Ziewło słońce żarnym szronem ,
Rozpłynął się wszech zagonem
Na palecie kolorytu ,
Tym na ziemi dać zachwytu .
Tańczy zorza na niebiosach
W zieleniutkich z tiuli kłosach .
Przeistacza się w fiolety
Jakby nieme grały flety
Gdy , po chwili różowiutka ,
No bo inna słońca nutka .
Nie wiadomo co zanuci ?
Rozweseli , czy zasmuci ,
Czy wytrąbi z saksa basa ?
Na te chwilkę , ta okrasa .
Nad Grenlandią , tuż nad ranem ,
Koncert daje fortepianem .
Niczym dłonie Fryderyka .
Czuć wierzb smutek , cisz muzyka .
Melancholii barwne dźwięki
Z filharmonii snać wybrzęki .
To jak echa faworytów .
Rubinowych jadeitów ,
Co się iskrzą w swej poświacie ,
Rozmydlone , na sabacie .
Introspekcje wnętrza gwiazdy
Wyrzucone na rozjazdy ,
By płynęły hen w bezmiarze .
Czarodziejskie wirtuaże .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz