Strony

sobota, 23 lutego 2013


KONICZYNA

23 luty 2013

Czterolistna koniczyna,
Zerwała ją więc dziewczyna.

Pierwszy listek -czy ją kocha?
Drugi -prawie że już szlocha?!
Teraz trzeci-może kocha?
W końcu czwarty-jednak szlocha!

Ale w głębi tak ją kusi,
Choć nie kocha- ukłuć musi!


LUDOŻERCY

23 luty 2013

Lato w pełni ,świeci słońce
I nad morzem dni gorące.
Szumią fale ,ciepły piasek,
Więc na plaży mnóstwo lasek.

Skrada ociec się ze synkiem
Dość dyskretnie ,nawet chyłkiem,
Ślina cieknie gęsta z wary,
Uniósł synek okulary:

-Tę weźmiemy na obiadek.
-Same kości ,chudy zadek,
-Szukaj dalej ,szukaj synek,
-Nie brakuje tu dziewczynek.

-Dobrze ociec już ci znajdę,
-Będziesz miał prawdziwą frajdę.
-Popatrz na tę ,ta mi leży.
Ociec spojrzał ,zęby szczerzy.

Uniósł nad brwi okulary,
Znał się na tym ,dość był stary.
-Wiesz co synu ,tę weźmiemy,
-Ale nie ją ,mamę zjemy.

sobota, 19 stycznia 2013


CHRZĄSZCZ i KONIK

18 styczeń 2013

Na ogrodzie pośród trawy
Przedziera się chrząszczyk żwawy.
Gęsta trawa ,wszędzie liście,
Ma maczetę -oczywiście!

Siedział w trawie konik polny,
Uczepił się źdźbła -namolny.
Nie widział go chrząszcz w tej trawie,
Usiekał mu nogi ,prawie.

Coś ty zrobił mi ty chrząszczu?
Ze zdziczałeś całkiem w gąszczu ?
Co się konik krzywisz na mnie?
Już poprawie ,źdźbło odpadnie.

Zamachnął się z całej siły,
Nóżki konia utraciły.
Odpadł konik ze źdźbła trawy
Leży drętwy i niemrawy.

A chrząszcz z boku na to powie;
Koniu -nie dbasz nic o zdrowie.
W głowie zabij że mi ćwieka,
Żeś tak skoczny -Aś kaleka.

piątek, 18 stycznia 2013



17 styczeń 2013

KRECIK

Mieszka sobie pod trawnikiem,
Nałogowym jest górnikiem.
Nie obchodzi go słoneczko
Chyba ,że ,no może -deczko.

Z wielką kopie wciąż ochotą
Tak zajęty jest robotą,
To też czasu ma zbyt mało
By słoneczko go dojrzało.

Ledwo kopczyk co utoczy,
Już ogrodnik w złości psioczy
Z werwą grabki bierze w ręce,
Kopczyk równa mu naprędce.

Tyle pracy ,wszystko na nic!
Górnik piekli się do granic
Nie popuści ,ni za pazur !
Zapalczywy jest jak Mazur.

Bardziej bierze się w obroty,
Ogrodniku masz kłopoty!
Jak na morzu ,są na łące
Grzywy fal przewalające.

Pewny górnik swych wyników
Miast tu jeden -sto kopczyków!
Stracisz zapał i ochotę
Ogrodniku ,masz robotę!

Rzucił grabki z rąk ogrodnik;
Pod trawnikiem jest zawodnik!
Kopie za dnia ,kopie w nocy
Niespożyty  -tyle mocy!

A nasz górnik-mały krecik
Czyści sobie swój berecik,
Pobrudziły ziemi gródki.
Że robotny ,to czyściutki.


środa, 16 stycznia 2013


16 styczeń 2013

SÓJKA

Nie dla siostry ,nie dla brata,
Nie dla ciotki ,nie dla wujka,
Tylko dla niej ,własna chata.
Wije sobie gniazdko Sójka.

Siostra Sójki jest leniwa.
Ni pióreczka ni patyka,
Jak w rodzinie często bywa,
Na gałązce nie utyka.

Tych budulców nosić krocie,
I to razem utkać ładnie?
Nie chce jej się męczyć w pocie,
Myśli sobie ,gniazdko skradnie.

Więc beztrosko sobie ćwierka
A nuż będzie gdzieś gotowe
I dokoła tylko zerka,
Gdzie jest gniazdko czyjeś nowe.

Ptak spoziera i spogląda
Gdzie tu gniazdko jest wygodne,
Tu przebiera tam ogląda
Które bardziej Sójki godne.

Czyjaś własność -rzecz jest święta!
Stroszy piórka i nadyma
Tak ta Sójka jest przejęta,
Przed rabunkiem nie wytrzyma.

Co ją może to obchodzić?
Bo tak dziwnie tu się składa,
Że siostrzyczce może szkodzić ?
Gniazdku siostry przecież rada.

Wpadła niby w odwiedziny:
-Rzecz to jakaś niepojęta!
-Siostro moja ,to są kpiny!
-Żebyś była tak zajęta?

-Przyleciałam właśnie z łąki.
-Zostaw ,że już tę robotę,
-Nawet byczą się skowronki.
-W przyjemności miej ochotę!

Na to siostra jakże sroga:
-Ty się lenisz ,nie pracujesz!
-Choć się czujesz taka błoga!
-W życiu radość nie poczujesz!

Skaczą obie do swych dziobów
Niby wstrętni chuligani.
-Tyś jest siostro z tych nierobów,
-Co to zawsze tacy cwani.

-Złe zamiary znam ja twoje!
-Odczep siostro się od gniazdka!
-Jest to gniazdko tylko moje!
-A najlepiej ,leć do diaska!

Tak się kłócą obie Sójki
Że aż drzewa szumią głośno,
Między nimi wnet do bójki,
Lecz w tym lesie całkiem znośno.

Bo te tri ti i te tre le
Jakże wdzięczna jest piosenka,
Miło słuchać takich wiele,
Nikt tych swarów się nie lęka.