Strony

poniedziałek, 8 stycznia 2024

PINOKIO MIŁOŚĆ OJCA

 Stary stolarz , samotności 
Jak lekarstwa miał już dość ci .
Znalazł w kącie kawał drewna ,
W jego rękach , lalka pewna .

W krótkim czasie ma chłopaka .
Choć był z drewna , dał drapaka .
Że mu mowę aż odjęło 
Stolarz , kochał swoje dzieło .

Kochał je sercem , jak syna ,
Lalka żyła , ot przyczyna .
Za czym , miarkował cokolwiek ,
Nie było chłopca cały wiek .

Pajac z drewna jak nijaki ,
Przy tym chłopak , prosty taki .
Wykrot był , nie lada jaki ,
W koło dawał się we znaki .

Wszystkie lalki to są rzeczy 
A Pinokio , temu przeczy .
Inne lalki tak nie mogą ,
Pinokio , szedł sobie drogą .

To nie lalka a istota ,
Której nie jest obca psota .
Już przewrócił płot przy drodze ,
Potem odgryzał się srodze 

A następnie , wszedł do baru 
Zażyć knajpowego gwaru .
A ponieważ był łobuzem ,
Szybko wypadł z dużym guzem .

Broił , kłamał co nie miara ,
Aż dosięgła tęga kara .
Choć to taka jest niecnota 
Ma wciąż serce , ta istota .

Pożałował za swe czyny 
I zrozumiał ich przyczyny .
A empatii siła rzewna 
Ożywiła serce z drewna .

Przemieniła drewno w ciało .
Tak z lalki , dziecko powstało 
Za sprawą miłości ojca 
Było , bo wielka , bez końca !


Pod Jemiołą

 Pod Jemiołą , pod Jemiołą ,
Mam dziewczynę całą gołą !
Rozcałuję ją po pupie !
Tym ją na noc sobie kupię !

Jędrne takie , ach , pośladki !
Widok piękny , widok rzadki .
Tej okazji nie zmarnuję !
Oba cały czas całuję !

Widać jej się to podoba ,
Gęsią skórką zaszły oba .
Rzekła do mnie zachwycona :
Jestem taka zniewolona .

Całuj , całuj me pośladki .
To dla ciebie czekoladki .
Te delicje , to dla ciebie ,
Ciebie nocą chcę dla siebie !

Męskiej we mnie dość ambicji !
Degustuje w tej delicji !
Cmokam runo , spijam soki !
Piękne życia są uroki !

UROJENIA

 Jest muzyka , tu jest wszystko ,
Niedaleko San Francisco !
A w obłokach , autostrada ,
Rozbłyskuje gwiazd parada .

Perseidów tchnień wieczorem ,
Wynoszę się nad jeziorem .
Rozświetlona tafla toni
Migotliwym czarem roni .

Blaski , cienie , cienie , blaski ,
Nie zobaczysz Świat bez maski .
Zaciągnięta jest kurtyna ,
Czort zaś klucze do niej trzyma .

Zajął wolę , schwycił władzę ,
Przerażenia , bóle , sadze !
Mielą tryby miliardy .
Gardy zmiata dla pogardy .

Złość się troi tysiąc krotnie .
Wciąż powstają nowe sotnie .
Sprawiedliwość pcha odwety .
Triumfalizm- y święcą fety .

Jak ta bańka z mydła pusta ,
Z magii tworu od oszusta 
Zamydla nam ciągle oczy ,
Czasem przez mgłę ktoś coś zoczy .

Przywidzenia , jakaś złuda .
Chce się dzielić - śmiech , obłuda .
Moc szyderstwa , gromka kpina 
Stłamsiły go , niemoc spina .

Poddaje się , nie ma racji .
Sam jak palec w aberracji .
Wciąż z otchłani chichot Nobla !
Czcza narracja , ta jest dobra !

ROZSTANIE (disco polo)

Ref : Nie rozstanę się dziś z Tobą 
I nie będę dzisiaj sobą 
Tańczyć z Tobą będę w parze 
O tym teraz tylko marzę 

Znów kłócimy się o nico 
Łzami cieknie lewe lico 
Prawe oko robi deszcze 
A ja pragnę Ciebie jeszcze 

Myślisz , tulisz pożegnanie 
Ja Cię kocham wciąż Kochanie 
Choć zadajesz ciągle bóle 
Żałość serca jakoś stule 

Będę trzpiotka , będę słodka 
Z pazurami będę kotka 
Tylko przy mnie bądź Kochanie 
Nic się złego znów nie stanie 

Będę grzeczna lub niegrzeczna
I pikantna i bajeczna 
Może zmienisz wreszcie zdanie 
Kochać będziesz mnie Kochanie !

czwartek, 28 grudnia 2023

BOŻE NARODZENIE

 Ref : Grają , grają melodyjki ,
Upominki z pod choinki ,
Złota Gwiazdka skrzy na niebie ,
Też uśmiecha się do ciebie .

Wielkie dziwy , cóż za dziwy ?
Dziś się spełnił cud prawdziwy .
Z Niebios przyszedł dla nas Hoży ,
Urodził się nam Syn Boży !

Mama wzięła swą gitarę ,
Gra Mu nutek pięknych parę .
Wszystkie nutki takie czyste 
Jak jej miłość , oczywiste !

Tę melodię tata śpiewa ,
Uroczyście z nią opiewa .
W sercu radość wielką czuję ,
Z rodzicami kolęduje !

Dziecię Hoże , Dziecię Miłe ,
Da nam radość , da nam siłę ,
Da nam miłość , da nadzieję ,
Bóg się rodzi moc truchleje !

Dzisiaj Boże Narodzenie ,
Nasze ziemskie jest spełnienie .
Święto święci ludzkość cała ,
Żeby miłość wiecznie trwała !