Strony

wtorek, 11 czerwca 2024

ARBUZY

 Dwa arbuzy , dwa łobuzy 
Nabijają sobie guzy .
To raz w czółko , raz w podbródek ,
Tłuką się tak bez ogródek .

Każdy chce być w centrum blata .
Brat obija ciągle brata .
- Przesuń że się miły bracie .
- Zrób mi miejsce na tym blacie .

Lecz brat warczy :
- Ty łobuzie !
- Jaką ty masz wstrętną buzię !
- Jak na jabłko zbita kwaśne !
A to wszystko , przez te waśnie .

Cóż że rany ?!
Cóż że boli ?!
Kiedy brak jest dobrej woli .
Każdy chce być pępkiem świata !
Na bank , domena , wariata !

Chwilę po tym , na tym blacie ,
Całkiem było po temacie .
Taki był ciąg zdarzeń wartki ,
Pokroili ich na ćwiartki .

MLEKO

 Każdy kotek lubi mleczko .
Napił by się , chociaż deczko .
Picie mleka , jest na zdrowie 
A szczególnie , świeże , krowie .

I od owcy smaczne mleko .
Koza też uchyla wieko ,
Że jej również bardzo zdrowe ,
Że wyprzedza , owce , krowę .

Lecz nie każda gospodyni 
Kotom zaszczyt taki czyni ,
Poczęstuje kota mlekiem ,
Choć z litości ,albo z wiekiem .

Nie poddaje się kot zatem ,
Chce być z mlekiem za pan bratem .
I pomimo tych trudności 
Łasi się i w kuchni gości .

Niczym baba , dopnie swego .
Bo dla kota nic trudnego .
Nawet koty mają wzloty ,
Przeskakują wszelkie płoty .

Gdy to czytacz dziecko miłe 
Nie ustawaj , wciąż miej siłę .
Pij jak kotek mleczko rano 
A będzie Ci , wszystko dano .


FOCZA KOLONIA

Na kolonii małe foki 
 Wciąż trenują sobie skoki ,
Choć klif nieco jest wysoki ,
Wcale się nie boją foki !

Focza mama baczy okiem 
Pilnie , za tym trudnym skokiem 
By nie wyszedł foczce bokiem .
Tak się dzieje każdym rokiem .

Ciężkie życie w oceanie ,
Że im się w nim nic nie stanie ?
Każde trudne jest wyzwanie 
A trudniejsze , pokonanie !

W trudnym żyją foki świecie .
Uczy się go każde dziecię .
Inaczej się nie dowiecie !
By muc przeżyć na nim , przecie .

WYCZEKIWANIE [disko]

 Ref : Czy to ona czy nie ona 
Ta dziewczyna ta szalona 
Ta dziewczyna ta jedyna 
Ta jedyna ma dziewczyna 

To popołudnie długie takie 
Takie długie i nijakie 
Dłuży mi się każda chwila 
A sekunda niczym mila 

Piję kawę patrzę w okno 
Deszcz zacina ludzie mokną 
Tu dziewczyna tam dziewczyna 
Deszcz jak na złość wciąż zacina 

Patrzę ciągle na zegarek 
Denerwuje się kanarek 
Też ją kocha mały ptaszek 
Może chowa się pod daszek 

Wreszcie widzę postać bliska 
Serce się radośnie ciska 
I kanarek się nie smuci 
Wreszcie coś miłego nuci 

PARCH

 Niby dziwak , pan Ignacy ,
Notorycznie szukał pracy .
Po urzędach chodził ciągle ,
Z tego miał na stopach bąble .

Tak mu poszły bąble w pięty 
I dlatego był nadęty ?
Jego jest to powód główny .
Nie chciał być , jak wszyscy równy .

Pan Ignacy jest panisko !
Chciał mieć ważne stanowisko .
Duże biurko , fotel duży ,
Jemu taka praca służy .

Ofert było całe sterty ,
Lecz odrzucał te oferty .
- To uwłacza mej godności !
Ciągle się na wszystkich złościł .

Na pytanie : Referencje ?
- Mam na wszystko preferencje !
- Urodziłem się geniuszem !
- Każdy temat szybko zduszę ?!

- U was zacznę swą karierę 
- Nim zostanę , tym ?
- Premierem !
W końcu został partii członkiem .
Po dziś dzień jest , tylko pionkiem .

W prawdzie , od niej mandat w sejmie 
Dostał . Rozum nie obejmie 
Tej zaszczytnej jego roli ,
Ta ambicja , wciąż go boli !