Strony

piątek, 11 listopada 2022

KUCYK I PIESEK

 Niech się każdy rodzic dowie 
Co u dziecka siedzi w głowie .
Z badań wszelkich tak wynika ,
Każde dziecko chce kucyka .

To jest jasne i klarowne .
Kucyk , zwierzę jest cudowne .
Bo tak wyszło nam z ankiety .
Kucyk to jest to ! Niestety .

Ale , na tym to nie koniec .
Z ankieterni przybiegł goniec .
Pies przyjażni potentatem .
Musi to być piesek , zatem .

Miłość dziecka tak rozpiera ,
Że chce w domu przyjaciela .
Oprócz mamy , oprócz taty ,
Jeszcze chce mieć dwa wakaty .

Niech się rodzic drapie w głowę 
Jeśli , dziecko chce mieć zdrowe .
I z kieszeni wyjmie węża ,
Finansowo , niech się spręża .

Z pieskiem kucyk w parze ?!
Tato !!! Jak ja o tym marzę !!!
Co noc śnią się te zwierzęta ,
Mieć je w domu , ciągle święta !!!

Nawet tobie się nie śniło !
Pomyśl tylko , co by było !?
Jak harcują te zwierzaki ?!
Ale ubaw byłby , jaki ?!

Bawiłbym się z nimi zaraz !
Przytulałbym oba naraz !
Tato ! Ale by to było ?!
Jak fajowo ! A jak miło ?!

I tak , Na tym się skończyło ,
A tak mogło , by być miło.
W każdym domu jednakowo .
A dlaczego ? Nie wiadomo ?

Ale czasem są przypadki ,
Ze gdzie nie gdzie są gdzieś chatki 
Nie bogate nawet wcale ,
W której jest , bogaty malec .

Tam są pieski i koniki ,
I kurczęta i króliki ,
I przechadza się kot bury .
Słonko , świeci gdy są chmury !

Malec chodzi do obórki ,
Nosi zboże i ogórki ,
Miskę mleka , trochę trawy ,
Niby ot tak , dla zabawy .

Choć wieczorem znowu brudny ,
Nawet w wannie nie marudny ,
Mamie daje wciąż buziaki .
I jest dzieciak , inny , taki ....

Mama , tata , uśmiechnięci ,
A dzieciaki wniebowzięci .
Tu symbioza trwa bez przerwy .
Nerwy , weszły do konserwy .





KOTEK

 Złapał kotek szarą myszkę .
- Wreszcie moja . - Super ! - W dyszkę !

- Myszko , dziś dzień twój ponury ,
- Nie wypuszczę cię do dziury .
- Od skrobania w uszach puchnie .
- Basta ! - Upilnuję kuchnię !
- Mam tu klatkę , cała z kratki ,
- W sam raz myszki do odsiadki .

Siedzi myszka na siedzeniu ,
Siedzi w klatce , jak w więzieniu ,
I obmyśla sposób jaki ,
Jak tu kotu , wypruć flaki .

Choćby dzisiaj . Choćby jutro .
Choćby kotu wyprać futro .
Tak go złoić , ile wlezie ,
Niech głęboko ból zalezie !
Niech mu spuchnie kita szara ,
Z bólu miauczeć będzie mara .
Niech ze strachu wciąż drży cały ,
Żeby myszki , spokój miały .
W piasek głowy mysz nie chowa .

- Chociaż jestem mysz domowa ,
- Załatwię cię jednym gestem ,
- Taka właśnie , myszka jestem .
Miło woła : - Proszę kotka !
- Najsmaczniejsza jest szarlotka ,
- No po prostu , no pychotka .
- Chociaż troszkę , spróbuj , proszę .
- Myszki lubię !  - Ciast nie znoszę !
- Jakbyś liznął ciut szarlotki ,
- Przekonałbyś inne kotki .
- Świat dla kotków byłby słodki .
- Nie będzie cię bolał brzuszek .
- Spróbuj kotku , choć okruszek .

Kot się wzbrania , stoi jak wryty .
- Nie chcę placka ! - Jestem syty !

- W takim razie otwórz klatkę ,
- Mam dla ciebie lepszą gratkę .
- Kto spróbuje jabłecznika ,
- Cała złość mu wtedy znika .
- I pogłaskam cię po grzbiecie .
- Tyś najlepszy kotek w świecie .
- I pod bródką cię podrapię ,
- Wytarmoszę , uszko złapię .
- Dobry kotek , kotek grzeczny ,
- Myszka da mu obiad mleczny .

Kotek łasi się przy klatce ,
Nie oprze się takiej gratce .
Żal niezmiernie , mimo woli
Kot otwiera drzwi powoli .
Na pochlebstwa rad i mleko ,
Nim się spostrzegł , mysz daleko .

Szybką , myszka swą figurę 
Nawet nie wie w którą dziurę ,
Gdzie wskoczyła w wielki sprincie ,
Gafę kota , no , pomińcie .

Kot i myszka mieli gesty .
Kot z pochlebstwa , myszka z zemsty .
Jednym gestem zwiodła kotka .
- Czy smakuje ci szarlotka ?
Woła myszka głośno kotka .

Kot się zabrał za jabłecznik .
Jak zamiauczał , jak zając znikł .

Myszki mają spokój święty .
Salon kuchni cały wzięty .

A szarlotka ? Ta , dla kotka ?
Już zjedzona , bo pychotka !
I jabłecznik . Na deserek 
Myszki pyszny zjadły serek .

sobota, 5 listopada 2022

CZAPLA

 Paplała szara czapla :
A któż się tak w wodzie tapla ?

W rzece taplały się sumy .
Wszystko z powodu ich dumy .
Między sobą miały dąsy ,
Który z nich ma większe wąsy .

Lisek przechadzał się świtem ,
Łapki zamoczył i kitę .
Wyszedł i na łapki ,
Włożył kolorowe klapki .

Kormoran wskoczył do wody 
Dla poprawienia urody .
Wykąpał piórka dokładnie .
Przejrzał się . Może być , ładnie .

Przypłynęły na dzień dobry
Sympatyczne , fajne bobry .
Ścięły nad brzegiem wierzby .
Nie wzięły ich . A gdzieżby .

Kaczki krzyżówki się taplały ,
Kąpały się , taplały, dzień cały .
Wieczór wyfrunęły z wody ,
Ku temu miały powody .

Tylko rybki na dnie rzeki 
Smutne , spuściły powieki .
Nie możemy się taplać .
Czapla przestanie paplać .

Urządzi w rzece polowanie .
Zje nas wszystkie , na śniadanie .

czwartek, 3 listopada 2022

WYDRY

Wydry w Krakowie więzione 
Są smutne i przygnębione .
Zoo , to koszmarne więzienie ,
Ucieczka ,  to ich pragnienie . 

- Słyszałam , że płynie rzeka ,
- Nas wolność w rzece czeka ,
- Masz rację , moja siostro ,
- Bierzmy się za to ostro .

- W Zoo , coraz bardziej marnie .

- Gdy zgasną w noc latarnie ,
- Zrobimy hecę dla picu ,
- Spacer , przy srebrnym księżycu ,
- A gdy dojdziemy do bramy ,
- Szybko z Zoo , nogę damy .

Że wydry , to sprytne bestie ,
Sprytnie , zrobiły tę kwestię .
Plan był rzeczowy i ścisły .
Wydry uciekły do Wisły .
Pływają w wodzie do woli .
Niewola już ich nie boli .

Że wydry są kreatywne ,
A to , nikomu nie dziwne .

Jedna się pyta : - Gdzie micha ?
- Och !  - W Zoo została , u licha .

- Nie martw się siostro , tu rzeka ,
- Tu piękne życie nas czeka .
- Tam gdzie jest woda , gdzie rzeka ,
- Tam wydra nic nie narzeka .

- Też mam ochotę na rybki .
- Mam pomysł na to szybki .
- Poszukam dobrego kija 
- I będę kijem wywijać .

- Na haczyk dam robaka ,
- Zaraz nam złowię szczupaka .
- Ryb w Wiśle nie brakuje ,
- Za całe Zoo  .... , się odkuje .

Spędziły tak dwa tygodnie ,
Nad Wisłą , całkiem wygodnie .
Nie chciały być za sztywne ,
Bo wydry , są kreatywne .

Plan znów rzeczowy i ścisły ,
Z brzegu skoczyły w nurt Wisły .
Mazury ! -- Płyną tym razem .
Jeszcze szczęśliwsze są razem .

Nie jedno tu jest jezioro ,
A w każdym , rybek jest sporo .
Siostrzyczkę rozpiera duma .
- Spójrz ! - Upolowałam suma .

- Widzę ! Też mam ! Mam jesiotra !
- Złapałam tłustego łotra !

Od maja aż do września ,
Dobra na klenia czereśnia .

Połów w jeziorze szybki .
Co chwilę mają rybki .
A wszystkie smaczne , a świeże ,

- Siostro , w me szczęście nie wierzę !

Są kreatywne bez granic .


Nie wszystko mają za nic .

Kontrakt ,- z władzą zawarły ,
Rybną smażalnię , otwarły .

Kto na mazurach jest w lecie ,
W pięknym Mrągowskim powiecie ,
Rybkę sobie z rusztu każe 
U wydry , nad wodą w barze .



BOROWIKI

 Borowiki stoją w borze 
Pochowane w mchu , paproci ,
Lecz ich znależć nikt nie może ,
A grzybiarzy przyszło kroci .

Żadna z tegoż jest dziwota ,
Że to takie ancymony ,
Łazi w lesie znów hołota ,
Grzybek każdy wystraszony.

Ma przy sobie grzybek kija ,
Choćby poczuć się bezpiecznie ,
Grzybiarz to jest jednak żmija ,
Zachowuje się niegrzecznie .

Bo tak w lesie również bywa ,
Nikt nie lubi natręciuchów ,
Gdy ktoś psoci , łamie , zrywa ,
Las pogoni pseudo zuchów .

Grzybek trzeba , jest tu skrzatem ,
Swój los bierze w swoje ręce .
W mig rozprawi się z piratem .
Nie chce być w zdziczałej męce .

Swoje na nich ma potworki .
Mają zawsze chęć , ochotę .
To czerwone muchomorki ,
Zrobią w zupie brzydką psotę .

Musisz uczyć się zawczasu 
Rozpoznawać grzyby w lesie .
Gdy masz zamiar iść do lasu 
Musisz wiedzieć , co przyniesiesz .

Oprócz tego , kodeks leśny 
Znać na pamięć musi każdy .
Kto go nie zna , jest obleśny .
W lesie nikt od lasu, ważny .