Strony

środa, 12 października 2022

WEEKEND !

 Co ma Weekend do miesiąca?
Ta dyskusja jest gorąca .

Poniedziałek znów zaspany .
Po niedzieli wyczerpany .
Tak mu w głowie piszczy , buczy ,
Ledwo , co nogami włóczy .

- Co jemu ? Odjęło mowę ?!
Złapał wtorek się za głowę .
Puchnie , puchnie , pęknie zaraz ?
Oburącz ją trzyma naraz .

Przeraziła się też środa .
- Ot ! Spotyka nas nagroda .
- Poniedziałek znowu taki !
- Znowu taki - byle jaki !

Czwartek wzruszył ramionami :
- Debil to jest między nami !
- Dzisiaj ładna jest pogoda .
- Denerwować mi się szkoda .

Odwrócili się do piątku .
- Tak jest zawsze na początku .
- Przeżyć weekend trzeba mocy !
- Żeby nie spać tyle nocy .

Przyszła kolej na sobotę .
- Ja z niedzielą mam robotę .
- Znowu Weekend ! Proszę państwa .
- Znowuż ,będzie kupę draństwa .

A niedziela , cicho siedzi 
I nie daje odpowiedzi .
- Co się będę odzywała .
- W głowę jeszcze bym dostała .

- Przecież , cztery razy w końcu ,
- Weekend ,szwenda się w miesiącu .

wtorek, 11 października 2022

DOBROBYT

Dwa leniwe perskie koty
Na nic nie mają ochoty .
Wygodne im zbrzydło życie .

- Takie życie w dobrobycie
- Piękne życie jak w Madrycie  ? 
- Co za życie ? To nie życie !

- A - wizyta u fryzjera ?
- Ach jak męczy i uwiera ?
- Jak tak można !- Wiesz PERSIAKU ,
- Leżeć w słońcu na leżaku ?
- Jakbym leżał w powijaku !

No tak Persku , ty masz rację .
Wciąż wykwintne jeść kolację ?
Polędwiczki z dorsza świeże ?
Na wymioty mnie to bierze .
A spacery po ogrodzie ?
To już nie jest przecież w modzie .

Jak tak można ? Co Persiaku ?
Trzymać ciuchy na wieszaku ?
Cała szafa w dyspozycji .
Poskarżmy się na policji.
Może wezmą za paserkę ?
Może zrobią z nas gangsterkę ?
Może wezmą za złodzieja ?
Zawsze lepsza beznadzieja .

Mnie też nudzi takie życie .
Cóż za życie w dobrobycie !?
Nie mnie wygodne kanapy ,
Z leżenia nie bolą mnie łapy,
Bąble nie robią się nawet !

Taki ciągle słychać lament !

DYNIA I SŁONECZNIK

 Cud słonecznik na patyku ,
Liczy pestki w słoneczniku.
A naliczył ?
- Sto trzydzieści !
- Ze aż tyle mi się mieści ?
Micha cieszy , z tej radości :
- Pięknych pestek mam ja dość ci !

Nie opodal , na rabatce ,
Dynia leży przy sałatce
I podgląda słonecznika .
Pestek widzi do piernika .

- Ten słonecznik , po co liczy/
A sałatka :
- Matmę ćwiczy .
- Ma co liczyć , no to liczy .
- Dla zabawy i humoru ,
- Żeby nabrać mógł wigoru .

Gruba dynia ,
Wścibska dynia :
- Nie chcę !
- Być od razu świnia ?
Po namyśle , jak to świnia :
- Będę świnia !
- Mam to w głowie !
- Też mam pestek całe mrowie ,
- To policzę, na złość zrobię ,
- A słonecznik niech się dowie ,

- Nie będzie mu , wtedy miło .

Lepiej dyni się zrobiło.

Obraca się w lewą stronę ,
Pestki żle są ułożone .
- Tu policzyć ni jak , idzie !
- Jak , ja mam te pestki widzieć ?

Żal utracić dyni sławy ?

W takim razie na bok prawy .

I z tej , nie policzy strony .
Brzuch tak samo ułożony .

- Dość ci pestek mam w swym brzuchu!
W złości !
Doszło do wybuchu .
Zmiękła , stękła  , z żalu jękła ,
Po długości brzucha pękła !

Leżą pestki koło grządki , 

Robi świnka tuż , porządki :

- O !! - Pestki, niczego SUMKA !

Mała świnka w grządkach chrumka :

- Dobry mam dziś poczęstunek .

Dyni , taki był rachunek .

SUCHOTY

 Odra wysycha , Wisła wysycha 
I San już ledwo , co tylko dycha .
Czy ktoś wie z państwa , co im się stało ?
Czemuż w tych rzekach tak wody mało ?

Może Smok jakiś wypił ich wodę ,
I zrobił  rzekom straszliwą szkodę ?
Możliwe U F O ? Ze w tajemnicy ?
Zielony Ludzik ? Czyżby Rolnicy ?

Woda zniknęła i ciągle znika .
Nawet w Warszawie , wielka panika !
Paruje czoło , hydrolog duma ....
WYPAROWAŁY !!!!!   - Nareszcie , skumał!.

SAN I WISŁA

 San usłyszał raz o Wiśle 
I pomyślał : - List jej wyślę .
Piękna i dorodna rzeka .
Na mnie szczęście z Wisłą czeka .

San się skupił sam nad kartką :
- Wodę w rzece mam ja wartką .
- Płynie ciurkiem i potokiem ,
- Dość spokojnie , wolnym krokiem .

- A po drodze , mam jezioro .
- Wody w nim nad wyraz sporo .
- Przy wylocie stoi zapora .
- Ze mnie robi w niej potwora .

- Niżej szersze mam koryto ,
- Głębia duża , wód obfito .
- Ryb dorodnych , Dużo , gęsto .
- Spotkać ludzi można często .

- Me koryto na granicy .
- W O P stoi przy mnie i celnicy .
- Chcę się spotkać z tobą Wisła ,
- Taka chęć w mych wodach błysła .

- Niech się zleją nasze wody .
- W zimie mróz połączy w lody .
- Bądżmy razem w tym padole .
- Miejmy lepszą wspólną dolę .

Wisła tak mu pisze w liście :
- Ależ Sanie , oczywiście !
- Wyjścia nie mam w tym przypadku ,
- Mym dopływem bądż gagatku !

- Przy Smolniku jest zakole ,
- Wpłynąć we mnie tam pozwolę .
- Tak ,że czekam na cię Sanie 
- Niech marzenie twe się stanie !

I spotkały się dwie rzeki .
Razem płyną już przez wieki .
Płyną , płyną do Bałtyku .
W Gdańsku z morzem są na styku .