Strony

sobota, 15 czerwca 2024

KROKODYLE

Żyją w Nilu Krokodyle .
Wciąż zjadają coś , co chwilę 
Jak okazja się nadarzy  .
Każdy w Nilu o niej marzy .

Wciąż otwarta jego gęba ,
Chciałby człapnąć coś na zęba .
Wszystko jedno , oprócz chaszczy .
Byle wpadło coś do paszczy .

PALACZ

 Gęsty dym mu wali z nosa ,
Palacz pali papierosa .
Z ust wypuszcza krągle koła 
Bo akurat , ma znów doła .

Pół wagona spalił nieco ,
Kłęby dymu z uszu lecą !
Chodzi mu po głowie mrowie ,
Dymek wzmacnia , jego zdrowie !

Drogie pali papierosy ,
Zesztywniały mu już włosy ,
Gdy spróbował raz cygara ,
Zesztywniała mu fujara .

A pokrótce , palił skręta ,
Biedak myślał , że od święta ?!
Jest w lodówce , sztywny cały ,
Bo mu na wierzch  wyszły gały !

środa, 12 czerwca 2024

cudowne wakacje

 We wakacje słońce świeci ,
Na kolonie jadą dzieci 
Żeby chlapać się we wodzie ,
Przy słoneczku i pogodzie .

Na bosaka biec po plaży ,
Każdy dzieciak o tym marzy .
Taplać w falach się do woli 
Aż ze śmiechu brzuch rozboli .

Muszle zbierać kolorowe .
Ciągle mieć przygody nowe .
Zanurkować za jantarem 
I przeglądać mapy stare .

W grocie znaleźć skarb piracki ,
Wielce wyczyn był by gracki !
Wrzucić fotki na fejsbuka 
Niech z zazdrości każdy kuka .

Na klasówce streścić z grubsza ,
Każda innych powieść głupsza .
Jakby z filmu twe przygody ,
Jakie później są wywody ?!

Każdy ciekaw końca akcji 
Tej historii z twych wakacji !
Co tam było , czego , ile ?
Jak cudowne takie chwile ?!

Cała szkoła bije brawa !
Czeka cię już tylko sława !
Pierwszy września , dzień ponury ,
Znów nad tobą czarne chmury ?!

wtorek, 11 czerwca 2024

SALAMANDRA

Poplamiła się jaszczurka .
W żółte plamy cała skórka .
Śmieją się z niej inne płazy ,
Teraz chowa się pod głazy .

Dopadła ją wielka chandra .
Biedna , beczy Salamandra .
Przebeczała do wieczora 
Bo zrobiły z niej potwora .

Z nieco lepszym już humorem 
Czarnym nosi się wieczorem .
Pozwiedzała wszystkie szparki ,
Wszystkie drużki , zakamarki .

Na ząb wzięła dwa ślimaki ,
Oba miały gorzkie smaki .
Więc dżdżownicą osłodziła 
Co się jej napatoczyła .

Pomyślała :
- Dość wędrówki .
Schowała się do kryjówki .
Prześpi sobie do wieczora ,
Nikt nie zrobi z niej potwora .

ARBUZY

 Dwa arbuzy , dwa łobuzy 
Nabijają sobie guzy .
To raz w czółko , raz w podbródek ,
Tłuką się tak bez ogródek .

Każdy chce być w centrum blata .
Brat obija ciągle brata .
- Przesuń że się miły bracie .
- Zrób mi miejsce na tym blacie .

Lecz brat warczy :
- Ty łobuzie !
- Jaką ty masz wstrętną buzię !
- Jak na jabłko zbita kwaśne !
A to wszystko , przez te waśnie .

Cóż że rany ?!
Cóż że boli ?!
Kiedy brak jest dobrej woli .
Każdy chce być pępkiem świata !
Na bank , domena , wariata !

Chwilę po tym , na tym blacie ,
Całkiem było po temacie .
Taki był ciąg zdarzeń wartki ,
Pokroili ich na ćwiartki .