Strony

środa, 23 sierpnia 2023

PLUJKA BURCZAŁO

 Lata mucha koło ucha 
I nikogo się nie słucha .
Burczy , brzęczy natarczywie ,
Złych humorów jest w porywie .

Ręka ciągle ją przegania 
Unicestwić chcąc wciąż drania 
Lecz ta mucha , nazbyt sprytna ,
Jakimś cudem , nie uchwytna .

A najgorzej , o poranku ,
Atakuje bez ustanku !
Wciąż cię żądli , bez pardonu ,
Bąble swędzą , brak kordonu .

Kres już , dosyt pasożyta !
W moment ręka muchę chwyta .
W środku dłoni teraz brzęki ,
Musze , ty zadajesz męki !

Niech poczuje ta poczwara 
Jaka ją dosięga kara !
Nagle ścisk , jak szczęk imadła .
Rozgnieciona mucha , padła !

Maź cię mierzi wstrętna w dłoni 
Ręce umyć wreszcie skłoni .
Myślał by kto - oczywiste !?
Gacie pod ręką  ! Zaiste !