Strony

poniedziałek, 29 kwietnia 2024

POLATUCHA SYBERYJSKA

 Nikt tu w lesie o tym nie wie ,
Że w nim mieszka ta wiewiórka ,
Po dzięciole w dziupli , w drzewie ,
Fruwa sobie jak przepiórka .

Przyszła wiosna nam do lasu ,
Już krzątają się zwierzątka .
Czyszczą domki swe zawczasu ,
Na świat przyjdą ich dzieciątka .

Polatucha Syberyjska ,
Mości w dziupli gniazdko puchem .
Scena co chwilę dantejska ,
Jakby była , leśnym duchem .

Przeskakuje w tajemnicy ,
Cóż , że słodziak , ale mały .
W lesie żyją okrutnicy ,
Polatuchę zjeść by chciały .

To spryciara nad cwaniaki ,
Skryty pluszak , jak nikt w lesie .
Nie da skrzywdzić swe dzieciaki ,
Smaczny orzech im przyniesie !

Każdy pluszak jest kochany ,
Wszystkie wiedzą to dzieciaki .
Lecz gdy w lesie jest złapany ,
Tylko kęsek , lada jaki !

SZCZUPACZKI I KACZKI

 Płyną Szczupaki trzeć się z jeziora ,
Rzeką , rzeczułką , jest już ta pora .
Przeszkoda jazik , wąskie zakole ,
Sitowia gęste , bagna przez pole .

Nareszcie potok , żwiru podłoże .
Tak Szczupakowa :
- Tu ikrę złożę .
- Słoneczko świeci , ładna pogoda 
- I natleniona jest czysta woda .

- Polej ją mleczkiem mój ty Szczupaczku ,
- Niech się rozwija wśród wodnych krzaczków .
- Niech się wylęgną małe Szczupaczki ,
- Zjedzą jak najmniej ich Dzikie Kaczki .

Pęcznieje ikra , rosną zarodki ,
Popłyną zaraz rybek sierotki .
Będą się chować pośród kamieni ,
Gdy już urosną , status się zmieni .

- Nie jest mi przykro ładne Kaczuszki ,
- Mamy codziennie , wciąż puste brzuszki .
Otworzył paszczę Szczupak metrowy ,
Połknął dwie Kaczki , obiad gotowy .

Tak to się toczy życie w jeziorze ,
Każde pożera , kto ile może .
Kaczki Szczupaczki , Szczupaki Kaczki ,
No nie inaczej , są z jednej paczki !

PAPUGA KEA

 W różne pozy wciąż się wciela 
Kea . Wszystkich onieśmiela .

- Jestem Kea !
- Bystra , cwana ,
- Robię hece już od rana .
- Wciąż nachodzi mnie ochota ,
- Tak mnie cieszy każda psota .
- I żebyście to wiedzieli ,
- W tym mnie nikt nie onieśmieli !
- Wciąż mam polot , spryt i zapał .
- Co chce , robię !
- Pies go drapał !
- Jak się komuś nie podoba 
- Na aucie ma ozdoba ?
- Od chodzenia ma wciąż nogi .
- Niech się puści w nich na drogi 
- Bo inaczej , dam mu w tyłek 
- Kopa z buta !
- Jak zasiłek 
- Co dostaje bezrobotny ,
- Będzie też jak on markotny !
- Rozumiecie to gamonie ?!
- Taki zapał we mnie płonie !
- W mig wymyślę nowe hece !
- W mig nabroję i odlecę !

- Ja tu rządzę !
- Kea jestem !
Pomachała skrzydłem z gestem .

sobota, 27 kwietnia 2024

MANGUSTY

 Mangusty mają zmysł szósty 
I nie lubią jeść kapusty ,
Bo wykwintne lubią dania .
Ze skorpionów są śniadania .

A gdy mają humor dobry ,
To na obiad jedzą kobry .
Jedzą wszystko co się wije ,
I jaszczurki czy też żmije .

I przyjaźnią się z Guźcami ,
Pod pewnymi warunkami .
Musi Guziec mieć insekty 
A Mangusta dać efekty .

Każdy insekt to rodzynka 
I Manguście cieknie ślinka .
A dla Guźca to cierpienia ,
Chce się pozbyć utrapienia .

Wtedy przyjaźń cementuje ,
Każde z nich się dobrze czuje .
Przestaje się Guziec drapać 
A Mangusta może chrapać .

Przyjaźń taka jest odwieczna .
Nie wiadomo , czy konieczna .
Widać , że gustują w sobie .
W kącie , między nimi fobie !

KSIĘŻYC

 Rzekło Słońce do Księżyca :
- Jakieś blade masz te lica .
- Czy to grypa , czy angina ?
- Może inna jest przyczyna ?

Spojrzał Księżyc na to Słońce :
- Kij to ponoć ma dwa końce .
- Jeśli świecisz na mnie w lecie ,
- To gorąco jest mi przecie .

- I od razu me policzki ,
- Jak od pieca w kuchni drzwiczki .
- Jakby ogniem płoną oba ,
- To też wcale nie choroba .

- Gdy przyświecasz w zimne noce ,
- Twe promienie tracą moce .
- Więc policzki oba blade .
- Nie choroba , daję radę .

- A na wiosnę i jesienią ,
- Twe promienie równo mienią ,
- Choć są obie zmienne pory ,
- To je wolę , no cóż , sorry .