Siedzi Szakal sobie w trzcinie
Nic go w koło nie ominie .
Zawsze z sobą ma lornetkę .
Dziś podgląda Leśną Fretkę .
Ta bogata leśna dama
W piękne futro jest odziana .
Elegancko w nim się nosi .
Skraść to futro aż się prosi .
W tym jest Szakal niezrównany .
Wciąż obmyśla niecne plany .
Wyczekuje kiedy zaśnie ,
Wtedy futro skradnie , właśnie .
Drzemie sobie na leżaczku
Przy wspaniałym głogu krzaczku .
Leśna Fretka jak kobita ,
Nie jest wcale w ciemię bita .
Wie , że Szakal to zbój podły .
Krzaczek rośnie blisko jodły .
Słuch i węch ma nieskalany .
Jej byt na los , nie jest zdany .
Brzydzi widok ją Szakala
Starczy , że go czuje z dala .
Niech no tylko drgnie w tej trzcinie ,
To mu zrobi taką świnię ,
Że się Szakal nie pozbiera .
Ze zdziwienia pysk otwiera
Szakal , że niby leniwy ,
A w ogóle nie jest chciwy .
Dama w futrze , Leśna Fretka
Błyskotliwa , nader prędka ,
To raz syczy , to raz gdaka ,
Z węża zamienia się w ptaka
I w chichocie zrywa boki .
Tak wysysa z niego soki .
Istna hiena w perfidności .
Dla Szakala zawiłości .
Już zrozumiał , nic nie wskóra .
Patrzy gdzie najbliższa dziura
By ze wstydu wejść po szyję ,
Że się szybko w niej tam skryje .
Szakal duży .
Mała Fretka .
Szakal jest dla Fretki ?
Betka !
Starczy ciutkę mieć odwagi
By przechylić szale wagi .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz