą , że tsunami 
Wali na nie bałwanami !
Pozbierały się naprędce 
I skończyło się na chętce .

Rok to trwało , tak bez mała .
Zrozumiała wreszcie pała ,
Że :
- Nie służy wielkie żarcie !
- Stała dieta !
- Wciąż !
- Uparcie !

WIELKANOCNA ŁĄKA DLA MALUCZKICH

Żółte bazie , Białe Kotki  
Poszły sobie do Stokrotki .
Poszły sobie na trawniczek ,
Gdzie też Żółty był Króliczek .

Po niedługim czasie ,
Gromada Baranków pasła się .
Przyszła Mama Kwoka 
I patrzy z pod oka .

- Pilnujcież Kurczątka ,
- Niech nie porwie Sroka .
Sroka zobaczyła ,
Łąka kolorowa .
- Nie skrzywdzę Kurczątek ,
- Jestem honorowa !

Bawią się Kurczątka ,
Wraz z nimi Baranki .
Zrywają kwiatuszki ,
Wyplatają wianki .

Patrzy Sroka na trawniczek ,
- Jaki widok słodki !
Są Kurczątka , Bazie , Kotki ,
Są Baranki i Polne Stokrotki .

A Króliczek ? Ten Króliczek ?!
Też skacze z radości .
Bardzo miły jest zwierzaczek !
I uwielbia gości !

Dzień na łące bardzo miły .
Wspólnie do wieczora się bawiły .
Wszystkich dobre są serduszka ,
A wieczorem poszły grzecznie 
Spać z humorem do łóżka .


piątek, 22 marca 2024

PANTERA ŚNIEŻNA

 Mieszka w górach taki kot ,
Co przeskoczy każdy płot !
Gdy na szczytach leży śnieg ,
Kot po szczycie będzie biegł .

To dla niego nie przeszkoda ,
To jest tylko zwykła woda .
Nie jest w płynie ?
Inna troszku ?
Trochę zimna ?
Bo jest w proszku !

A gdy tam jest bardzo ślisko ?
Daje radę to kocisko !
No i co z tego , że lodowiec ?
Też z łatwością może pobiec !

Czy to śnieg , czy nawet lód ,
Zimny wiatr i mroźny chłód ,
Śnieżna przecież to Pantera .
Więc łapami nie przebiera !



WARAN WIELKI [ AUSTRALIJSKI ]

 Waran z Australii
Tym się wszystkim chwali ,
Gdy z głodu przybity 
To zjada Termity .
A gdy ma już ulgę ,
To pożera Mulge .
Więc nie jest koszerny ,
Bo jest wszystko żerny .

środa, 20 marca 2024

PRZEWROTNA SROKA

Zarzekała się tak Sroka :
- Gawron wpadł do mego oka .
- Rano , w południe i o zmroku 
- Drań wciąż siedzi w moim oku .

Sroka się na nogach słania 
By muc wyjąc z oka drania .
- Amputować mogą oko ?
- Utknął w oku tak głęboko !

- Chciałam wyjąć go pazurem ?!
- Okazał się Gawron gburem !
- Proszę , błagam , wyjdź Gawronie ! 
- Kracze , że od niego stronię !

- Powód zatem oczywisty .
- Poszłam z tym do okulisty .
- Proszę zajrzeć mi do oka ?!
Z całych sił błagała Sroka .

Zajrzał w oko okulista .
- Brak ciał obcych .
- Gałka czysta .
- Ani śladu tu Gawrona .
- To choroba urojona .

- Bardziej sprawa psychologa .
- On wyśledzi w głowie wroga !
Psycholog załamał ręce .
- Nie pomogę Sroce w męce .

- Tylko jedno znam tu ujście .
- Szybkie Sroki zamążpójście 
- Jeśli oko tak doskwiera ?
- Musisz znaleźć kawalera .

Poszła Sroka do Gawrona .
- Od dziś będę twoja żona .
Gawron spojrzał z przerażeniem .
- Ja się z tobą nie ożenię !

- Jak to ?!
- Skąd ta głupia mina ?!
- Wpadłeś w oko !!!
- Twoja wina !!!
- Na co mi jest taka Sroka  
- Co chce żoną być , od oka ?


STOŁEK FIKOŁEK

 Był sobie stołek , bardzo uparty ,
Co robił ciągle każdemu żarty .
Ktoś usiadł na nim , krzyczał :
- Nie mogę !
I zaraz jedną uginał nogę .

A gdy delikwent spadał ze stołka ,
Krzyczał :
- Śmiej , ciesz się z tego matołka !
- Nawet nie umie siąść na mnie ładnie ,
- Bo zaraz matoł ze stołka spadnie !

A innym razem , tak przegiął pałę !?
Przykleił łatkę ,, matoł ,, na stałe !
Chodzi do szkoły syn gospodarzy ,
Usłyszeć matoł , wciąż mu się zdarzy .

Mieli go dosyć wszyscy do koła ,
Kto go dosiadał , robił matoła .
A był on przy tym szelma niezwykła ,
Co do najgorszych świństw już przywykła .

Cała rodzina nie chce go w domu .
Chciała go oddać , lecz nie ma komu ?
Każdego szkoda ubrać w to draństwo ,
Było by świństwo i chuligaństwo .

Tak po naradzie , burzliwym zgiełku ,
Przywieźli stołek do miasta Ełku .
Mieszka w nim sobie emeryt treser .
- Wezmę ten stołek sobie na deser .

- Nudna jest wielce emerytura 
- A jakże bliska sercu kultura .
- Z niejednym zwierzem wynik mam duży , 
- Wychowam stołek , będzie mi służył .

- Zrobię ja z ciebie porządne krzesło !
Zadał mu musztrę aż nim zatrzęsło !
Stołek fikołek - prosty pachołek !
Tak znieruchomiał jak zwykły kołek .

Pracuje w cyrku razem z treserem ,
Sztuki cyrkowej jest koneserem ,
Tak , dla radości , miłej mu dziatwy .
Matma ?
Cóż ?!
Przedmiot nie jest zbyt łatwy ?!



wtorek, 19 marca 2024

UGOR

 Rolnik nie siał , pole wolne ,
No to rosną Kwiatki Polne .
Wnet z ugoru dzika łąka .
Już się Świerszczyk na niej błąka ,

Zanim Pająk , sidła przędzie ,
Chce je wstawić , żarłok , wszędzie !
Na to patrzy Motyl z góry ,
Nie chce stracić swojej skóry .

A po Ziemi toczy kulę 
Na kołyskę , Żuczek czule ,
Gnoju , Larwy pożywienie ,
Ma więc z głowy Żuk zmartwienie .

Dzikie Pszczoły , prosto z Lasu ,
Wciąż za mało mają czasu .
Chcą odwiedzić wszystkie Kwiatki ,
Żeby Kwiatki miały Dziatki .

Ciężka praca się opłaca .
Nektar z pyłkiem Kwiatów płaca .
W Barci Czerwiu , żadne przerwy
Trzeba mieć na wodzy nerwy !

Niosą pyłki i nektary ,
Żeby w zimie mieć dość pary 
I wykarmić nowe roje ,
Po to Pszczółek są te znoje .

Głębiej w Ziemi ? Są już korki !
Trylion Dżdżownic robi norki .
Wreszcie ! Chwila uroczysta ,
Chemii brak już ! Łąka czysta !

W górę trawa , prosto z procy 
Jakby ktoś jej dodał mocy !
To natura , jest ta siła .
Tu porządek uczyniła .

Ćwierkot w trawie ? Słychać także ,
Zając , Chomik ? Są ! A jakże .
Myszy , Węże i Jaszczurki ,
Krety , Jeże i Kukułki .

Paradują Saren stada 
I Jeleni też gromada .
Tak smakuje dzika łąka ,
Że się na niej WIARA błąka .

Wszystko wokół się zieleni ,
W tej zieleni tęcza mieni .
Deszcz przegania kurz kroplami ,
Bliski potok rdzą nie plami .

Słonko szepło nad padołem :
- Wreszcie spokój z tym mozołem !
- Co racja jest  , to jest racja !
- To ja jestem na wakacjach !?

Z ulgą Ziemia odetchnęła ,
Jakby w bajce znów zasnęła .
Ten czar kiedyś ktoś ostudzi ?!
Z bajkowego snu obudzi ?!



niedziela, 17 marca 2024

SZPAK HULIGAN

 Co dzień rano , jednej porze ,
Wygwizduje ktoś na dworze ,
Z całej siły , na dwa palce ,
Aż za trzęsło w umywalce !

Biedne się wzdrygnęło  mydło ,
Niby krochmal , ni powidło ?
W galaretę zamieniło 
Że nikomu się nie śniło .

Ręcznik schował się do szafki ,
Biedak w strachu dostał drgawki .
Kran popuścił trochę wody 
Bo te same miał powody .

Z boku wanna drgała cała ,
O mało się nie sfajdała .
A szczoteczce z pastą razem 
Też nie uszło im to płazem .

Wypłynęła pasta z tubki ,
Zamiast zębów czyści kubki .
Szczotka pieni pastę w kubku !

- Przestań gwizdać mi tu głupku !

Groźnie krzyczy gospodyni 
Na wałkonia co tak czyni .
A ten wałkoń jest na drzewie ,
Jak skowronek cały w śpiewie .

Pogwizduje sobie z rana ,
A w południe , druga zmiana .
Jak wróbelek wtedy ćwierka ,
To spoziera , a raz zerka .

- Jak się nie podoba komu ?!
- Sorki .
- To idę do domu !
I czym prędzej do swej budki 
Pognał śpiewać , Szpak swe nutki .


SZPAKI CWANIAKI

 Dzwoni Szpak do Szpaka , z budki :
- Drogi Szpaku , dzień jest krótki 
- A nam tyle spraw na głowie ,
- Że się szybko nie opowie .

- Wskakuj prędko w swe galoty 
- I wio zemną , pędź na loty .
- Ledwo dzionek , dosyć wcześnie ?
- Szpaku , dojrzały czereśnie !

- Tak od razu trzeba było ,
- Nocą o nich mi się śniło .
- Żaden nie jest z nas bałwanem ,
- Chodzi się na grandę ranem 

- Nim obudzi się ogrodnik ,
- Prędko uciec musi szkodnik ,
- Prędko najeść się do syta 
- I odlecieć , od koryta .

Choć tak było całkiem wcześnie ,
Pofrunęli na czereśnie 
A pojedli , tak do woli ,
Brzuch do dziś każdego boli .