A Impale po sawannie
Wciąż biegają nienagannie .
Urokliwe , pompatyczne ,
Niebotyczne i magiczne .
Jak w hipnozie duże koty
Podglądają cudne wzloty .
Tak to zwierzę czarujące
Niczym polny kwiat na łące .
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i wykorzystywanie w innych publikacjach bez zgody autora surowo zabronione.
A Impale po sawannie
Wciąż biegają nienagannie .
Urokliwe , pompatyczne ,
Niebotyczne i magiczne .
Jak w hipnozie duże koty
Podglądają cudne wzloty .
Tak to zwierzę czarujące
Niczym polny kwiat na łące .
Słonko grzeje , duszno przecie ,
Tak się pić chce , jak to w lecie .
Więc do baru , Kapibara ,
Przyszła sobie na browara .
- W tych upałach ja już gasnę !
- Lać mi szybko , duże jasne !
Podał barman kufel duży :
- Pij na zdrowie , dotrwaj burzy .
- Amazonia sucha prawie ,
- Ciężko żyć mi w takiej trawie .
- Wzmocni mnie co nieco browar
- Teraz , to rarytas towar !
Sił witalnych wigor wraca ,
Picie piwa się opłaca .
Nawet dzika Kapibara ,
Celebruje też browara .
Żadna taka to jest ściema .
Miejsc na świecie takich nie ma ,
Gdzie nie pito by browara
Taka prawda , jak świat stara !
Przyszła Mrówka do Biedronki ,
Będą zbijać obie bąki .
- Cześć Biedronka !
- Witaj Mrówka !
- Pasie się na łące krówka ,
- Usiądziemy jej na grzbiecie ,
- Pojeździmy na karecie !
Rozłożyły się wygodnie
Mrówka ściągła , nawet spodnie
A Biedronka , czarne kropki ,
Były niczym musze bobki .
Teraz ładne ma skrzydełka ,
Jaka radość z tego wielka !
Za to Mrówka , gołe nóżki ,
Liczy sobie w nich paluszki .
Liczy sobie co nie miara ,
Już paluszków ósma para !
Czy je zliczy do wieczora ?
Bo wieczorem , spać iść pora !
Już na niebie blade lica ,
Obie chrapią do księżyca .
Promyk rano ckliwi czółka ,
Przyfrunęła do nich Pszczółka ,
Tak ciekawska , coś się dowie :
- Co robicie na tej krowie ?
- Tu mieszkamy pośród łąki ,
- To zbijamy miło bąki .
- Fajnie !
- Pięknie !
- Drogie moje ,
- Więc zbijajmy je we troje !
Poszły Ary na wagary
I dostały tęgie kary ,
Że szwendały się po lesie
A dopiero , przecież , wrzesień !
Miast się pilnie uczyć w szkole ,
Ary wolą dzikie pole !
A nic nie umieją jeszcze ,
Nawet chować się przed deszczem !
Co dopiero znaleźć ziarna ?
Ważna wiedza , jakże marna !
A jak zdobyć własną dziuplę
Którą zająć mogą kumple ?
I tak wiele , wiele jeszcze ,
Że przechodzą wszystkich dreszcze .
Sam dyrektor jest zmartwiony ,
Wziął tę sprawę w własne szpony
I nakazał tym uczniakom
Niebotyczną karę taką ,
Że nie mając nic pokory ,
W klatkach będą , od tej pory !
Można kupić Arę w sklepie ,
Co się w klatce z nudów trzepie ,
Całe lata trwa ta kara .
Ma za swoje , każda Ara .
Widać błyski i rozbłyski !
Poziom wyższy . poziom niski .
Słychać szumy . Słychać wycie .
We Wszechświecie gdzież jest życie ?
Biały Karzeł jakby marny ,
Pozbył się życiowej karmy .
A na końcu Galaktyki
Drugi Karzeł pali styki .
Gdzieś pośrodku Drogi Mlecznej ,
Trzeci Karzeł nie koniecznie
Dogorywa , trafił Karła .
Blade Gwiazdy Czarność sparła !
Tak powstała Supernowa !
Inna w siłę moc ogniowa .
Miota ! Sączy ! Sączy ! Miota !
Życia nowa już istota !