Strony

sobota, 12 listopada 2022

KRASNOLUTKI

 W starym , dużym , ciemnym borze ,
W co uwierzyć nikt nie może ,
Żyją sobie Krasnoludki 
I tam mają domki budki .

Jakie piękne , cudne jakie ?
Kolorowe i wszelakie .
I niebieskie i czerwone 
I różowe i zielone .

Jak landrynki , mandarynki 
I skarbonki małe świnki ,
I czerwone muchomory 
I kapusty , kalafiory .

No , bajkowe wszystkie takie ,
Takie fajne . Nie , jednakie .
Istne cuda ! Cudawianki !
Jak niezwykłe układanki .

Krasnoludki małe ludki ,

Takie małe jak żołędzie ,
Krzątają się tutaj wszędzie .
Barwni tacy jak motyle ,
Nie przestają , choć na chwilę .

Zgrabnie , skrzętnie jak w paradzie .
Zgrani , zgodni w swej gromadzie .
Jak te mrówki pracowici 
I Uczynni i sowici .

Na tym świecie ideały .
Szkoda , że ich świat tak mały 
I ukryty w ciemnym borze . 
Nikt zobaczyć ich nie może .

Może był by świat dzisiejszy 
Dużo lepszy . Przyjażniejszy .

TRAMWAJ

 Brzęczą szyny iskrzą koła ....
Mknie po szynach jak wąż boa ,
Tramwaj jedzie po Krakowie ,
Dokąd jedzie , kto tam go wie ?

Uśmiechnięty motorniczy 
Na przystanku ludzi liczy ,
A naliczył , ze trzydzieści .
Tyle się akurat zmieści .

Między nimi przepychanka .
Pierwsza wpadła przedszkolanka 
I zajęła wagon cały ,
By się dzieci pobujały .

Jedzie tramwaj po Krakowie .
Dokąd jedzie , kto tam go wie ?
Motorniczy znów się śmieje .
Tramwaj przemknął przez aleje .

Na Basztowej , ruch ożywczy ,
Blisko bazar jest spożywczy ,
Jaja , sery i śmietana ,
I przekupka wygadana .

Przy Teatrze Słowackiego ,
Niema tam nic ciekawego ,
Chyba , że Barbakan przedtem .
Ktoś w tramwaju wspomniał szeptem .

Zatroskany motorniczy 
Skręt na lewo właśnie ćwiczy .
Trwa opera znów w Operze .
Na rzyganie kogoś bierze .

Już się zbliża Nowa Huta .
Motorniczy ciśnie buta .
Odgniot zrobił się na nodze .
Odgraża się wszystkim srodze .

Szybko uśmiech zniknął z twarzy .
O czym motorniczy marzy ?
Co ma w głowie ? Kto tam go wie ?
Tramwaj jedzie po Krakowie .

Nowa Huta , Plac Centralny .
Ten przypadek jest fatalny .
Przygwożdziło lewe koło .
Będzie jechał na około .

Z żadnej przecież swojej winy 
Z Prokocimia wskoczył w szyny ,
Jest Kazimierz nie po drodze ,
Ktoś zabuli za to srodze !

Znów wesoły motorniczy .
Skręt na prawo wolno ćwiczy .
A przy Błoniach jakimś cudem 
Spotkał się Krakowskim Ludem .

Tak potulni jak baranki ,
Jadą chłopcy z nawalanki ,
Wisły i Krakowi derby ,
Trwają cały czas bez przerwy .

Jedzie tramwaj po Krakowie .
Dokąd jedzie , Kto tam go wie ?
Na Balicach port lotniczy .
Teraz tramwaj go zaliczył .

Więcej dzisiaj nie podoła .
Motorniczy ma już doła .
Biedak zmęczył się sowicie .
Uciął drzemkę na pulpicie .

Co się śniło mu w tej głowie ?
Tegoż już się nikt nie dowie .
Ruszył tramwaj po Krakowie .
Gdzie pojedzie , kto tam go wie ?





piątek, 11 listopada 2022

KUCYK I PIESEK

 Niech się każdy rodzic dowie 
Co u dziecka siedzi w głowie .
Z badań wszelkich tak wynika ,
Każde dziecko chce kucyka .

To jest jasne i klarowne .
Kucyk , zwierzę jest cudowne .
Bo tak wyszło nam z ankiety .
Kucyk to jest to ! Niestety .

Ale , na tym to nie koniec .
Z ankieterni przybiegł goniec .
Pies przyjażni potentatem .
Musi to być piesek , zatem .

Miłość dziecka tak rozpiera ,
Że chce w domu przyjaciela .
Oprócz mamy , oprócz taty ,
Jeszcze chce mieć dwa wakaty .

Niech się rodzic drapie w głowę 
Jeśli , dziecko chce mieć zdrowe .
I z kieszeni wyjmie węża ,
Finansowo , niech się spręża .

Z pieskiem kucyk w parze ?!
Tato !!! Jak ja o tym marzę !!!
Co noc śnią się te zwierzęta ,
Mieć je w domu , ciągle święta !!!

Nawet tobie się nie śniło !
Pomyśl tylko , co by było !?
Jak harcują te zwierzaki ?!
Ale ubaw byłby , jaki ?!

Bawiłbym się z nimi zaraz !
Przytulałbym oba naraz !
Tato ! Ale by to było ?!
Jak fajowo ! A jak miło ?!

I tak , Na tym się skończyło ,
A tak mogło , by być miło.
W każdym domu jednakowo .
A dlaczego ? Nie wiadomo ?

Ale czasem są przypadki ,
Ze gdzie nie gdzie są gdzieś chatki 
Nie bogate nawet wcale ,
W której jest , bogaty malec .

Tam są pieski i koniki ,
I kurczęta i króliki ,
I przechadza się kot bury .
Słonko , świeci gdy są chmury !

Malec chodzi do obórki ,
Nosi zboże i ogórki ,
Miskę mleka , trochę trawy ,
Niby ot tak , dla zabawy .

Choć wieczorem znowu brudny ,
Nawet w wannie nie marudny ,
Mamie daje wciąż buziaki .
I jest dzieciak , inny , taki ....

Mama , tata , uśmiechnięci ,
A dzieciaki wniebowzięci .
Tu symbioza trwa bez przerwy .
Nerwy , weszły do konserwy .





KOTEK

 Złapał kotek szarą myszkę .
- Wreszcie moja . - Super ! - W dyszkę !

- Myszko , dziś dzień twój ponury ,
- Nie wypuszczę cię do dziury .
- Od skrobania w uszach puchnie .
- Basta ! - Upilnuję kuchnię !
- Mam tu klatkę , cała z kratki ,
- W sam raz myszki do odsiadki .

Siedzi myszka na siedzeniu ,
Siedzi w klatce , jak w więzieniu ,
I obmyśla sposób jaki ,
Jak tu kotu , wypruć flaki .

Choćby dzisiaj . Choćby jutro .
Choćby kotu wyprać futro .
Tak go złoić , ile wlezie ,
Niech głęboko ból zalezie !
Niech mu spuchnie kita szara ,
Z bólu miauczeć będzie mara .
Niech ze strachu wciąż drży cały ,
Żeby myszki , spokój miały .
W piasek głowy mysz nie chowa .

- Chociaż jestem mysz domowa ,
- Załatwię cię jednym gestem ,
- Taka właśnie , myszka jestem .
Miło woła : - Proszę kotka !
- Najsmaczniejsza jest szarlotka ,
- No po prostu , no pychotka .
- Chociaż troszkę , spróbuj , proszę .
- Myszki lubię !  - Ciast nie znoszę !
- Jakbyś liznął ciut szarlotki ,
- Przekonałbyś inne kotki .
- Świat dla kotków byłby słodki .
- Nie będzie cię bolał brzuszek .
- Spróbuj kotku , choć okruszek .

Kot się wzbrania , stoi jak wryty .
- Nie chcę placka ! - Jestem syty !

- W takim razie otwórz klatkę ,
- Mam dla ciebie lepszą gratkę .
- Kto spróbuje jabłecznika ,
- Cała złość mu wtedy znika .
- I pogłaskam cię po grzbiecie .
- Tyś najlepszy kotek w świecie .
- I pod bródką cię podrapię ,
- Wytarmoszę , uszko złapię .
- Dobry kotek , kotek grzeczny ,
- Myszka da mu obiad mleczny .

Kotek łasi się przy klatce ,
Nie oprze się takiej gratce .
Żal niezmiernie , mimo woli
Kot otwiera drzwi powoli .
Na pochlebstwa rad i mleko ,
Nim się spostrzegł , mysz daleko .

Szybką , myszka swą figurę 
Nawet nie wie w którą dziurę ,
Gdzie wskoczyła w wielki sprincie ,
Gafę kota , no , pomińcie .

Kot i myszka mieli gesty .
Kot z pochlebstwa , myszka z zemsty .
Jednym gestem zwiodła kotka .
- Czy smakuje ci szarlotka ?
Woła myszka głośno kotka .

Kot się zabrał za jabłecznik .
Jak zamiauczał , jak zając znikł .

Myszki mają spokój święty .
Salon kuchni cały wzięty .

A szarlotka ? Ta , dla kotka ?
Już zjedzona , bo pychotka !
I jabłecznik . Na deserek 
Myszki pyszny zjadły serek .