Strony

czwartek, 2 marca 2023

MECHA BEZ ECHA TRONIKA

 Czy to diesel czy benzyna ?
Nikt ich przecież nie zatrzyma 
W czasie jazdy czy rozwoju ?
Się którego tyczy boju ?

Sączą , piją , serca biją ,
Korbowody się w nich wiją .
Stuki , puki i pomruki , 
Terkoczące ciągiem druki .

takty , fakty i konszachty ,
Wielorakie katarakty .
Ciągi , drągi , wiatrołapy ,
Łapy , klapy na nich czapy .

Tranzystory , oporniki ,
Druty , kable , sterowniki .
Razem wszystko wzięte w kupę 
Ogarnięte jest przez lupę .

Mniejsze , większe , nie wiadomo ,
Czy dla zysku , czy pro bono ?
Z oszczędności być , wynika ,
Czy fantazji , in - czynnika ?

Jest zależne wszystko z puenty 
Z wychowania lub zachęty ,
Ideologicznej fali ,
Całkiem blisko lub oddali .

Wiatru , Słońca , Bytu Wody 
Wszystko , wszędzie ma powody 
W ostatecznym tworze dzieła .
Tak to się mniej więcej , wzięła .


środa, 1 marca 2023

NAD RZEKĄ BÓBR ŁOŚ i BÓBR

 Dla wspólnego , Bóbr jest dobra .
Łoś się żali tak do Bobra :
- Rzecz ta straszna , niesłychana ,
- Nie będziemy mieli siana .

- Że Bóbr mieszka sobie w Bobrze ,
- Znakomicie jest mu dobrze 
- To nie znaczy , proszę pana ,
- Że na Bobrze ma być tama !?

- I tak szybko , już od wczoraj ,
- Tu z bajorek są jeziora !
- Masz ty wszystkich Bobrze w nosie !
- Jeszcze my jesteśmy - Łosie !

Bóbr do Łosia :- To przesada ,
- Basen dla Łosząt , ma rada .
- Nie widzę żadnej obawy 
- Za to , znakomite trawy ,

- Po to robię te mokradła !
- Każdy chce mieć grube sadła .
- Zrozum Łosiu ! - Mianowicie ?
- Gdzie mokradła , tam jest życie !

POŁYKACZ OGNIA

 Codziennie w rynku jest jakaś frajda ,
Tancerz czy figlarz albo ciamajda ,
Skorzy widzowie , patrzyć na hecę ,
Chwilę myślową zająć dalece .

Siedzisz na rynku , popis mapeta ,
Co jedna feta , to jedna seta !
'' Jam jest rzemieślnik !! Jam jest artysta !!!
Jam wrażeń tych !!!  Jam kolorysta !!! "

To żadna zbrodnia , połykać ognie ,
Wciągać do ust , jak tlen swobodnie 
I nie poparzyć przy tym ust , nosa ?
Wciągać , wydychać gardłem herosa !?

Zamykać buzię , połykać ognie ,
Potem wywalać z buzi pochodnie .
A ognie skaczą ! Zaczarowane !?
Jakby są zimne i okiełznane !?

Niby z maszyny dżwięczą jęzory 
Dając spektaklu istnień pozory !?
Delicje życia !? Samoczynniki !?
Umierające w mig zarodniki !?

Klaun to czyni . Niewiedzy całkiem .
By zadowalać poklaski miałkiem 
Sam się mianując nad ponad siebie !
Być kimś choć chwilę lepszym od ciebie !

I to już Koniec jest widowiska .
Każdy mógł patrzeć na Koniec z bliska .
Lecz jak ten klaun , nic nie osiągłe 
Łykli w niewiedzy wrażenia ciągłe .

poniedziałek, 27 lutego 2023

KRECIK

 Do póżnego wieczoru 
Nie miał Krecik humoru .
Grzało Słońce gorące ,
Nie mógł chodzić po łące .

Już Wiatr schłodził powietrze .
- To się wreszcie przewietrzę .
- Kretowiska mam dość ci .
Wyszedł Krecik z ciemności .

Wyszedł , usiadł na łące ,
Widzi Gwiazdy świecące ,
Między nimi Rogala ,
Doń się głośno przechwala :

- Jestem Srebrny Miesiączek ,
- Wśród Gwiazdeczek jak pączek .
- Witam Ciebie Kreciku ,
- Dam Ci srebrnych promyków .

- Żebyś niemiał ciemności ,
- Byś przyjmować mógł gości .
- Byś już nie był samotny ,
- Nigdy więcej markotny .

Podziękował serdecznie :
- Żyj Księżycu nam wiecznie .
- Życie swoje odmienię .
Zabrał Krecik promienie .

Światła nigdy nie gasną ,
Teraz w domku już jasno .
Myszka , Chomik są w gości .
Cieszą Kreta radości .

Skrzy promieniem Księżyca ,
Krecik jasne ma lica .
Rozświetlają humorem .
Rad Kret będzie wieczorem .

CHOMICZA RODZINA

 Do małej norki prowadzi ścieżka 
W której rodzinka Chomiczka mieszka .
Chomik , Chomiczka i Chomiczątka 
Razem z małymi , mieszka ich piątka .

Chomiczek rankiem , potem wieczorkiem ,
Przemierza pola z ogromnym workiem .
W ostrym ściernisku wciąż się przedziera ,
Kłosy pszenicy i żyta zbiera .

Znosi Chomiczek do swej spiżarki 
Aż wszystkie zbożem zasypie garnki .
Wszystkie komody , wszystkie sąsieki 
Aż mu na buzi wyjdą wypieki .

Z tego zmęczenia i tego znoju 
Tak wycieńczony , gruchnie w pokoju .
Lecz nie na długo ten spokój sielski ,
Kiedy dzieciaki w sposób anielski ,

Co sił im wlezie , skaczą brykają ,
Za grosz spokoju tacie nie dają .
Nie gniewa wcale na nie się tata .
To dla rodziców taka wypłata .

No cóż , że łapki bolą , brak siły ,
Nie jęknie , by się dzieci bawiły.
Chomiczka patrzy , jakże mu rada .
Wie to na pewno , miłość nim włada !