Strony

sobota, 12 maja 2012

MUCHOMOREK

11 maja 2012

Muchomorek

W leśnej kniei ,dzikim borze
Rósł muchomor sam nie borze.
Wokół tylko są paprocie
Aż ich ile ? -Wielkie krocie.

Więc czerwony muchomorek
Miał straszliwie zły humorek.
Pod paprocią maluteńki
Jest w tej kniei samiuteńki.

-Przecież tak tu być nie może,
-Ja sam jeden w gęstym borze?
Postanowił ruszyć w drogę,
Ale grzyb miał jedną nogę.

Jedna noga -kuternoga,
Kuśtyk -kuśtyk -ciężka droga.
Strzepał tak się nasz biedaczek,
Że wytrzepał z siebie maczek.

Dość podmokła była łąka
Spadły na nią te nasionka.
I nie było już zielono
Lecz zrobiło się czerwono.

Wyskoczyły kapelusze
Każdy z wielkim animuszem.
Aż paprocie się wzruszyły,
Kropelkami pokropiły.

I czerwony muchomorek
Ma wspaniały już humorek.
Z tak przedziwnej tej wycieczki
Muchomorki są w kropeczki.

czwartek, 10 maja 2012

ASPIRYNKA DOBRA NA WSZYSTKO!

10 maja 2012

Aspirynka dobra na wszystko !

Gdy jesteś obłożnie chory
Albo masz złe znów humory
Bierzesz do ust aspirynkę
I połykasz ją jak ślinkę

Czekasz ,a dalej boli głowa
I nie pomaga tabletka nowa
Wtem do akcji wkracza żona
Jak dotąd niezastąpiona

Nie traktuje cię jak bzdurę
Podaje swoją  miksturę
I siada na twe kolana
Twa głowa uradowana

Wcześniej ci coś ugotuje
I tak codziennie cię psuje
A ty jak ślepiec stary
Urządzasz jej nieraz swary

Nie żadna znów to nowinka
Naturalna witaminka
Twa żona jak aspirynka
Dała ci córkę i synka !

czwartek, 12 kwietnia 2012


STRACHY NA LACHY

1Tam za lasem ,za tą górą ,
Krętą drogą ,gdzie ponuro ,
Zarośnięte jest górzysko
Nad nim stare tkwi zamczysko .
I choć każdy o tym marzy ,
Nikt tam wejść się nie odważy .
Straszna klątwa ,duch zaklęty
Złego księcia jest przeklęty .
Dzwoni zgrzyta skomli wzdycha ,
Kto się zbliży ,zaraz czmycha .
Blisko chłopi pasąc krowy ,
Słyszą jęki i rozmowy .
Jest od dziejów tak zarania .
Odważnego niema  drania
Też żadnego tu cwaniaka
Co  z uporem by maniaka
Wejść na zamek mógł bez strachu ,
I być na nim bez obciachu !
Jest już lato i wakacje ,
Stare młode jadą nacje .
Jadą w góry nad jeziora ,
I nad morze jedzie sfora .
Też turyści są pod zamkiem ,
Rozbili się dzisiaj rankiem .
Przyjechali aż z Warszawy !
Jolka -i jej Darek klawy !
Tu kraina malownicza ,
Drzewa ,krzaki ,słowem dzicza .
Nawet potok płynie blisko ,
A w nim  chłepce wodę psisko .
Wymarzona jest sielanka
Słonecznego dziś poranka .

reszta na nowej stronie
pod tym samym tytułem
WNUCZKA

Dla mojego przyjaciela Pana Tadeusza
I jego żony Pani Halinie z okazji
Trzeciej rocznicy urodzin wnuczki
Leny serdeczne życzenia
Pozdrawiam

7 kwiecień 2012

WNUCZKA

Jest w Bytomiu fajny dziadek
Dziadek ma na imię Tadek.
Jego żonka to Halinka
Babcia słodka jak malinka.
Jest u dziadków wnuczka Lenka
Żwawa taka jak syrenka.
Ma ta Lenka już trzy latka
Wciąż na rączki chce do dziadka.
Dziadek bardzo z niej się cieszy
Wziąć na rączki więc się spieszy.
Ale chwila ,nie uciekaj,
Stój  Lenoczka ,weź poczekaj.
Błyskawica -ech ty mała!
U babuni już siedziała.
I się śmieje z dziadka Tadka.
Babka mówi ; ale wpadka
Wcale nie jest moja wina,
Lepsza babcia jest Halina.
Dziadek niby że się boczy
Wie ,że Lenka z nim się droczy.
Babcia wielce jest radosna,
Świeży powiew w domu -wiosna!
I Tadeusz znowu młody ,
Z werwą skory do przygody.
Tak w swą wnuczkę jest wpatrzony,
Goni ,skacze , no szalony!
Ta historia to jest życie
Dziadki mażą o tym skrycie,
Żeby nie być starym mruczkiem
Muszą bawić się z swym wnuczkiem.

piątek, 6 kwietnia 2012

KOSMICZNA CZKAWKA

14 maja 2010

KOSMICZNA CZKAWKA

Na podwórku wielkie krzyki
Kogut pieje na indyki
Tam na dachu siedzi kawka
Dręczy ją kosmiczna czkawka

Męczy w słonecznej pogodzie
Telepie w porannym chłodzie
I trzęsie nią gdy ma nerwy
Po prostu trzepie bez przerwy

Co ma począć biedna kawka
Gdy ją taka dręczy czkawka
Zebrały się w koło ptaki
Chcą uradzić sposób jaki

Jaki ptaki tylko znają
Wnet już wszystkie zaczynają
Zaskrzeczała pierwsza sroka
Przyglądała się z wysoka

Dobrze połknąć dwa żołędzie
Może czkawki tej ubędzie
Albo by tak po robaczku
Ćwierknął wróbelek na krzaczku

Lepiej trzeba troszkę gryki
Głośno gulgoczą indyki
Myślę bardziej szczyptę soli
Sól z tej czkawki ją wyzwoli

Powiedziała co wiedziała
Tamta Sójka co siedziała
Na to wszystko Stara Sowa
Sowa ponoć mądra głowa

Niech no idzie do doktora
Bo ta Kafka przecież chora
Nie zgodziły się Skowronki
Przyleciały właśnie z łąki

A Skowronki wszystko wiedzą
A co wiedzą to powiedzą
W starej dziupli w ciemnym borze
Szeptucha mieszka -pomoże

Zna zaklęcia Szara Wrona
U czarownic jest uczona
Niech więc leci do niej Kafka
Zaraz zniknie jej ta czkawka

Gdy to ptaki usłyszały
Aż skrzydłami zatrzepały
Wrona !? Złe o niej powieści
Straszne ,w dziobie się nie mieści

I słyszała je też Kafka
W mig minęła jej ta czkawka
Trochę strachu nie zaszkodzi
Gdy o zdrowie przecież chodzi