Żyją w Nilu Krokodyle .
Wciąż zjadają coś , co chwilę
Jak okazja się nadarzy .
Każdy w Nilu o niej marzy .
Wciąż otwarta jego gęba ,
Chciałby człapnąć coś na zęba .
Wszystko jedno , oprócz chaszczy .
Byle wpadło coś do paszczy .
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i wykorzystywanie w innych publikacjach bez zgody autora surowo zabronione.
Żyją w Nilu Krokodyle .
Wciąż zjadają coś , co chwilę
Jak okazja się nadarzy .
Każdy w Nilu o niej marzy .
Wciąż otwarta jego gęba ,
Chciałby człapnąć coś na zęba .
Wszystko jedno , oprócz chaszczy .
Byle wpadło coś do paszczy .
Gęsty dym mu wali z nosa ,
Palacz pali papierosa .
Z ust wypuszcza krągle koła
Bo akurat , ma znów doła .
Pół wagona spalił nieco ,
Kłęby dymu z uszu lecą !
Chodzi mu po głowie mrowie ,
Dymek wzmacnia , jego zdrowie !
Drogie pali papierosy ,
Zesztywniały mu już włosy ,
Gdy spróbował raz cygara ,
Zesztywniała mu fujara .
A pokrótce , palił skręta ,
Biedak myślał , że od święta ?!
Jest w lodówce , sztywny cały ,
Bo mu na wierzch wyszły gały !
We wakacje słońce świeci ,
Na kolonie jadą dzieci
Żeby chlapać się we wodzie ,
Przy słoneczku i pogodzie .
Na bosaka biec po plaży ,
Każdy dzieciak o tym marzy .
Taplać w falach się do woli
Aż ze śmiechu brzuch rozboli .
Muszle zbierać kolorowe .
Ciągle mieć przygody nowe .
Zanurkować za jantarem
I przeglądać mapy stare .
W grocie znaleźć skarb piracki ,
Wielce wyczyn był by gracki !
Wrzucić fotki na fejsbuka
Niech z zazdrości każdy kuka .
Na klasówce streścić z grubsza ,
Każda innych powieść głupsza .
Jakby z filmu twe przygody ,
Jakie później są wywody ?!
Każdy ciekaw końca akcji
Tej historii z twych wakacji !
Co tam było , czego , ile ?
Jak cudowne takie chwile ?!
Cała szkoła bije brawa !
Czeka cię już tylko sława !
Pierwszy września , dzień ponury ,
Znów nad tobą czarne chmury ?!
Dwa arbuzy , dwa łobuzy
Nabijają sobie guzy .
To raz w czółko , raz w podbródek ,
Tłuką się tak bez ogródek .
Każdy chce być w centrum blata .
Brat obija ciągle brata .
- Przesuń że się miły bracie .
- Zrób mi miejsce na tym blacie .
Lecz brat warczy :
- Ty łobuzie !
- Jaką ty masz wstrętną buzię !
- Jak na jabłko zbita kwaśne !
A to wszystko , przez te waśnie .
Cóż że rany ?!
Cóż że boli ?!
Kiedy brak jest dobrej woli .
Każdy chce być pępkiem świata !
Na bank , domena , wariata !
Chwilę po tym , na tym blacie ,
Całkiem było po temacie .
Taki był ciąg zdarzeń wartki ,
Pokroili ich na ćwiartki .