Strony

wtorek, 30 lipca 2024

STONKA

 Po ziemniakach tak się błąka 
Żuczek w paski , zwany Stonka .
Choć go trują wciąż trucizną ,
On się jakoś w norki wśliznął .
Przeżył traumę mimo wszystko ,
Znów się rozszedł w ziemniaczysko 
I pożera te badyle .
Nie ustaje , ni , na chwilę ,
Aż je pożre , wszystkie do cna .
Bestia mała , taka mocna !

IMPALE

A Impale po sawannie 
Wciąż biegają nienagannie .
Urokliwe , pompatyczne ,
Niebotyczne i magiczne .

Jak w hipnozie duże koty 
Podglądają cudne wzloty  .
Tak to zwierzę czarujące 
Niczym polny kwiat na łące .

piątek, 12 lipca 2024

BROWAR

Słonko grzeje , duszno przecie ,
Tak się pić chce , jak to w lecie .
Więc do baru , Kapibara ,
Przyszła sobie na browara .

- W tych upałach ja już gasnę !
- Lać mi szybko , duże jasne !
Podał barman kufel duży :
- Pij na zdrowie , dotrwaj burzy .

- Amazonia sucha prawie ,
- Ciężko żyć mi w takiej trawie .
- Wzmocni mnie co nieco browar 
- Teraz , to rarytas towar ! 

Sił witalnych wigor wraca ,
Picie piwa się opłaca .
Nawet dzika Kapibara ,
Celebruje też browara .

Żadna taka to jest ściema .
Miejsc na świecie takich nie ma ,
Gdzie nie pito by browara 
Taka prawda , jak świat stara !

czwartek, 4 lipca 2024

JAK SIĘ ZBIJA BĄKI

 Przyszła Mrówka do Biedronki ,
Będą zbijać obie bąki .

- Cześć Biedronka !
- Witaj Mrówka !
- Pasie się na łące krówka ,
- Usiądziemy jej na grzbiecie ,
- Pojeździmy na karecie !

Rozłożyły się wygodnie 
Mrówka ściągła , nawet spodnie 
A Biedronka , czarne kropki ,
Były niczym musze bobki .

Teraz ładne ma skrzydełka ,
Jaka radość z tego wielka !
Za to Mrówka , gołe nóżki ,
Liczy sobie w nich paluszki .

Liczy sobie co nie miara ,
Już paluszków ósma para !
Czy je zliczy do wieczora ?
Bo wieczorem , spać iść pora !

Już na niebie blade lica ,
Obie chrapią do księżyca .
Promyk rano ckliwi czółka ,
Przyfrunęła do nich Pszczółka ,

Tak ciekawska , coś się dowie :
- Co robicie na tej krowie ?
- Tu mieszkamy pośród łąki ,
- To zbijamy miło bąki .

- Fajnie !
- Pięknie !
- Drogie moje ,
- Więc zbijajmy je we troje !



ARY NA WAGARY

 Poszły Ary na wagary 
I dostały tęgie kary ,
Że szwendały się po lesie 
A dopiero , przecież , wrzesień !

Miast się pilnie uczyć w szkole ,
Ary wolą dzikie pole !
A nic  nie umieją jeszcze ,
Nawet chować się przed deszczem !

Co dopiero znaleźć ziarna ?
Ważna wiedza , jakże marna !
A jak zdobyć własną dziuplę 
Którą zająć mogą kumple ?

I tak wiele , wiele jeszcze ,
Że przechodzą wszystkich dreszcze .
Sam dyrektor jest zmartwiony ,
Wziął tę sprawę w własne szpony 

I nakazał tym uczniakom 
Niebotyczną karę taką ,
Że nie mając nic pokory ,
W klatkach będą , od tej pory !

Można kupić Arę w sklepie ,
Co się w klatce z nudów trzepie ,
Całe lata trwa ta kara .
Ma za swoje , każda Ara .