Strony

poniedziałek, 27 lutego 2023

KRECIK

 Do póżnego wieczoru 
Nie miał Krecik humoru .
Grzało Słońce gorące ,
Nie mógł chodzić po łące .

Już Wiatr schłodził powietrze .
- To się wreszcie przewietrzę .
- Kretowiska mam dość ci .
Wyszedł Krecik z ciemności .

Wyszedł , usiadł na łące ,
Widzi Gwiazdy świecące ,
Między nimi Rogala ,
Doń się głośno przechwala :

- Jestem Srebrny Miesiączek ,
- Wśród Gwiazdeczek jak pączek .
- Witam Ciebie Kreciku ,
- Dam Ci srebrnych promyków .

- Żebyś niemiał ciemności ,
- Byś przyjmować mógł gości .
- Byś już nie był samotny ,
- Nigdy więcej markotny .

Podziękował serdecznie :
- Żyj Księżycu nam wiecznie .
- Życie swoje odmienię .
Zabrał Krecik promienie .

Światła nigdy nie gasną ,
Teraz w domku już jasno .
Myszka , Chomik są w gości .
Cieszą Kreta radości .

Skrzy promieniem Księżyca ,
Krecik jasne ma lica .
Rozświetlają humorem .
Rad Kret będzie wieczorem .

CHOMICZA RODZINA

 Do małej norki prowadzi ścieżka 
W której rodzinka Chomiczka mieszka .
Chomik , Chomiczka i Chomiczątka 
Razem z małymi , mieszka ich piątka .

Chomiczek rankiem , potem wieczorkiem ,
Przemierza pola z ogromnym workiem .
W ostrym ściernisku wciąż się przedziera ,
Kłosy pszenicy i żyta zbiera .

Znosi Chomiczek do swej spiżarki 
Aż wszystkie zbożem zasypie garnki .
Wszystkie komody , wszystkie sąsieki 
Aż mu na buzi wyjdą wypieki .

Z tego zmęczenia i tego znoju 
Tak wycieńczony , gruchnie w pokoju .
Lecz nie na długo ten spokój sielski ,
Kiedy dzieciaki w sposób anielski ,

Co sił im wlezie , skaczą brykają ,
Za grosz spokoju tacie nie dają .
Nie gniewa wcale na nie się tata .
To dla rodziców taka wypłata .

No cóż , że łapki bolą , brak siły ,
Nie jęknie , by się dzieci bawiły.
Chomiczka patrzy , jakże mu rada .
Wie to na pewno , miłość nim włada !

PANDA

 Stoi Panda na werandzie .
Wymachują wszyscy Pandzie .

Mała Ala , mama Ali ,
Z nimi reszta , Pandę chwali .

Mała Ola , mama Oli ,
Wymachują jej do woli .

Też do Pandy , aż się pali 
Z całych sił , As od Ali .

A od Oli , mały kotek 
Wziął , przeskoczył szybko płotek .

Siedzi sobie na werandzie 
I przymila się też Pandzie .

Co za granda ?  Taka granda !
Na werandzie stoi Panda !

Niespodzianka jest niezwykła .
Panda do niej nieprzywykła .

Panda jednak , mimo wszystko ,
Ukłoniła im się nisko .

Za to wszyscy biją brawa 
Bo to jednak , wielka sława .


sobota, 25 lutego 2023

MIŁY CHOMICZEK

 Na ulicy Chomik stoi 
I nikogo się nie boi .
Niech ktoś stanie mu na drodze ?
Zbeszta zaraz typa srodze 

I pogoni , jakby trzeba .
Supermen z samego nieba !
Choć malutki na dwa cale 
Nie zamierza bać się wcale 

Wręcz przeciwnie , moc odwagi ,
Jak sam Harnaś bez ciupagi 
Chomik zmienia się w Padalca 
I harata komuś palca .

Nie dotykać i omijać !
Może Chomik pozabijać !
Jak mu tylko wejdziesz w drogę 
Możesz przeżyć straszną trwogę !

Istny Polak !  Z krwi i kości !
Jak Sarmata Jego Mości !
Nie da sobie dmuchać w kaszę !
Cechy , narodowe - nasze !

Chrońcie z całych sił malucha 
By nie stracił nigdy ducha !
Ducha walki ! Życia ducha !
Najlepiej - kochać malucha !!!

CHOMIKA ŻYWOT CIĘŻKI

Tak od dawien , z dawien dawna ,
Jest na świecie spółka jawna .
Kto obsiewa zbożem rolę ,
Chomikowi daje dolę .

Za pszenicę , jęczmień , żyto 
Chomik bierze sute myto .
Każde ziarnko , które spadnie ,
Poogląda , skrzętnie , ładnie ,

Do kieszeni schowa sobie ,
Z dwóch stron pyszczka , ma je obie .
Zdobycz znosi do swej norki 
A w tej norce , stoją worki 

Aż po brzegi pełne zbożem .
Więcej zmieścić się nie może 
Jednak , Chomik chytra bestia .
Żadna to dla niego kwestia .

Ma w kopaniu tyle wprawy .
W górę wciąga dwa rękawy ,
Zabuksuje pod trawnikiem 
Nową skrytkę ma piernikiem .

Żniwa w polu rolnik kosi ,
Chomik , proso , jęczmień znosi .
Ciągle znosi , do jesieni 
Chomikuje , się nie zmieni !

Zbiera , zbiera , aż nazbiera .
Zimą leży i pożera .
Ledwo wiosną słońce świeci ,
Już zamiata co podleci .

I tak ciągle , do jesieni .
Dom w spiżarnię znów zamieni .
Znowu zboża pełne worki .

Jestem Chomik ! No cóż !? Sorki !