Strony

poniedziałek, 24 grudnia 2012


24 grudnia 2012

Narodziny

Gdzieś skowronek hen w oddali
Swoją piosnką cuda chwali
Wszem i wobec zgromadzonym
O Dzieciątku narodzonym,

Pieśń swą snuje wśród  przestworzy
Syn się rodzi !Syn to Boży!
Chwalą Nieba i Przestworza.
Spadła na was Łaska Boża!

Gdy ta piosnka tak rozbrzmiewa
Słowik Chwałę też opiewa
Tak doniośle i wyniośle
Wszędzie swym głosikiem pośle.

Gwiazdki śniegu skrzą się w bieli
Wszyscy w koło oniemieli!
Jakże to tak !Zima biała!
Chwała Jemu !Chwała !Chwała !

Słychać zewsząd i w oddali
Już nikt nie śpi !Wszyscy wstali!
Wszyscy wiedzą cud nad cudy!
Duzi mali -wszelkie ludy!

W Szopce Małej Betlejemskiej
Niby Swojskiej a Nieziemskiej
Maria Swe Powiła Dziecię
Miłość ,radość jest na Świecie!

24 grudzień 2012

Światłość Dzieciny Bożej

Świeci gwiazda na niebiosach
Blask złoci promienie
Chór anielski w miłych głosach
Ogłasza spełnienie

Bóg się rodzi Sam Syn Boga
Ludziom radość sprawia
Śmierć ulegnie chyłkiem sroga
Proroctwo przemawia

Chór anielski wyśpiewuje
Sypiąc bieli kwiatu
Niech Dzieciątko wszem króluje
Dając miłość światu

Bóg wam daje swego Syna
Cieszcie się ziemianie
Święta z wami jest Rodzina
Po wsze czas zostanie

Ref:
Króluj nam króluj Dziecino Boża
Króluj na wieki nam króluj
Jesteś Światłością miłą nam Hoża
Na wieki nam króluj

piątek, 14 grudnia 2012


31 stycznia 2011

Niedola Wilka

Taki silny ,taki twardy,
Nie brakuje mu pogardy,
Za grosz uczuć dla nikogo,
To kosztuje bardzo drogo.

Łupił ,grabił całe życie
I mordował wszystkich skrycie.
Bez pardonu ,bez litości,
W okrucieństwach wielkiej złości.

Przyszła kryska na Matyska.
Swą butnością wilk nie tryska.
Posadzili zbója wreszcie,
Wilk zamknięty jest w areszcie.

Powinęła mu się noga.
Ogarnęła wilka trwoga.
Być największym zbójem w lesie
A ze strachu sam się trzęsie.

Choć u Wilka jest pokora,
Nie wzrusza prokuratora.
Sąd na leśnej jest naradzie:
Zając bażant i dzik w składzie.

Pokrzywdzone to ofiary
Orzekają dzisiaj kary.
Ciężkie wszystkie są zarzuty,
Słyszy wilk w kajdanach skuty.

Spuścił ogon ,skulił uszy
I zapłakał rzewnie w duszy.
Słychać skowyt wręcz błagalny.
Kolej losu tak banalny.



Przedszkole


Chodzi Stasio do przedszkola
Jest rodziców taka wola
Są w nim przecież fajne panie
Zatem mu się nic nie stanie

Tato sprawdził osobiście
Jedną panią ma na liście
W swym notesie telefonu
Nie przyznaje się nikomu

Taki romans to jest gratka
Jest ładniejsza niż sąsiadka
Bawi ojca niańczy syna
To prawdziwy skarb dziewczyna

BARAN

Baran cały zarośnięty
Przez fryzjera był nietknięty.
Długie loki ,bokobrody,
Dodawały mu urody.

Tylko beknął od niechcenia,
Już był w centrum uwielbienia.
Miał u owiec wielkie chody.
Choć był baran -lecz był młody.

Całe stado za nim owiec
Beczy - Tryku !-tylko powiedz
Gdzie i kiedy masz ochotę
Odebrać nam naszą cnotę.

Jedna taka tak mu beczy:
Nauczę cię nowych rzeczy.
Choć na stronę ,bliżej lasku.
Nie bój że się ty głuptasku.

Łąka wielka ,są hektary!
Taki baran !Tyle pary!
Poszły wieści ptaka lotem
Że ten baran jest z polotem.

Kozy były na pastwisku
Można rzec ,o suchym pysku!
Od barana -areały!
Ale w końcu się z wiedziały!

Więc przestały skubać trawę,
Też ważniejszą mają sprawę!
Relaks ,zdrowie ,gimnastyka
Gdy pod ręką ma się Tryka.


Że rogate -kozy , owce,
Łatwo schodzą na manowce.
A baranek -zawsze święty
Choć ma rogi -wciąż jest wzięty.