Strony

piątek, 3 lutego 2023

EMU

 Pod Szczecinem , uciekł Emu ,
Nie wiadomo jak i czemu .
W każdym razie , go po lesie 
Tam , jak wilka ciągle niesie .

Omal dostał roztargnienia 
Czy z zachwytu ?  Ze  zdziwienia  ?
Choć pochodzi z samej prerii ,
Las dla Emu , to coś z ferii .

- Zieleniutko , brak hałasu ,
- Przyzwyczaję się do lasu .
Jak przystało na pioniera 
Gra mu w duchu i rozpiera .

Postanowił :  - Domem moim .
- Rozglądnę się i oswoim ,
- Nowy klimat , nowe żarcie ,
- Sam samiutki ,  znikąd wsparcie ,

- Popróbuję to i owo ,
- Żeby się odżywiać zdrowo .
Wcale nigdzie się nie spiesząc ,
Wybrał się w wędrówkę pieszą .

Czasem mignie pośród drzewa ,
Tak się w lesie dobrze miewa .
Rozgościł się  na nadobne .
Choć to w  Polsce , niepodobne .

Nie wiadomo , jak i czemu ,
Chodzą ludzie za tym Emu ?
Prześladują w lesie ptaka ,
To jest chamstwo , to jest draka !

czwartek, 2 lutego 2023

AZOREK CO MA WIELKI JĘZOREK

 Był sobie ładny , piesek Azorek ,
Lecz mu wystawał z pyska jęzorek .
I za nic w świecie , nie zamknie pyska ,
Bo mu z jęzorka , zaraz krew tryska .

Długie kły ostre , jak ryby piły ,
Zaraz by mu się w jęzorek wbiły .
I chcąc , czy nie chcąc , pyszczek otwarty 
Wciąż ma Azorek , jak nie nażarty .

Śmieją się z niego wszystkie psie psiaki ,
Że ma jęzorek taki owaki ,
Długi do ziemi jak szczotka jaka .
Ładny Azorek a psia pokraka .

Do internetu , robią mu zdjęcia 
I fajne memy , tak jakby księcia .
No i Azorek , sławny jest w świecie ,
A o jęzorku , też każdy plecie .

Jakby nie było , niby pokraka ,
A już z Azorka robią chojraka ,
Że taki problem ma psiak z jęzorkiem ,
A Azor tryska wielkim humorkiem .

Jego jęzorek , żadna znów wada 
A to , bo jego mu pancia rada .
Wielkie serducho ma dla Azora 
Choć musi często , znosić jęzora .


środa, 18 stycznia 2023

JAMAJKA dicko polo

 Słońce świeci na Jamajce 
Pięknie , cudnie jest jak w bajce .
W oczy patrzę , ściskam dłonie ,
Między nami , ogień płonie .

I jesteśmy , jak motyle .
Które , żyją jedną chwilę 
Myśląc , że to wieczność cała ,
A ta chwila wciąż za mała .

Mówię do niej wiersz o słońcu .
Moja jesteś , moja , w końcu ,
Moja jesteś , Ty jedyna ,
Ma na zawsze , ma dziewczyna .


I jesteśmy , jak motyle ,
Które żyją , jedną chwilę 
Myśląc , że to wieczność cała ,
A ta chwila , taka mała .

Mówię do niej , ma kochana ,
Usiądż , proszę , na kolana 
I obejmij , mnie za szyję ,
Słodycz z twoich ust wypiję .

I jesteśmy,  jak motyle 
Które , żyją jedną chwilę 
Myśląc , że to wieczność cała ,
A ta chwila , wciąż za mała .

Słońce świeci na Jamajce 
Pięknie , cudnie jest jak w bajce .
Oceanów , barw motyli ,
Nie zatrzymasz , ani chwili .


sobota, 14 stycznia 2023

Podróże kształcą

W Atlantyckim oceanie 
Leży Pingwin w słonej pianie ,
Ułożył się nań  wygodnie ,
Podróżuje dwa tygodnie .

Aż tak nadto w koło piany ,
Że w niej cały uciapany .
Nie przeszkadza mu to wcale ,
W niej mu fajnie i wspaniale .

Myśli sobie : - Leżę w puchu ,
- To wygodnie też na brzuchu .
Hop na brzuszek , brzuszkiem leży ,
Aż z radości dzioba strzeży .

- Wywczasuje się wszech czasy 
- Na luzaku i bez kasy ,
- Zwiedzę morza , oceany ,
- Choć jam Pingwin , alem cwany .

Z dwóch tygodni , jest dwa lata .
Zwiedza Pingwin kawał świata .
Jego dusza niepokorna 
Kręci się Przylądka Horna 

Po czym , jest już na idylli
Copacabana w Brazylii ,
Stamtąd , jak na zawołanie ,
Stanął na białej polanie ,

Na biegunie , kucnął sobie .
- Żem był tutaj , znak swój zrobię .
- Jest za zimno , brrr , nie zostanę .
Wskoczył szybko w słoną pianę .

Tak się buja wciąż po świecie 
Raz jest w zimie to znów w lecie 
Obył obie Ameryki ,
Otarł plaży się Afryki .

Ponoć w pianie był na Helu ,
Co widziało go tam wielu ,
Cytowały to gazety ,
Dla Pingwina chciały fety .

Lecz on skromny , jakże skryty ,
We fanfarach nie obyty .
Postanowił , że odpłynie ,
Bo z dzikości , Pingwin słynie .

Po czym , stwierdził epitetem :
- Sława nie jest priorytetem .
- To wierutna głupia bzdura .
- Względem , ważna jest natura !


sobota, 24 grudnia 2022

NIEWIDZIALNY ŚWIĘTY MIKOŁAJ

 Wlazł Mikołaj do komina 
I mu zrzedła zaraz mina .
Bo garnitur , funkiel nowy ,
Stał się czarny , choć czerwony .
Również broda , długa biała ,
Nagle cała mu z czerniała .
- Komin z sadzą , czarny , wredny ,
- Co ja pocznę teraz biedny ?!
- Nie pokażę się nikomu ,
- Żadnym dzieciom , w żadnym domu ,
- I rodzicom dzieci , także .
- Jestem brudas ! Wstyd ! A jakże !

Postanowił w takim razie 
Niewidzialnym być na razie .

Na paluszkach , po kryjomu ,
Czmycha sobie w każdym domu 
I czmychając , swe podarki ,
Kładzie w różne zakamarki 
Jak się uda , pod poduchę .
Najzwyklejszym stał się duchem
I nie widzi w tym obawy ,
Bo to robi dla zabawy 
Wszystkich dzieci ku uciesze .
Czyta listy i depesze ,
E-maile nie zwyczajne ,
Tysiąc lat tak , bo to fajne .

Tak Mikołaj działa w świecie 
Drogie dzieci , teraz wiecie .

Kto jest grzeczny , fajny trochę ,
Może liczyć na darmochę ,
Różne takie tam prezenty ,
Da Mikołaj ! Bo jest Święty !