Strony

czwartek, 11 września 2025

SŁOTA

 Na opady nie ma rady 
Lecą liści z drzew gromady 
Z nieba lecą strugi deszczy 
Szykuje się czas złowieszczy 

Wszędzie błota i kałuże 
Czarne chmury duże burze 
Zimną strugą deszcz zacina 
Aż się pod nią las ugina 

Szaro mokro słowem bieda 
Uniknąć się tego nie da 
Czas na nogach mieć kalosze 
Wziąć parasol bardzo proszę 

wtorek, 19 sierpnia 2025

RYBI SZPITAL

Co za kraksa ?
Wielka kraksa !
Żółw zadrapał karapaks - a !
Taką rysę ma na grzbiecie ,
Że na świecie nie znajdziecie !

Koralowiec na przeszkodzie 
Stał okoniem twardo w wodzie .
Ma korale ostre takie ,
Wokół pływać mu zygzakiem .

Pech niezmierny miał Żółw duży ,
Że aż z bólu oczy mruży .
Płynie szybko do szpitala ,
Póki zdrowie mu pozwala .

Szczęściem , jest jest już na oiomie .
Otoczyły go łakomie 
Małe rybki czyścicielki ,
Z ran zarazek zjedzą wszelki .

Też tak bywa w oceanie .
Jeśli komuś coś się stanie 
Szpital taki jest w nim rybi ,
Co ratuje , Ani chybi !

ZIMOWA CZAPLA

W czasie długich , zimnych ferii ,
Przyszła Czapla do drogerii .

- Straszne mrozy , zimno takie ,
- Moje zdrowie byle jakie  .
- Proszę pana , niech pan powie 
- Który puder jest na zdrowie ?

- Pani pójdzie do apteki !

- Mam tu krosty !
- Tu wypieki !
- Niech mi tu tak pan nie papla !
- Puder chce mieć każda czapla .
- Nie mieć pudru , jak brak wody ,
- Nie rozumie ? 
- Dla urody !

- Proszę pani , w takim razie 
- Na urodę dobre mazie .
- Na wyłazi nakłaść mazi 
- I od razu nic nie razi .

- Muszę mieć spulchnione pióra 
- By nie zmarzła moja skóra .
- Ja się zawsze modnie noszę , 
- To więc puder bardzo proszę 
- I na nogi , w takim razie 
- Proszę sprzedać mi też mazie .

- Już się robi pani droga 
- Będzie lśniąca każda noga .
- Taka mazia , niczym miodek ,
- Bardzo dobry to jest środek .
- Posmarować raz na dzionek ,
- Będzie pani jak skowronek .
- Tu jest puder na pióreczka ,
- Będzie pani jak laleczka .

- Ależ pan mi bardzo słodzi .

- W życiu przecież o to chodzi .

Ucieszona bardzo Czapla 
Teraz , to się w śniegu tapla .
Pióra ma jak z lisa futro 
I na sanki idzie jutro !

środa, 11 czerwca 2025

DINOZAURY

Dinozaury zawarły 
Pakt , że nie będą się żarły .
Teraz wszystkie chcą żyć w zgodzie .
Czuły , 
Mogą być na lodzie .

Lecz musztarda po obiedzie .
Znalazły się szybko w biedzie .
Klimat zmienia ramy nagle .
Mroźny wicher wieje w żagle .

Nadchodzi zlodowacenie !
A na czyje jest zlecenie ?
To nie przyszło samo z siebie .
Czy Bóg wydał wyrok w Niebie ?

Prędzej , to robota diabła ,
By moc jego nie osłabła .
Takie diabeł ma wymogi :
Jak najwięcej było trwogi !

Przyszło komuś to do głowy ?
PO TO ŁAŃCUCH POKARMOWY  !
Żeby trwała trwoga wieczna !
Dla istnienia zła !
Konieczna !

taka sobie imprezka

 ref . Likaony , Likaony ,
Naród dziki i szalony .
Likaony , Likaony ,
Trzymają się za ogony .


Gdy na drzewie jest zbyt ciasno 
A , na niebie , jeszcze jasno ,
Wśród konarów wielka wrzawa ,
Zaczyna się popijawa .

Afrykanie piją Brendy .
Naznosili własne pędy .
Nie odcedził nikt trucizny .
Szał macicy i są blizny .

Pospadali prędko z drzewa ,
Każdy tańczy , każdy śpiewa .
Brendy piją do oporu ,
By nie stracił nikt humoru .

Ciemna nocka bez księżyca ,
Przypatruje im się lwica .
Na zabawę ma ochotę ,
Pospać może sobie potem .

Żadna przecież to nowinka ,
Też by chciała wypić drinka .
Poprosiła tu murzyna ,
Choćby nalał trochę wina .

Że ma lwica wielkie ssanie ,
Nalał murzyn dużą banię .
- Niech się lwica nie kryguje .
- Nasza Brendy posmakuje .

Karny , karny za los marny !
Karny , karny za ląd czarny !
Pije , pije , pije lwica ,
Zróżowiły jej się lica .

Lwica rzekła do murzyna :
- Bez zagrychy nie wytrzymam !
- Taką gęstą mam już ślinę .
- Porzuć szybko choć padlinę !

Zaczął murzyn bić w tam tama
I została lwica sama .
Melancholią ogarnięta ,
Poszła spać gdzie jej kocięta .

Słońce budzi się o brzasku ,
Cisza , spokój jest na piasku .
Ani słychu o imprezie .
Wszyscy pili ile wlezie .