Strony

piątek, 3 marca 2023

TRÓJMIASTO WARSZAWA I KRAKÓW

 Żadnym nie jest samotnikiem 
Gdańsk .To miasto nad Bałtykiem .
Gdynia blisko , blisko Sopot ,
Jakby co ? To żaden kłopot .

Nagle , Gdańsk w wielkiej rozterce !
Gdynia za nic pomóc nie chce !
- Własnych dosyć mam kłopotów !
- Zwróć się lepiej do Sopotu ,

- Lek najlepszy na twój kłopot ,
- Bliżej serca jest Ci Sopot .
- Chemii nie ma między nami .
Odwróciła doń plecami .

Obruszył się Gdańsk na Gdynię .
- W takim razie tak uczynię .
- Pogrążyłem się w kłopocie 
- Drogi miły mój Sopocie ,

- Do mnie Gdynia doń plecami ?!
- Na wzgląd jaźni między nami 
- Jesteś sąsiad mój zza płotu ,
- Pomóż pozbyć się kłopotu .

- Miły i drogi mój Gdańsku ,
- Pięknie mnie prosisz po pańsku .
- W jakimże jesteś kłopocie ?
- Da się rozwiązać w Sopocie ?

Pyta grzecznie Sopot Gdańska .
- Pcha mnie fantazja ułańska 
- I tak mnie niesie i niesie ,
- Że aż od środka rozniesie !

Przejęty dzwoni do Warszawy :
- Wiesz Warszawo , mam obawy ,
- Gdańsk wpadł w taką histerię ,
- Opowiada mi brewerie .

- Warszawa : Ślij do Krakowa ,
- W Krakowie instytucja fachowa .
Posłuchali w Krakowie Gdańska :
- To jest fantazja ułańska !

Warszawa i Kraków miasta ,
Sopot , Gdańsk , Gdynia z Trójmiasta ,
Angaż tyleż oficjeli
I nic się nie dowiedzieli .

Nosi fantazja ułańska 
Niczym jak ta Łaska Pańska 
Co , jeździ na koniu pstrym . 
Prócz wszystkiego , zgadza się rym .

To - to jest bujda na resorach ,
Głupotę rozwiozła po torach 
Która , w mig osiadła po miastach .
Jest to oczywiste i basta ! 


PELIKAN

 Dobry czas jest o tej porze .
Wybrał się Pelikan w morze .
Chciałby złowić jakąś rybkę .
Patrzy w lustro jak przez szybkę 

A w tej wodzie , żadnej ryby ,
Tylko wielkie Wieloryby .
Właśnie były po obiedzie .
Zjadły w morzu wszystkie Śledzie .

- Każdy orze tak jak może ,
- Mnie już morze nie pomoże .
Złapał biedak się za głowę .
- No to mam problemy nowe .

Leci , leci , otwarł dzióba ,
- Może wpadnie czyjaś zguba ,
- Może jakaś chuda mucha 
- Zaspokoi ssanie brzucha .

Lecz niestety płonne trudy .
- W krótkim czasie będę chudy
- Jak nie wrzucę coś do dzioba .
- Wielka szkoda ! Wielka szkoda !

Leci , leci , wciąż ptaszysko ,
Wreszcie jest już plaży blisko .
Zaskoczenie Pelikana .
Plaża w rybach jest usłana .

Złapał się za czoło lotką .
- Będę miał wyżerkę słodką !
- Nagrodzone moje trudy !
- I nie będę wcale chudy !

Z tą nadzieją biedak frunął 
I w piach plaży głową runął .
Skończył biedak żywot z głodu .
Żaden żal , z jego powodu !? 

czwartek, 2 marca 2023

CZŁOWIEK ?

Czy kobieta jest człowiekiem ?
Chyba , żeby  potem ? Z wiekiem ?
Jak się baba uczłowieczy 
I z kobiety się wyleczy !

Tak w ogóle , pojąć trudno .
Człowiek baba ? Raczej nudno !?
Bo jak dotrzeć do ,, człowieka "  ?
Brak tam mózgu , nad nim wieka !

Wyparował w kosmos , pewnie ?!
Czy w ogóle był w tym drewnie ?
Gadasz do niej całe życie 
Już rozumie . Nagle - wycie !

Wyje , jęczy i zawodzi !
,, Nie mów do mnie bo mi szkodzi " !!!?
Nagle upiór jak w operze !
Przysiąc może każdy , szczerze .

Sam się dziwię nieraz sobie 
Po co ja to dalej robię ?
Miast naciągnąć na łeb beret 
I się wyrwać gdzieś w cholerę .

Człowieczeństwo to tu we mnie 
Nie pozwoli na to pewnie .
To dla mężczyzn , kara taka ,
Że posiada biedak ptaka .

Jakby nie te fanaberie 
Całe życie miałbym ferie .
Weż , zawołaj : Ej ! Człowieku !
Brak reakcji . Tak od wieków .


 

KTO TO TAKI JEST TEN CWANIAK ?

Co za cwaniak , kto to taki  ?
Co wycina w koło krzaki 
Wokół stawu , wokół rzeki ,
Stawia tamy , grodzi cieki .

Czy go znacie ? Czy nie znacie ?
Ten gość mieszka w mokrej chacie .
Jeszcze śmieszniej , żeby było ,
Jemu tam jest całkiem miło .

Ma przytulnie , ciepło , sucho ,
Cisza , spokój , całkiem głucho .
W środku rzeki , mieszka w domu ,
Co nie śniło się nikomu !

Nic nie wadzi wokół woda .
Woda nie jest mu przeszkoda .
Co dzień pływa jak w basenie .
Dla niektórych , to marzenie .

Z inżynierem stanie w szranki 
Choć nie kończył budowlanki .
Twórca udanych efektów 
Bez obliczeń i projektów .

Budowniczy z wyższej klasy .
Stawia tamy , topi lasy ,
Łąki pola i zagrody .
To hydrolog , są dowody .

Pracowity drwal nad drwale .
Ścina krzaki , grube bale .
Ni siekiery , żadne piły .
Dwa siekacze , luz , bez siły .

Choć ma zęby , jest bezkrwawy ,
Lubi liście , mokre trawy .
Kłębi wióry , ściąga drzewa 
I się ciągle dobrze miewa .

Swą łopatą w wodę wali 
By się wszyscy jego bali 
By wiedzieli , kto zabłądzi ,
On tu cwaniak , on tu rządzi .

Jest to cwaniak . Kto to taki ?
No powiedzcie mam dzieciaki !
No powiedzcie nam bystrzaki !
Kto ten cwaniak ? Kto to taki ?


BÓBR KOLORYT

 Żył sobie w powiecie Brzeziny 
Bóbr , który lubił bardzo kpiny ,
Poważnie . Siedział Bóbr na brzegu .
Mówił : Zlepię tamę ze śniegu .

A z lodu , ja zrobię zagrodę 
W której to , zatrzymam wodę .
Połączę razem te budowy ,
I już rzekę będę miał z głowy .

A soplami lodu na dobre ,
Oznaczę fajną nową groblę .
Wiedzcie , przecież ja wszystko mogę .
Sam zbuduję na grobli drogę .

Niech wszystkim Bobrom będzie jasne ,
Na końcu drogi , miasto , własne !
Rzecz jasna , tylko miasto wodne 
Przepiękne , a jakże , urodne !

W nim będzie kanałów do woli ,
Też tamy , zbuduję , powoli .
Jeśli zechcę , to zrobię jeszcze 
Coś , coś , żebyście mieli dreszcze .

Zmęczeni wszyscy tak dosadnie :
Na pewno ! Ktoś do miasta wpadnie 
Jak już będzie stało gotowe .
Każdy , chce zwiedzić miasto nowe .

Tylko my Bobry podczas zimy 
Nigdy na dwór nie wychodzimy .
My Bobry , skromny lud radosny ,
W żeremi czekamy  do wiosny !