Strony

środa, 24 września 2025

MALEDIWY

 Raj na Ziemi Malediwy .
Wyspy te są cud prawdziwy .
Żyją wokół  koralowce ,
Preferują tu manowce .

Czysty błękit tafla wody ,
Pod tą taflą , wciąż przygody .
A to Mątwa zjadła rybkę ,
Że ościstą , to ma chrypkę .

Kraby mają problem wielki ,
Ciągła kłótnia o muszelki .
Zawsze mniejszy ma pod górę .
Garbuje mu większy skórę .

Kiedy są w pobliżu Manty ,
Tańczą wokół jak na szanty .
Baleriny , jak w balecie .
Pewnie Neptun gra na flecie ?

Głodne ciągle tu Rekiny 
Strasznie mają groźne miny .
Ostrzą sobie wielkie zęby 
Żeby mieć sieczkarnię z gęby .

Ośmiornice na swe barki 
Zarzucają innych marki.
Tworzą szybkie nowe story 
Przemieniając swe kolory .

A Ukwiały , to las cały .
Jest ruchomy i jest stały .
Ni to zwierzak , ni roślina ,
Prawie wszystko w wodzie wcina .

Równie ważne są tu ryby .
Wyglądają jak z za szyby .
Wielkie to akwarium morskie 
Gdzie scenerie są tu dworskie .

Płetwonurek jest na końcu .
Z ciekawości zajrzy , w końcu .
Podziw ma aż nadto wielki ,
Że przerasta , rozum wszelki .

MAŁE DUDKI

Poszedł Dudek na zwiady 
Zobaczyć czy są owady .
Kwietna łąka , cud gęstwina ,
Cieszy mu się bardzo mina .

Tam gdzie gęsta rośnie trawa ,
Tam dla dudka czeka strawa .
Szybko Dudek łapie bąki 
Z tej soczystej , gęstej łąki .

Ma ich w dziobie dwa tuziny , 
Biegnie z nimi do rodziny .
W wierzbie , w dziupli , małe Dudki 
Wyśpiewują głodu nutki .

Podskakują ptaszków nóżki ,
Pokazują puste brzuszki .
Każde z nich ma dziób otwarty ,
Piszczą wszystkie nienażarty .

Dzieli bąki między Dudki 
By im przeszły głodu smutki .
Z żoną nosi jak w wyścigach 
Bąki co dzień , tak w trymiga .

Są maleństwa głodne wiecznie 
Choć wciąż piszczą , siedzą grzecznie 
Kiedy są w tej dziupli same .
Bo słuchają , tatę , mamę .

 

PRZYPADEK

 Złapał Wróbel w dziób robala 
I się w gniazdku nim przechwala .
Żona widzi , robal tłusty !
Wsadziła go do kapusty .

Na robalu ta kapusta ,
Istna dla nich jest rozpusta !
Dopełnienie ptasiej diety .
Taki tłuszczyk !
To zalety !

Mąż i żona żyją zgodnie .
Przeczekali dwa tygodnie .
W całym garnku brak kapusty ,
Za to wielki robal tłusty !

Radość Wróbla i Wróblowej 
Z takiej niespodzianki nowej .
Tedy rzekła tak Wróblowa :
- Nasza perspektywa nowa .

- Założymy swoją farmę ,
- Będziemy mieć ciągle karmę .
Rzek Wróbelek :
- Pełna zgoda .
- Dla mnie wielka to wygoda .

Inicjatywa i inwencja ,
Czego skutkiem - kwintesencja !
A robala ?
Podzielili !
Przez rok nim się posilili .

poniedziałek, 22 września 2025

DELFINY CWANIAKI

 Żyją sobie w oceanie ,
Morskie są to niezłe dranie ,
Często robią śmieszne miny ,
Bo Delfiny , lubią kpiny .

Taki Delfin gdzieś w głębinie ,
Z drugim w parze sobie płynie .
Gdzieś tam z boku , inna para ,
Płynąć w głębiach też się stara .

Wciąż nadają między sobą ,
Że tu oni są ozdobą .
Doskwiera im tylko nuda .
Myślą wciąż :
- A nuż się uda ?!

- Ależ chłopcy !
- Sorki ! Sorki !
- Zbliżają się do nas Orki !
- Możemy mieć zaraz blizny !
- Wiejmy szybko na płycizny !

Znają dobrze styl delfina .
Każdy grzbiet już swój wypina .
Cztery płyną motorówki 
Dużo szybsze od żaglówki .

W  oceanie wzniosła fala ,
Po Delfinach ślad się wala .
Każdej Orce burczą flaki .
To głodówki są oznaki .

Mają zamiar zjeść Delfiny 
I to nie są żadne kpiny .
Lecz Delfiny , mądre stwory ,
Żaden nie ma nic pokory .

Wprost to nie do uwierzenia .
Gwiżdżą kpiąco z zagrożenia .
Na ogonach robią stójki.
Każdy staje w mig , do bójki .

Są spektakle i są pląsy .
Pokazują Orkom wąsy .
Śmieją im się prosto w oczy .
Tak się Delfin każdy droczy !

Już tu widać wściekłość Orek .
Kążda z nich ma zły humorek .
Bo Delfiny , to cudaki .
Pozostały Orkom smaki .

Odpłynęły w oceany .
Każdy Delfin roześmiany .
Głośny chichot !
Śmiechy fali !
Znowuż Orkom jeść nie dali .

czwartek, 11 września 2025

ŻÓŁWIE BŁOTNE

 Były sobie dwa żółwie błotne 
Okropnie markotne .
Z nikim nie chciały żyć w zgodzie 
I nie chciały być w wodzie .

Każdy z nich to niecnota .
Nic , tylko obaj chcą do błota .
Jak się tylko któremu uda ,
W błocie wyrabiają cuda .