Strony

sobota, 25 lutego 2023

CHOMIKA ŻYWOT CIĘŻKI

Tak od dawien , z dawien dawna ,
Jest na świecie spółka jawna .
Kto obsiewa zbożem rolę ,
Chomikowi daje dolę .

Za pszenicę , jęczmień , żyto 
Chomik bierze sute myto .
Każde ziarnko , które spadnie ,
Poogląda , skrzętnie , ładnie ,

Do kieszeni schowa sobie ,
Z dwóch stron pyszczka , ma je obie .
Zdobycz znosi do swej norki 
A w tej norce , stoją worki 

Aż po brzegi pełne zbożem .
Więcej zmieścić się nie może 
Jednak , Chomik chytra bestia .
Żadna to dla niego kwestia .

Ma w kopaniu tyle wprawy .
W górę wciąga dwa rękawy ,
Zabuksuje pod trawnikiem 
Nową skrytkę ma piernikiem .

Żniwa w polu rolnik kosi ,
Chomik , proso , jęczmień znosi .
Ciągle znosi , do jesieni 
Chomikuje , się nie zmieni !

Zbiera , zbiera , aż nazbiera .
Zimą leży i pożera .
Ledwo wiosną słońce świeci ,
Już zamiata co podleci .

I tak ciągle , do jesieni .
Dom w spiżarnię znów zamieni .
Znowu zboża pełne worki .

Jestem Chomik ! No cóż !? Sorki !

 

środa, 22 lutego 2023

CHOMIK

 Wyszedł chomik na spacerek ,
W plecki wieje mu wiaterek ,
Więc na plecki , wdział plecaczek 
I wędruje nieboraczek .

Między zboża idzie miedzą ,
Z góry wróble już go śledzą .
Wiedzą , chomik chomikuje ,
Może czymś ich poczęstuje ?

Jest to chomik , chytry strasznie !
Jak na ptaszki , jak nie wrzaśnie !
Szczeka , warczy ! Piesek jaki ?
Odleciały wszystkie ptaki .

Jak przystało na chojraka ,
Zebrał zboże do plecaka .
Zaniósł szybko do spiżarki 
I zapełnił wszystkie garnki .

Wróble i tak wszystko wiedzą .
Chomik mieszka tuż pod miedzą .
Podglądały go ukradkiem ,
Tuż za krzaczka , całym stadkiem .

niedziela, 19 lutego 2023

Koło histori

Dawno , dawno , dawno temu ,
Gdy nie znano jeszcze dżemu ,
Ledwo co odkryli koło ,
Życie wiedli na wesoło .

W samej rzece Nil , w Egipcie ,
Turystami byli Hipcie .
A Tygrysy , każdy łysy ,
Zdobywali w Tatrach Rysy .

Piękna Kleo , z nią Cezarek ,
Mieli w Gizie swój bazarek .
A co czwartki i co piątki ,
Sprzedawali tam pamiątki .

Szła procesja z Europy :
Dzieci , baby i ich chłopy .
Ciągli pod Jerozolimę ,
By Arabom robić limę .

Nie obeszło się bez dzwonka ,
Czy łuk brwiowy , czy limonka .
Na sam koniec tej pielgrzymki ,
Pobili się o rodzynki .

Tyle było tej hołoty .
Wszyscy głodni co do joty .
Chcąc czy nie chcąc , brakło jadła .
Inwestycja cała padła .

Bez namysłu i w pośpiechu ,
Bez odpustu , w ciężkim grzechu ,
Wszystko , co po drodze było ,
Każdemu się przykleiło .

Piękną Kleo i Cezarka ,
Ograbili ich z zegarka .
Co tam było , mele pecie 
Rozrzucone są po świecie .

To są dzisiaj takie składy ,
Że obejrzeć nie da rady .
Tyle tego , dla kultury ,
Że Świat przez to , jest ponury .

Bo co drugie , to jest z wędki .
Kodeks każdy wciąż jest miętki .
Hipokryzja , zewsząd złości ,
Te , odwieczne są wartości .

A na koniec tej historii ,
Proste koło w ciągłej glorii .
Koło , ciągle ma krągłości ,
Co , bezsprzecznie wielu złości .

sobota, 18 lutego 2023

BOBO

 Wycie słychać znakomicie .
Wilki nocą co robicie ?
Rozmawiamy między sobą ,
W lesie , nocą , chodzi Bobo .

Leśna płocha my zwierzyna ,
Nam potrzebna jest pierzyna .
Schować się musimy czasem ,
Kiedy Bobo chodzi lasem .

Wciąż wyjemy do Księżyca 
Czy to deszcze czy śnieżyca .
Pora roku nie gra roli .
Co noc Bobo się gramoli .

Nawet Księżyc , kiedy zamęt
Robi z nami głośny lament .
Że nie słychać go na fonii ?
W ultradzwiękach łezki roni .

Gdy zobaczy Bobo z góry ,
Biedak chowa się za chmury .
Trzęsie się jak galareta 
Za nic nie chce na omleta .

Bobo złapał by Księżyca 
I usmażył by mu lica ,
Jajecznicę na patelni .
To musimy być tu dzielni .

Więc to wycie , głośne w nocy ,
Służy nam tu do pomocy ,
By przegonić to złe Bobo ,
By nie zjadło już nikogo !



czwartek, 16 lutego 2023

GOTÓWKA

Co za koszmary , co za udręka ,
Pęka mu głowa , głowa mu pęka !
I żaden proszek , żadna tabletka 
Tu nie pomoże ! Gdzie portmonetka !?

A w niej : Dolary , euro , tysiączki ,
Które przechodzą z rączki do rączki ,
Nie jakieś karty i jakieś bliki ,
Bez tej gotówki , zazna paniki .

Zna on życiową , jasną zasadę :
Nie posmaruję , to nie pojadę .
Więc ta gotówka , jest jak oliwa ,
Smaruj gdzie trzeba , a będą żniwa .

Żadne przelewy i żadne czeki ,
Tylko gotówka , działa przez wieki .
Gotówką babcia , dziadek gotówkę 
A teraz wnuczek , ma łamigłówkę .

Portfel zabrali , okradli wnuczka .
Przyszło zapłacić ? Może nauczka ?
Choć sprawiedliwość jest nierychliwa ,
Jak już zaboli , jakże prawdziwa !?