Strony

wtorek, 5 grudnia 2023

zmyślny wiaterek [rock and roll ]

Na Bielany na Bielany  
Biegnie Marek rozczochrany 
Mierzwi mu się ciągle grzywa 
Bo co chwilę wiatr się zrywa 

Wybałuszył mocno ślepia 
Tak zacięcie wiatr zaczepia 
Sypie piaskiem z każdej strony 
Wiatr jest bardzo rozwścieczony 

Drażni strasznie go ten Marek 
Teraz zmyślny dał podarek 
Sypnął piachu między oczy 
Nikt tu wiatru nie podskoczy 

Biedny Marek się pochyla 
Klnie pod nosem daje dyla 
Wie że wiatru nie pokona 
Konsekwencji cena słona 

Ref : Nie wchodź wiatru nigdy w drogę 
Bo przeżyjesz chłopcze trwogę 
Same złego będą skutki 
Tyś do wiatru za malutki 

MIKOŁAJEK

 Czy jest z legend , może z bajek ?
Wsiadł do sani Mikołajek ,
Krzyknął na swe renifery ,
Wzniósł się z nimi nad biosfery .

Frunie , frunie widnokręgiem ,
Pędzi , pędzi swym zaprzęgiem ,
Suną sanie nad chmurami ,
Zaraz będzie z dzieciakami .

Patrzcie w niebo wszystkie dzieci ,
Czy nad wami gdzieś nie leci ?
Zawołajcie , pomachajcie !
Mikołaja przywołajcie !

Już go mają na radarze ,
Na północy , marynarze !
Atlantycką przerwał ciszę ,
Nad ich statkiem się kołysze .

Dotąd byli niedowiarki ,
A on zrzucił im podarki ,
Jeszcze im radośnie macha ,
By nie mieli chłopcy stracha 

Po czym , dodał szybko gazu ,
Nad Afryką był od razu .
W tej Afryce : Lwy i Słonie ,
I z serc dzieci żar wciąż płonie !

Zna Mikołaj takie dzieci ,
Właśnie po to do nich leci .
Tu pod strzechą , tam pod palmą ,
Dzieci się do niego garną !

Rozdał paczek całe góry ,
Śmignął batem i hen w chmury !
Już są sanie nad Japonią , 
Słychać , jak dzwoneczki dzwonią .

Zdrowie ma Mikołaj końskie !
Tak mówią dzieci japońskie .
W jedną chwilę jest on wszędzie !
Jedzie więc w szalonym pędzie .

To jest prawda , szczera prawda ,
Tak się dzieje z dawien dawna .
Ameryki przebył obie 
Migiem . Gratulował sobie .

Wreszcie jest już w Europie ,
Tu najbardziej jest na topie .
Wypatrujcie w szósty grudnia ,
Wypatrujcie , już od południa .

Które dziecko dziś go spotka 
Będzie to przyjemność słodka .
Mikołaj , Osoba Święta ,
Smyk spotkanie zapamięta !



poniedziałek, 20 listopada 2023

GRUNT TO ZDROWIE


Dla Marcelinki I Korneli
Z pozdrowieniami od Pana Loczka 

Nikt inaczej ci nie powie :
Najważniejsze to jest zdrowie !
W zdrowym ciele zdrowy duch  
I nie boli nigdy brzuch !

Nie wiesz co to jest migrena ,
Zdrowy człowiek tego nie ma .
Nie ma po co do dentysty ,
Zęby białe , język czysty .

To jest sprawa oczywista ,
Też się nudzi internista . 
Jeśli czystość masz na duszy ,
To codziennie myjesz uszy 

Potem buzię , po niej szyję ,
Człowiek wtedy wie , że żyje .
A na koniec , resztę ciała ,
By choroba się nie wdała .

O higienę dbaj codziennie ,
Wtedy skóra ci nie zwiędnie .
Każdy chce mieć jędrne ciało ,
Wszystko rób by tak się stało .

Ubierz czapkę jeśli zimno .
Dbać o głowę się powinno .
Wtedy będziesz zdrów jak ryba !
O to chodzi w tym , no chyba !?

czwartek, 26 października 2023

GAWIAL

 W całych Indiach , plotka niesie ,
Że mieszka Gawial w Gangesie .
Nie jest to kuzyn Pawiana 
Ani inna małpa znana .

Ani jakaś złota ryba 
A nawet srebrna , no chyba ,
Że może być , ryba szara ,
Prehistorycznie stara .

Gdy Gawial ma powody ,
Po prostu wychodzi z wody .
Więc to to , jest coś innego ,
Do ryby nie podobnego .

Ponoć Gawial się opala .
Jeden reporter ustala ,
Że leży sobie na plaży ,
Gdy sobie dżemie , to marzy .

Marzy sobie o Gangesie ,
Że tak pięknie jest jak w lesie ,
Że szumi woda dokoła 
I nikt o jedzenie nie woła .

Puki co , Ganges dzika rzeka ,
Nikt z Gangesu nie ucieka .
Życie w nim całkiem dostatnie 
Można to rzec , delikatnie .

Ganges jest wielki , święta rzeka ,
Wieki czczona przez człowieka .
Gawial też święte jest zwierzę .
Też czczą go Hindusi szczerze .

Jest w Indiach tyle świętości 
I jak na razie , to dość ci ,
Żeby Dziwne Krokodyle
Żyć tam mogły , to na tyle.

środa, 25 października 2023

Na ssaniu !

 Przy pogodzie , nie pogodzie ,
Brodzi ptak po kostki w wodzie .
Rusza  prawie się nie znacznie ,
Obserwując wszystko bacznie .

Czapla , weszła w rozlewisko 
A wokoło , błota blisko .
Stoi , myśli nad tym błotem ,
Czy nie wrócić się z powrotem .

- Jestem dziś rozdygotana .
- Wpaść mogłabym po kolana .
- Jeszcze , jak mnie zassie błoto ?
- Tu się mi rozchodzi o to !

Dalej stoi nieruchoma .
Teraz , w wodę jest wpatrzona .
Tuż koło niej , brodzik płytki ,
Małe rybki są jak frytki .

Aż ją kusi , wziąć na dzioba ,
Strasznie ptaka ssie wątroba .
Ciężko oprzeć się pokusie .
Przezwyciężyć uda mu się ?

Dziobie rybki , jedną , drugą 
I podąża za ich smugą .
Po kolana stoi w błocie ,
Już jest pewnie po robocie ,

Bo ją w chwilę zassie błoto ,
Nie chodziło przecież o to .
I , nadchodzi straszna chwila !
Czapla w górę ! Pod nią mila .

Tu nie chodzi przecież o to ,
Żeby wpaść po szyję w błoto 
Ale , umieć wyleźć z błota !
Ponoć , jest to ważna cnota !