Strony

czwartek, 1 marca 2012

BUTNOŚĆ

01 Marca 2012

BUTNOŚĆ

W górę dymi tuman kurzy
-Jakby miało się ku burzy
Stary baca tak powiedział
Kiedy na wielbłądzie siedział

Wzięło chłopa na zwiedzanie
Przez pustynie w karawanie
-A dyć przecie to akacja
-Takość sama u nas nacja

Od razu mu się zelżyło
Tak na duszy było miło
-Jednakowo ziemia przecie
-Po co tułać się po świecie

-Na cóż mi ta turystyka
-Robić z siebie zakładnika
-Przeraźliwie z wielkim wrzaskiem
-Mus się chować przed tym piaskiem

-Och ta głupio całkiem poła
-Człowiek jakby był z przedszkola
-Nawet nie wiem czy przeżyje
-Jak mnie piasek ten zakryje

-I nie znajdą moje kości
-Cholernie mnie teraz złości
-Ani świeczki ani grobu
Zaczął mówić pacierz Bogu

-Oj Panie Mój Wielki na Niebie
-Nie Zabierajże mnie do Siebie
-Pozwól mi wrócić do domu
-Nie pochwalę się nikomu

-Żem w dalekiej pustyni był
-I tom burzę żem tam przeżył
-Żem zobaczył kawał świata
-Jakoś mi to teraz lata

-Oj góralu ty góralu
-Szczerze dużo w tobie żalu
Odpowiedział Pan na Niebie
-Do dom odprowadzę ciebie

I powrócił góral w góry
I zobaczył synów córy
I zobaczył swoją babę
Pojął ,że ludzie są słabe

wtorek, 28 lutego 2012

O S P -JUNACY

27 luty 2012

O S P -JUNACY

Rykiem w remizie wzywa syrena
Zewsząd junacy przygnali.
Iskry strzelają ,w ogniu arena,
Pali się ! Łuna w oddali !

Spektakl odważnych ,w górę kurtyna,
Niepewność w oczach się żarzy,
Rusza do boju wiejska drużyna,
Los nieszczęśników się waży.

Sąsiad komendant twarz przygnębiona,
Ileż to jeszcze razy?
Straż ochotnicza nieustraszona
Milczkiem przyjmują rozkazy.

Jazda się dłuży ,pod górę droga
Aż wóz bojowy dyszy.
Wreszcie dotarli ,straszna pożoga
Łkanie , ratunku ktoś słyszy.

Pompa zagrała hejnał do boju ,
Fechtuje junak toporem,
Woda się skwarzy w żarzącym znoju
W determinacji z uporem.

Właz wyrąbany w środku junacy
Mgła dymna krzyżuje szyki,
Nie bohaterstwo ,oni są tacy!
Wiejskie chłopaki to dziki ?!

Ma go jak brata sąsiad sąsiada ,
Trwoga prostuje szeregi,
Czy tak wypada ? Czy nie wypada?
Codzienność  ,wiejskiej elegii.
--------------------------------
na życzenie dla Michałka
mam nadzieję że się podoba
--------------------------------

poniedziałek, 27 lutego 2012

POTRZEPANY ZAJĄC

17 sierpnia 2010

POTRZEPANY ZAJĄC

Zaiwania zając w trawie
Wnet by przeszedł całą prawie
Lecz swe łapki pokłuł w oście
Jęknął z bólu niczym w chłoście
Kole oset bolą łapki
Pewnie miał na oczach klapki
Mógł też ubrać sobie buty
To by nie był taki skuty
Jak chce chodzić wciąż na skróty

piątek, 24 lutego 2012

W NASZYM KRAJU

10 maja 2010

W NASZYM KRAJU

W naszej Polsce dziwne czasy
Na ulicach są grubasy
Z Ameryki przyszła moda
Na fasfuda i na loda

Jest Mc Donald w każdym mieście
Otworzyli nam je wreszcie
Można nażreć się do woli
Później brzuch nas dziwnie boli

Lecz niestety w naszym kraju
Z Ameryki chcą mieć Raju
Dzieci starcy całe stada
Wszyscy żrą tam tak wypada

Batoniki w podstawówce
Dzieci jedzą na stołówce
Banty Marsy oraz Twixy
Oleiste wstrętne Miksy

Rodzic cieszy się spokojem
Faszerując dziecko łojem
Dzieje się to w świetle prawa
Nie jest wiec to moja sprawa

środa, 22 lutego 2012


Moja mama jest kochana

Ref .Moja mama nie jest święta
Ale kocham ją
Na tatusia jest zawzięta
Ale kocham ją
W domu gębą rządzi pełną
Ale kocham ją
O nic kłuci się wciąż ze mną
Ale kocham ją

Niby trochę ,że już stara
Jest ma mama debeściara
Lubi róże mieć w ogrodzie
Zna się nieźle też na modzie

Mama jest mi przyjaciółka
Taka starsza pszaprzypsiółka
Czasem nie zamyka buzię
Ale raczej jest na luzie

Mojej mamie to ja wieżę
Mogę zwierzyć się jej szczerze
Choć mam te szesnaście lat
Mogę jasno patrzeć w świat