Inwalidzi !
Inwalidzi !
Każdy życie ci obrzydzi .
Gdy dostrzeżesz gdzieś kikuta ,
Włącza ci się smutna nuta .
Nie chcesz patrzeć na złamasa ,
Bo od niego , jest zła passa .
Szybko bierzesz nogi w troki
I w pośpiechu robisz skoki .
Chcesz go mieć już za plecami .
Tak zamiatasz cholewami ,
Że aż szurasz po asfalcie
A za tobą ?!
Licho palcie !
Przyiwania , że aż dzwoni .
Choćby sprint , i tak dogoni .
Bez myśl mózgu w tym przypadku ,
I sam jesteś po wypadku .
Dobrze , gdy kikuty całe .
Rany powierzchniowe , małe .
Gdyby tak urwało rękę ,
Lub zmiażdżyło , nie daj , szczękę ?
Do księżyca z bólu wycie ,
I pozamiatane życie .
Troszkę miej empatii w sobie
A nie stanie się tak tobie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz