Strony

sobota, 16 lipca 2022

MUSZA SUSZA

Wiatr pod skrzydła ciepły dmucha

Tuż, nad szosą frunie Mucha,

Frunie sobie tak od rana

Co ! - że Mucha ? - Mucha cwana.


Pomysł taki wpadł jej głowy,

Tuż, przy szosie, biegną rowy

A, za ducha, w czasie suszy,

Zmienia całkiem zamysł muszy.


By nie zeschnąć , jak żbło trawy,

Choć dzień dzisiaj ma niemrawy,

Z wielką wagą na dnie fosy

W pocie, szuka kropel rosy.


Choć uchowa się niech jedna !?

Błaga, w duchu Mucha biedna.

W czasie suszy szosa sucha

Ledwo żywa , biedna Mucha.


Żar z asfaltu bije w skrzydła,

Musze szosa jest obrzydła .

W fosie nawet nie ma cienia,

Daje Musze do myślenia.


Szczęściem, w żyłach krew nie krzepnie

Widzi - krowa !- no ! - się wepnie .

Podłączona z wielkim bakiem

Zachłystuje się ze smakiem.


Za tę szosę krowa bekła,

Tak doiła Mucha wściekła.

W czasie suszy sucha szosa

Cwana Mucha - miała nosa.




wtorek, 21 grudnia 2021

       WRÓŻKA ZĘBUSZKA 

Gdy dorasta każdy malec ,

W buzi trzyma ciągle palec ,

Albo mamla sobie kciuka ,

Albo w buzi czegoś szuka .


I choć często brudna ręka ,

Żaden maluch nie wymięka .

Nie jest z niego żadne prosie .

Małym palcem dłubie w nosie .


A serdecznym na skinienie

Drapie sobie podniebienie .

A ten pierwszy - wskazujący ,

Rusza ząb denerwujący .


Przedszkolaki mają to tak ,

Tak dziewczynka i tak chłopak .

W pierwszej klasie też to mają 

I po łapach wciąż dostają .


Jest to dla nich ciężka próba 

A tu jest już klasa druga .

W klasie trzeciej jest po krzyku .

Mleczne ząbki są w koszyku .


Nocą z pod poduszki z łóżka ,

Zabrała  - Wróżka Zębuszka .

Wreszcie żyć bez strachu malce

Mogą , wyjąć z buzi palce !


Takie chodzą o nich słuchy ,

Maluchy są same zuchy .

Mają w sobie tyle werwy .

Zęby strzeżą już bez '' przerwy '' !


niedziela, 19 grudnia 2021

             JEST KTÓRY JEST

Toczą koła się do koła ,

Tik tak tik tak niby woła .

Nie brakuje Jemu czasu .

Ani w ciszy ni w hałasu .


Ależ dziwnym Jest '' Gagatkiem '' .

Ma wciąż czasu pod dostatkiem .

Sekund , godzin wręcz wieczności ,

Nieraz w środku aż się złości .


Skrzypi ,trzeszczy co nie miarą .

Wstrętną mógłby być poczwarą ,

Co pozwala Mu niezmiennie 

Czas odliczać wciąż bezwzględnie .


Nie popuści , nic sfolguje 

A- do przodu ciągle pruje ,

Ciągle , tylko na wyścigi .

Ma dla wszystkich same figi ?


Figę z makiem i przetakiem ,

Obejdziesz się też ze smakiem .

Ani krzty z małej sekundy !

Nie dołoży Ci do rundy .


Nie odejmie krzty od bycia .

Dni dokładnie zliczy  życia .

Życia zwierząt , planet , ludzi .

We wszechświecie się nie nudzi .


Płynie sobie wśród przestworzy ,

W mgnieniu oka wciąż coś tworzy .

Ciągle przed Nim są wyzwania

Coś nowego przekazania .


Odkąd do kąt , nikt to nie wie .

Ani ptaszek w ślicznym śpiewie .

Ani wiatr w szumiącym lesie .

Ani licho co zło niesie .


Więc zastanów się ty błażnie ,

Nad swym życie już poważnie .

Abyś nie miał nigdy żalu .

Byś żył dobrze . W pełnym calu !



wtorek, 14 grudnia 2021

   ,,,,,,,,,,,,,,,,INDYCZKA

Indyczka to  żona Indyka

I Indyk jej dzioba nie wtyka .

A gdyby tak wetknął jej dzioba ,

Od razu go boli wątroba .


Bo wtedy gulgocze Indyczka ,

I zaraz mu daje w dziób pstryczka .

Najlepszym jest wyjściem dla niego ,

Szukanie spokoju świętego .


Tam gdzie jest przytulnie i ładnie ,

Chowa się Indyk gdzie popadnie .

Indyczki czym dalej , czym dalej ,

Nie szalej Indyku , nie szalej .


Otwarłam do serca Ci drzwiczki ,

Wracaj mi prędko do Indyczki .

Lecz Indyk przy takim sposobie ,

Na razie Indyczkę ma w dziobie .


Przechadza się on wśród topoli ,

Ponieważ tak serce go boli.

Indyczki czym dalej , czym dalej ,

Nie szalej Indyku ,nie szalej .


Choć serce Indyka tak pika ,

Daleko Indyczki pomyka .

Tuż niego przechadza się Kaczka ,

Od razu dojrzała w nim smaczku .


Mój drogi mu kwacze Indyku ,

Zadajesz pięknego mi szyku .

Szykowny , szykowny Indorze ,

Czy kwakać jak Kaczor Pan może ?


A Indyk tak na to do Kaczki ;

Zjadłbym na obiad dziś flaczki .

Oj piękny , oj piękny Indorze ,

O jakiej , o jakiej chcesz porze ?


Najlepiej , najlepiej z wieczora ,

Tak mi się podoba ta pora .

A Kaczka mu kwacze ' Indyku ?!

Mnie też się podoba !  - Mój Byku !


Ach smaczne , ach smaczne są flaczki ,

Z rąk młodej , ach pięknej tej Kaczki .

Wciąż dalej indorzy , wciąż dalej ,

Nie szalej Indyku , nie szalej .


Nie szalej , nie szalej Indyku !

Indyczka cię zamknie w kurniku !

Nie szalej , nie szalej Indyku!

Indyczka cię zamknie w kurniku !


Nie szalej , nie szalej Indorze !

Bo kaczka o wiele też może !

Nie szalej , nie szalej Indorze !

Bo kaczka o wiele też może !


I kura mu gdaczę ; Indyku !

Zamknę ja Ciebie w kurniku ,

Będziesz gulgotał codziennie ,

Gdy tylko nocka nam zblednie .


Nie szalej , nie szalej Indyku ,

Wszystkie Cię zamkną w kurniku .

Nie szalej , nie szalej Indyku ,

Wszystkie Cię zamkną w kurniku .


Szczęśliwie od domu , szczęśliwie ,

Przy piwie Indyczek , przy piwie .

Szczęśliwie od domu , szczęśliwie ,

Przy piwie Indyczek  , przy piwie .









poniedziałek, 13 grudnia 2021

              .........HUMORY 

Choć dopiero przecież Wrzesień ,

Przegoniła Zima Jesień.

Zaścieliła puchem pola .

Rzekła : Taka moja wola !


Błaga Jesień ; Zimo droga !

Czemu jesteś taka sroga ?

Mrozić jeszcze nie wypada !

Czekaj , chociaż  Listopada ,


Mnie to ziębi ani zwisa .

Ja mam ciepłe futro z lisa  .

A historia zna przypadki ,

Jak mroziłam w Maju bratki .


Jakże zniosła mrozy Wiosna ?

Wcale nie była radosna .

Pokłóciłyśmy się obie

Ale , tylko w jednej dobie .


Wiosna - ma kochana siostra .

Nie byłam aż taka ostra ,

To tylko takie banały ,

Nazajutrz , zwinęłam puch cały.


Za to w Czerwcowe poranki ,

Ozdobiłam puchem wianki 

Po czym , w Lipcowe wieczory

Zielone chłodziłam pomidory.


A co na to ciepłe Lato ?

O !!! Obraziło się za to.

I Sierpniowego południa

Przeskoczyło mi do Grudnia .


Uparło się tak dosadnie ,

Że więcej śniegu nie spadnie ,

Będą zielone rośliny ,

A śnieg i mróz to są kpiny .


Zadrżało me serce białe

Aż ! Czy aby nie na stałe .

Cały rok nie zawładnie Lato ,

Ja ? - Nie poradzę nic na to ?!


Zimo ! - Jesteś niebotyczna !

Za to wślizgnę się do Stycznia !

Liśćmi zaścielę kobierce

Na tej zimnej poniewierce .


Tak po dziś dzień są te swary ,

Że ? Bez żadnej dla nich kary ?! 

Nie mając nigdy pokory ,

Te ich , co roku - humory !


Mrozy , śniegi , upał i burze ,

Czujemy na własnej skórze !

Aż Rok wzruszył ramionami ;

Okropność ! - Z tymi porami .