Strony

czwartek, 19 października 2023

CZARNY HORROR

 Lazł Kominiarz po drabinie 
I już siedzi na kominie .
Zajrzał z chmury mu do rury 
A tam sadzy , całe góry !

Sadze widzą Kominiarza ,
Widok z góry je przeraża !
Za nic nie chcą wyjść z komina ,
Komin dla nich jak pierzyna .

Dymy , żary , smrody przednie 
Tak  wieczorem jak i we dnie .
Ogarnęła je panika ,
Sadze hop , do piekarnika  !

Było w domu w pół do czwartej 
A piekarnik był otwarty .
Wyskoczyły migiem stadnie
W białej kuchni , gdzie popadnie !

Na talerze , na rondelki ,
Po kolei , na sprzęt wszelki ,
To na garnki , na patelnie ,
Do zamkniętej , wdarły szczelnie 

Się lodówki , gdzie jedzenie !
W kuchni total zaczernienie .
Jeśli Sadze są w kominie , 
Czarny horror cię nie minie !


sobota, 14 października 2023

ZAABSORBOWANI

 Wiedźma , wszystko wie co na co 
Nie , jak szary człek , ladaco ?
Lecz ladaco , on tu rządzi ,
On ma rozum , on osądzi .

On poruszy , przekabaci 
Swoje siostry , swoich braci .
On wyłoży im na ławę 
Swą zastępczą lipną kawę

I już . Jego bracia , siostry 
Nagle , mają pogląd ostry .
Nic nie znaczy Wiedźmy wiedza
Choć pomaga , sporna miedza ,

Wręcz zapalna . Sytuacja 
Jakże ludzka aberracja .
Żadne wnioski , aksjomaty ,
Brak logiki . Automaty .

Wszak szarości mdłe się wiły 
Wyplatając pozór miły ,
Mętny rozbrat z kolorytem ,
By ciemności zła być bytem .

Rzeczywistość odwrócona 
Fałszywością zachwycona .
Hen ! pęd owczy gna do przodu 
Nie rozumieć haseł kodu .

A na końcu drogi losu ,
Wszyscy tworzą sterty stosu 
Co zapłonie w mgnieniu oka .
Ich też , zeżarł jęzor smoka .

piątek, 13 października 2023

ACH TE DYNIE

 Cztery Dynie na witrynie ,
Miło , słodko czas im płynie .
Mają wszystkie barwy tęczy ,
Żaden stres tu je nie dręczy .

I witryna z nich tu słynie ,
Że tak piękne na niej Dynie .
Kto przechodzi , to przystaje ,
Upust swym zachwytom daje .

Ach te Dynie ! Co za Dynie !
Zdaje się że , to nie minie ?
Jak to będzie ? Czy tak będzie ?
Kres nadchodzi , tak jak wszędzie .

Ktoś w tym sklepie kupił Dynie .
Sok łez z Dyni ciurkiem płynie 
I na koniec , marmolada .
Znów zachwyty ! Smak nie lada !

GENESIS - GAD JEST GAD

 Spotkał Pyton w lesie Kobrę ,
Chciał przyjaźni z nią na dobre .
Rzekł tak do niej :Kobro miła 
Może byś się tak zmieniła 

I przestała zjadać węże ?
Ja przez ciebie wciąż się prężę ,
Wciąż sztywnieje , wciąż drętwieję ,
Chciałbym zwiać , a nie zwieję !?

Cóż , takie życie Pytonie .
Raczej nie jest w dobrym tonie 
Pełzać w lesie bez obiadu .
Nie ma co tu gadu , gadu !

Czas zasiadać mi do stołu 
A nie połknę przecież wołu ?!
Menu moje to są węże !
Chwila moment i się sprężę .

Chwila moment po Pytonie .
Czy to było w dobrym tonie 
Gdy nastaje gad na gada ?
U gada ?  Normalka , wypada ?!

Robi oko na Maroko ,
Bekła . Pss , pss ,it ok , spoko 
I otarła sobie usta .
Full brzuch . W intelekcie pusta !

Bez końca . Każdy gad gada
Że gad z gadem nie pogada ,
Pośród gadów ciągła zwada .
Genetyczna , gad jest wada .


czwartek, 5 października 2023

KROKODYL Z NILU

 Łapać , trzymać Krokodyla 
Bo Krokodyl daje dyla !
Schował się Krokodyl w Nilu ,
Śladu brak po Krokodylu .

Krokodylu ! Krokodylu !
Wyłaź szybko z tego Nilu !
Siedzę sobie na dnie rzeki ,
Będę siedział tu przez wieki !

Krokodylu ! Krokodylu !
Tobie brak dobrego stylu !
Nil to moje jest mieszkanie ,
W nim się mi tu nic nie stanie !

Żadne skarby , za nic w świecie ,
Krokodyla nie złapiecie ,
Żeby trzymać w klatce gada ?!
To po prostu nie wypada !!!