Strony

wtorek, 5 grudnia 2023

ORZEŁ BIAŁY

 Kim ty jesteś , Orle Biały ?
Skąd jest w tobie tyle chwały ?
Skąd tę siłę masz wciąż w sobie ?
Skąd ją czerpiesz ?  Kto dał tobie ?

Jestem znakiem mej Ojczyzny ,
Chwałę czerpię z krwi i blizny !
W mym narodzie tkwi ma siła !
Stuleciami we mnie wpiła !

Karmazyny , Czyste Biele
Te , są moi przyjaciele !
Miłość , Pokój , Krew i Chwała !
Tych przymiotów Polska pała !

Ma Ojczyzno ! Ma kochana !
Nie ugnę się na kolana !
Strachu nie pochylę czoła !
Zmusić nigdy , nikt nie zdoła !

Przyczyna

 Stojący zegar , a w nim sprężyna ,
Która się ciągle na nim wyżyna .
Ciągle napięta , pogania tryby ,
Jak by mu chciała założyć dyby .

Biedny zaś zegar , nawet przyspiesza ,
Z tego terroru , w brzuchu kulesza !
I choć właściciel skręca wskazówki ,
Nic to nie daje , wyprzedza dniówki .

Spieszy się spieszy choć dokąd , nie wie ,
Jak by to robił w burzliwym gniewie .
A wszystko , winna jest ta sprężyna ,
Która mu w brzuchu wciąż się napina .

Wreszcie nastaje kres tej gehenny .
Czas nie jest stały , lecz ciągle zmienny .
Która godzina ? Pękła sprężyna !
Zegar nie chodzi ? Sprężyny wina !

Jest teraz zegar cały w rozterce .
Masz babo placek , maszyny serce 
Stanęło , stoi , pękło aż brzdękło ,
Całkiem tak nagle , nawet nie jękło.

Zegar zaś stoi znieruchomiały ,
Wskazówki w miejscu , tryby by chciały ?
Na nic nie zdają , bez tej sprężyny ?
Mimo , wciąż Boże , mielą czas młyny !

SPEŁNIENIE

 Odnajduje w życiu metę 
Facet ,kiedy ma kobietę !

zmyślny wiaterek [rock and roll ]

Na Bielany na Bielany  
Biegnie Marek rozczochrany 
Mierzwi mu się ciągle grzywa 
Bo co chwilę wiatr się zrywa 

Wybałuszył mocno ślepia 
Tak zacięcie wiatr zaczepia 
Sypie piaskiem z każdej strony 
Wiatr jest bardzo rozwścieczony 

Drażni strasznie go ten Marek 
Teraz zmyślny dał podarek 
Sypnął piachu między oczy 
Nikt tu wiatru nie podskoczy 

Biedny Marek się pochyla 
Klnie pod nosem daje dyla 
Wie że wiatru nie pokona 
Konsekwencji cena słona 

Ref : Nie wchodź wiatru nigdy w drogę 
Bo przeżyjesz chłopcze trwogę 
Same złego będą skutki 
Tyś do wiatru za malutki 

MIKOŁAJEK

 Czy jest z legend , może z bajek ?
Wsiadł do sani Mikołajek ,
Krzyknął na swe renifery ,
Wzniósł się z nimi nad biosfery .

Frunie , frunie widnokręgiem ,
Pędzi , pędzi swym zaprzęgiem ,
Suną sanie nad chmurami ,
Zaraz będzie z dzieciakami .

Patrzcie w niebo wszystkie dzieci ,
Czy nad wami gdzieś nie leci ?
Zawołajcie , pomachajcie !
Mikołaja przywołajcie !

Już go mają na radarze ,
Na północy , marynarze !
Atlantycką przerwał ciszę ,
Nad ich statkiem się kołysze .

Dotąd byli niedowiarki ,
A on zrzucił im podarki ,
Jeszcze im radośnie macha ,
By nie mieli chłopcy stracha 

Po czym , dodał szybko gazu ,
Nad Afryką był od razu .
W tej Afryce : Lwy i Słonie ,
I z serc dzieci żar wciąż płonie !

Zna Mikołaj takie dzieci ,
Właśnie po to do nich leci .
Tu pod strzechą , tam pod palmą ,
Dzieci się do niego garną !

Rozdał paczek całe góry ,
Śmignął batem i hen w chmury !
Już są sanie nad Japonią , 
Słychać , jak dzwoneczki dzwonią .

Zdrowie ma Mikołaj końskie !
Tak mówią dzieci japońskie .
W jedną chwilę jest on wszędzie !
Jedzie więc w szalonym pędzie .

To jest prawda , szczera prawda ,
Tak się dzieje z dawien dawna .
Ameryki przebył obie 
Migiem . Gratulował sobie .

Wreszcie jest już w Europie ,
Tu najbardziej jest na topie .
Wypatrujcie w szósty grudnia ,
Wypatrujcie , już od południa .

Które dziecko dziś go spotka 
Będzie to przyjemność słodka .
Mikołaj , Osoba Święta ,
Smyk spotkanie zapamięta !