Strony

piątek, 3 marca 2023

PELIKAN

 Dobry czas jest o tej porze .
Wybrał się Pelikan w morze .
Chciałby złowić jakąś rybkę .
Patrzy w lustro jak przez szybkę 

A w tej wodzie , żadnej ryby ,
Tylko wielkie Wieloryby .
Właśnie były po obiedzie .
Zjadły w morzu wszystkie Śledzie .

- Każdy orze tak jak może ,
- Mnie już morze nie pomoże .
Złapał biedak się za głowę .
- No to mam problemy nowe .

Leci , leci , otwarł dzióba ,
- Może wpadnie czyjaś zguba ,
- Może jakaś chuda mucha 
- Zaspokoi ssanie brzucha .

Lecz niestety płonne trudy .
- W krótkim czasie będę chudy
- Jak nie wrzucę coś do dzioba .
- Wielka szkoda ! Wielka szkoda !

Leci , leci , wciąż ptaszysko ,
Wreszcie jest już plaży blisko .
Zaskoczenie Pelikana .
Plaża w rybach jest usłana .

Złapał się za czoło lotką .
- Będę miał wyżerkę słodką !
- Nagrodzone moje trudy !
- I nie będę wcale chudy !

Z tą nadzieją biedak frunął 
I w piach plaży głową runął .
Skończył biedak żywot z głodu .
Żaden żal , z jego powodu !? 

czwartek, 2 marca 2023

CZŁOWIEK ?

Czy kobieta jest człowiekiem ?
Chyba , żeby  potem ? Z wiekiem ?
Jak się baba uczłowieczy 
I z kobiety się wyleczy !

Tak w ogóle , pojąć trudno .
Człowiek baba ? Raczej nudno !?
Bo jak dotrzeć do ,, człowieka "  ?
Brak tam mózgu , nad nim wieka !

Wyparował w kosmos , pewnie ?!
Czy w ogóle był w tym drewnie ?
Gadasz do niej całe życie 
Już rozumie . Nagle - wycie !

Wyje , jęczy i zawodzi !
,, Nie mów do mnie bo mi szkodzi " !!!?
Nagle upiór jak w operze !
Przysiąc może każdy , szczerze .

Sam się dziwię nieraz sobie 
Po co ja to dalej robię ?
Miast naciągnąć na łeb beret 
I się wyrwać gdzieś w cholerę .

Człowieczeństwo to tu we mnie 
Nie pozwoli na to pewnie .
To dla mężczyzn , kara taka ,
Że posiada biedak ptaka .

Jakby nie te fanaberie 
Całe życie miałbym ferie .
Weż , zawołaj : Ej ! Człowieku !
Brak reakcji . Tak od wieków .


 

KTO TO TAKI JEST TEN CWANIAK ?

Co za cwaniak , kto to taki  ?
Co wycina w koło krzaki 
Wokół stawu , wokół rzeki ,
Stawia tamy , grodzi cieki .

Czy go znacie ? Czy nie znacie ?
Ten gość mieszka w mokrej chacie .
Jeszcze śmieszniej , żeby było ,
Jemu tam jest całkiem miło .

Ma przytulnie , ciepło , sucho ,
Cisza , spokój , całkiem głucho .
W środku rzeki , mieszka w domu ,
Co nie śniło się nikomu !

Nic nie wadzi wokół woda .
Woda nie jest mu przeszkoda .
Co dzień pływa jak w basenie .
Dla niektórych , to marzenie .

Z inżynierem stanie w szranki 
Choć nie kończył budowlanki .
Twórca udanych efektów 
Bez obliczeń i projektów .

Budowniczy z wyższej klasy .
Stawia tamy , topi lasy ,
Łąki pola i zagrody .
To hydrolog , są dowody .

Pracowity drwal nad drwale .
Ścina krzaki , grube bale .
Ni siekiery , żadne piły .
Dwa siekacze , luz , bez siły .

Choć ma zęby , jest bezkrwawy ,
Lubi liście , mokre trawy .
Kłębi wióry , ściąga drzewa 
I się ciągle dobrze miewa .

Swą łopatą w wodę wali 
By się wszyscy jego bali 
By wiedzieli , kto zabłądzi ,
On tu cwaniak , on tu rządzi .

Jest to cwaniak . Kto to taki ?
No powiedzcie mam dzieciaki !
No powiedzcie nam bystrzaki !
Kto ten cwaniak ? Kto to taki ?


BÓBR KOLORYT

 Żył sobie w powiecie Brzeziny 
Bóbr , który lubił bardzo kpiny ,
Poważnie . Siedział Bóbr na brzegu .
Mówił : Zlepię tamę ze śniegu .

A z lodu , ja zrobię zagrodę 
W której to , zatrzymam wodę .
Połączę razem te budowy ,
I już rzekę będę miał z głowy .

A soplami lodu na dobre ,
Oznaczę fajną nową groblę .
Wiedzcie , przecież ja wszystko mogę .
Sam zbuduję na grobli drogę .

Niech wszystkim Bobrom będzie jasne ,
Na końcu drogi , miasto , własne !
Rzecz jasna , tylko miasto wodne 
Przepiękne , a jakże , urodne !

W nim będzie kanałów do woli ,
Też tamy , zbuduję , powoli .
Jeśli zechcę , to zrobię jeszcze 
Coś , coś , żebyście mieli dreszcze .

Zmęczeni wszyscy tak dosadnie :
Na pewno ! Ktoś do miasta wpadnie 
Jak już będzie stało gotowe .
Każdy , chce zwiedzić miasto nowe .

Tylko my Bobry podczas zimy 
Nigdy na dwór nie wychodzimy .
My Bobry , skromny lud radosny ,
W żeremi czekamy  do wiosny !

MECHA BEZ ECHA TRONIKA

 Czy to diesel czy benzyna ?
Nikt ich przecież nie zatrzyma 
W czasie jazdy czy rozwoju ?
Się którego tyczy boju ?

Sączą , piją , serca biją ,
Korbowody się w nich wiją .
Stuki , puki i pomruki , 
Terkoczące ciągiem druki .

takty , fakty i konszachty ,
Wielorakie katarakty .
Ciągi , drągi , wiatrołapy ,
Łapy , klapy na nich czapy .

Tranzystory , oporniki ,
Druty , kable , sterowniki .
Razem wszystko wzięte w kupę 
Ogarnięte jest przez lupę .

Mniejsze , większe , nie wiadomo ,
Czy dla zysku , czy pro bono ?
Z oszczędności być , wynika ,
Czy fantazji , in - czynnika ?

Jest zależne wszystko z puenty 
Z wychowania lub zachęty ,
Ideologicznej fali ,
Całkiem blisko lub oddali .

Wiatru , Słońca , Bytu Wody 
Wszystko , wszędzie ma powody 
W ostatecznym tworze dzieła .
Tak to się mniej więcej , wzięła .