Strony

wtorek, 14 lutego 2023

KAPIBARA

 Jak Świat stary Kapibara ,
Lubi wodę i cygara .
A ponieważ to Łacina ,
Liście koki również wcina .

Na spotkaniu z Anakondą ,
Zadowala się być sondą .
Jakoś się w żołądku mieści 
Mimo metra i trzydzieści .

Gdy zahaczy o Kajmana 
No cóż , na ząb wchodzi cwana .
Przy spotkaniu Jaguara 
Jak z balona schodzi para .

Zaś , gdy z drzewa zleci Harpia ,
Bierze w szpony ją jak Karpia 
I wzlatuje z nią do gniazda .
W gnieżdzie na wyścigi jazda .

A Piranie , rzeczne dranie ,
Przy niej są na zawołanie .
Tylko słychać jest bąbelki ,
Migiem znika balon wielki .

Kiedy chodzi sobie Puma ,
Kapibara nic nie kuma .
Nie jest w stanie zrobić kroku 
Po tak pięknym Pumy skoku .

Jeszcze , sprawa Ocelota .
Ignoruje trochę kota 
Bo ma futro piękne w cętki .
Lecz to kot jest , szybki , giętki .

Przez cygara,  te przywary 
Wszystkie prawie , Kapibary .
Resztę , winna jest ta koka !
Otumani nawet smoka !





sobota, 11 lutego 2023

TO DZIĘCIOŁA TA ROBOTA

 Stara kowalska porządna szkoła .
Dobra robota , tylko Dzięcioła .
Taki fach ptasi , przy twardym dzióbie ,
Gdzie się przystawi , wszystko wydłubie .

Usiadł raz Dzięcioł na Starym Dębie ,
Wióry wokoło , jakby na zrębie .
Stuka i puka , puka i stuka ,
Czegóż ten dzięcioł w tym drzewie szuka ?

Nie umniejszając żadnego faktu ,
Dzięcioł z mozołem , ciągle do taktu ,
Bada , prześwietla , w cichej pokorze ,
Rozległe blizny w Dębowej korze .

Wszelakiej maści są tam robale ,
Które bezwzględnie ranią Dąb stale .
Gdy już wytropi te złe gamonie ,
Jest najedzony , siada na tronie .

Jak to Dzięcioły , ptaki kowale ,
W pniach wykuwają dziuple wytrwale .
A inne ptaki , dzięki hojności ,
Mają swe domki po znajomości .

Idziesz do lasu , widzisz Wiewiórki .
Dzięki Dzięciołom mają komórki .
Czy to jest lato , czy zima może ?
Mają schronienie o każdej porze .

Mała Sóweczka , Sikorka także ,
Cieszą się z dziupli , wszystkie , a jakże !
Mieszkają w dziuplach , również Dzięcioły !
Wiadomo przecież , nie są matoły !


ZIELONY DZIĘCIOŁ

 Żadna dziwota . Toż to się dzieje .
Toż to Zielony Dzięcioł się śmieje .
Śmieje się z tego , że inne ptaki ,
Mają na sobie cienkie kubraki .

Z nim nie zimują , w ciepłych są krajach ,
On zaś się czuje , jak na Hawajach .
Hasa na mrozie w śniegu po skrzydła ,
Chichoce ciągle , heca , bez mydła .

Choć tęga zima , szczypiące mrozy ,
Ciągle się chichra , bez żadnej zgrozy .
A wręcz przeciwnie , jemu się zdarza 
Ślizgać na lodzie , w śniegu się tarzać .

Orły odbijać - selfie śniegowe ,
Pióra otrzepie i jest gotowe .
I jak przystało na morsa , bracie ,
Zimą zimuje , w igloowej chacie .

Inne dzięcioły na jego temat ,
Twierdząc dyskretnie , mają dylemat .
Mówią po cichu , Dzięcioł Zielony 
Jest to nasz kuzyn , ale , szalony !

psss .

czwartek, 9 lutego 2023

tylko dziura

 Wiecznie głodna , z pustym brzuchem ,
Łyka co chce jednym ruchem .
Wcina wszystko , jest bezkarna 
W galaktyce - Dziura Czarna .

Jak ta Orka w Oceanie ,
Je Planety na śniadanie 
A na obiad , wsysa Słońca 
Od początku aż do końca .

Jeśli chodzi o Księżyce ,
Bledną lice im w panice .
Umykają w skraj przestrzeni 
Myśląc tak , że coś się zmieni .

Lecz to bzdura , istna brednia ,
Nieodzowna jest tragedia .
Inszej pożre nie od razu ,
Wyśle po nich Widmo gazu .

Byt kosmicznym jest potworem .
Gaz oplecie ich jęzorem .
Słychać smutek , płacz i lament .
Westchnął obłok muzą zamęt .

Targi wieczne , Kosmos bazar ,
Tandem Dziura w aurze Kwazar .
Nabierają w pęd praktyki ,
Łakną całe Galaktyki .

Czarna Dziura niespożyta 
Ani chwili nie jest syta .
Dalej chwyta i pożera ,
Bardziej większa jest hetera .

Olbrzym balon z dziurą w brzuchu
Kręci się w świetlistym ruchu .
Wir zatacza większe kręgi ,
Coraz bardziej balon tęgi .

Spotykają się dwie Dziury 
Kosmogonia jęła wióry .
Zagryzają kanibale 
Nawzajem się jedząc stale.

Jedna w drugiej siedzi w brzuchu 
Potęgując prędkość ruchu .
Istny Cyklon !  Miarą - Mega !
Nicość !  Alfa i Omega !

wtorek, 7 lutego 2023

DRONY

 Czy to kruki czy też wrony ,
Wiedzą ptaki co to drony .
Przyglądały się raz bacznie ,
Kiedy tylko latać zacznie .

Jak już wzniósł się pod niebiosa ,
Podniósł kruk do góry nosa ,
Zaczął krakać , Jak kruk kraka :
- Wrono ! - Lata , patrz . Pokraka !

Wrona szybko dziób do góry :
- Nawet wzniósł się ponad chmury .
- Jeszcze kręci w górze bąki 
- I przegonił lisa z łąki !

- Niebywałe ! - Niebywałe !
- Muszę to to mieć na stałe .
Kruk dziób rozdarł tak szeroko ,
Że wypadło by mu oko .

Zakrakała wrona kruka :
- Latać tym to wielka sztuka .
- Może sztuka jest dla wrony ?
- Ja wymiatam jak szalony !

Podniósł skrzydła , ruszył lotki 
I jak ptaszek młody , wiotki ,
Siadł na dronie , wziął za stery  ,
Szczaił szybko te bajery .

Nie myślała długo wrona 
I migusiem , hop na drona .
- Dawaj w górę mój pilocie !
- Czuję się jak w samolocie !

- Dobrze wrono , daję czadu .
- Lećmy szukać gdzieś obiadu .
Wziął azymut - Katowice .
Na mecz schodzą się kibice .

Oba ptaki ssie wątroba .
Czas najwyższy coś do dzioba .
Frytki , pizza , polędwica ,
Ekwipunek jest kibica .

Stadion w dole , w górze statek ,
Za sterami kruk gagatek .
Cwana wrona patrzy z góry 
I kanapkę cap w pazury .

Zdębiał kibic , rozwarł japę .
- Jedną z głowy mamy gapę .
- Nad trybuny przeleć nisko .
- Spójrz , kiełbasy jest skupisko .

- Gapowiczów też tam wielu .
- Dobrze wrono , mam na celu .
Nadlecieli , oblecieli ,
Cały worek żarcia wzięli .

Na stadionie zamieszanie .
Każdy tam ma inne zdanie .
Nikt nie słucha , krzyczy każdy 
I jak każdy , że jest ważny .

Nie przeszkoda , na młyn woda .
- Pani mi kanapki poda !
Nie skapował nikt , że ptaki .
Pomyśleli : - UFO jaki ?

Jak to wrony , jak to kruki ,
Są mistrzami chytrej sztuki .
Nam się zdaje , że krakanie ,
A to mądre , ptasie zdanie .