Wyloz Górol na Giewonta
I się bidok po nim plonta .
Łon ze wszystkiem jest na bakier !
Łon nie zlezie !
Chce fijakier !
Ma kokones Górol wielkie !
Łon pokona góry wszelkie !
Że aż śmiechu wiele warte ,
To Stworzenie tak uparte !
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i wykorzystywanie w innych publikacjach bez zgody autora surowo zabronione.
Wyloz Górol na Giewonta
I się bidok po nim plonta .
Łon ze wszystkiem jest na bakier !
Łon nie zlezie !
Chce fijakier !
Ma kokones Górol wielkie !
Łon pokona góry wszelkie !
Że aż śmiechu wiele warte ,
To Stworzenie tak uparte !
Lata cyka się Cykada
Czy zamienić się w owada .
A gdy przejdzie jej cykoria ,
Już nią rządzi euforia .
W mig zamienia się w owada
I jest wtedy , wielce rada .
Wybrzmiewa z niej pieśń miłosna .
Tak Cykada jest radosna .
Na to nie ma żadnej rady .
Tak kochają się Cykady .
To na jawie , to się nie śni ,
Wszystkie grają takie pieśni .
Serenady ! Serenady !
Nawet krzty nie ma przesady .
Jakże miłe są dla ucha ,
Że z zachwytem , każdy słucha .
Miłość , miłość z nich rozbrzmiewa ,
Z dołu z krzaczka , z góry z drzewa .
Warto czekać całe lata ,
Gdy tak miłość , świat przeplata !
Duże stado samic strusich
Samca strusia wielce kusi :
- Będzie każda z nas ci rada
- Gdy przyłączysz się do stada .
- W stadzie same białogłowy ,
- Ty tu będziesz honorowy .
- Struś !
- Jak na chłopa przystało !?
- Będzie ci się podobało !
- To dla chłopa wymarzone .
- Każda będzie ci za żonę .
- Tu uległa każda będzie ,
- Kiedy ci się zachce .
- Wszędzie !
Struś się drapie po swej głowie .
Sam nie wie , co im odpowie .
Każda piękna i powabna ,
Każda smukła , jakże zgrabna .
- Tyle babek mieć dla siebie .
- Poczuję się jak król w niebie .
- Tylko głowa wciąż mnie boli .
- Kto je wszystkie zadowoli ?
Nagle poczuł grozy strachu
Szybko schował głowę w piachu .
Trzymał biedak tak dzień cały
Lecz te bóle nie ustały .
Po dziś dzień tak głowę chowa
Gdy się trafi jakaś nowa .
Wielkie , nowe jest wyzwanie .
Nie zrozumieją to panie .
Tuf ,tuf , tuf , tuf , tuf , tuf , tuf , tuf ,
Tuf tuf , tuf tuf , tuf tuf , tuf tuf ,
Tuf tuf tuf tuf , tuf tuf tuf tuf ,
Tuf tuf tuf tuf tuf tuf tuf tuf
Jedzie ciuchcią maszynista ,
Maszynista egoista .
Macha szuflą , tańczy twista .
Ach ta ciuchcia narowista !
Dym się dymi , bucha para ,
Maszynista tak się stara ,
Tak się stara , że aż sapie .
Pot mu z nosa ciągle kapie .
Ogień zżera węgla tony .
Maszynista jak szalony
Udobruchać chciałby smoka ,
Lecz mu ciężko wyjść z amoku .
Para świszczy , ogień bucha ,
Smok na szczęście się go słucha .
Koła w takt terkoczą stale .
Maszynista stoi niedbale .
Odpoczywa chwilę w znoju
I z powrotem , znów do boju !
Kierat w koło krąży dalej .
Kocioł stęka :
- Wody nalęj !
- Wlewaj szybko , aż po brzegi !
- Osłabiają mi się biegi !
- Słabnie w rurach mi ciśnienie !
- Pospiesz , pospiesz się szalenie !
Leje w kocioł wiadra wody .
- Mężniej smoku , jeszcześ młody !
- Niech twe rury , jak me żyły ,
- Oby znowu się prężyły !
Gwizd radości słychać przecie .
Smok parowóz gra na flecie .
Para syczy , ogień bucha ,
Maszynisty wciąż się słucha .
Jedzie ciuchcia , mknie po szynach
Ku radości w wszystkich minach .
Wciąż przybywa , fanów ciuchci ,
Tak , z legendy , ożył , duch , ci .
- Wysiadka !
Żuje gumę , gębą mlaska ,
Idzie za nim fajna laska .
Z tyłu profil się podoba .
Taki chłopak !?
To ozdoba !
Jest trofeum wymarzone
Choćby nawet miał już żonę .
Jakoś sobie z tym upora .
Uwolni go od potwora .
Jak wiadomo :
Długo żona ,
Odwrócona to jest brona .
Naostrzone brony bolce ,
Małżeńskie krwawe kolce .
Chętnie mu odepnie bronę .
Ona będzie mu za żonę .
Ale , jeśli ma dziewczynę ,
Znajdzie winy jej przyczynę
Żeby pozbyć się natręta .
Ujrzy sam , że nie jest święta .
Zakręci się , przypodoba ,
Najpiękniejszą , mu ozdoba .
Będzie chodzić z nim pod rękę
Gdyby nie , to pach go w szczękę .
To miłosne nawalanki ,
Ciut moresu od kochanki .
------------
Nic , że mlaska , żuje gumę ,
Czuje w piersiach z siebie dumę .
Wie , że za nim pędzi laska .
To z zachwytu , głośno mlaska .
Nie wie jeszcze co go czeka .
Jak każdego ziemi człeka .
Ale , gdy już wpadnie w szpony ,
To dopiero będą brony !