Strony

czwartek, 2 kwietnia 2026

CIUCHCIA PASJONATA

 Tuf ,tuf , tuf , tuf , tuf , tuf , tuf , tuf ,
Tuf tuf , tuf tuf , tuf tuf , tuf tuf ,
Tuf tuf tuf tuf , tuf tuf tuf tuf ,
Tuf tuf tuf tuf tuf tuf tuf tuf 

Jedzie ciuchcią maszynista ,
Maszynista egoista .
Macha szuflą , tańczy twista .
Ach ta ciuchcia  narowista !

Dym się dymi , bucha para ,
Maszynista tak się stara , 
Tak się stara , że aż sapie .
Pot mu z nosa ciągle kapie .

Ogień zżera węgla tony .
Maszynista jak szalony 
Udobruchać chciałby smoka ,
Lecz mu ciężko wyjść z amoku .

Para świszczy , ogień bucha ,
Smok na szczęście się go słucha .
Koła w takt terkoczą stale .
Maszynista stoi niedbale .

Odpoczywa chwilę w znoju 
I z powrotem , znów do boju !
Kierat w koło krąży dalej .
Kocioł stęka :
- Wody nalęj !

- Wlewaj szybko , aż po brzegi !
- Osłabiają mi się biegi !
- Słabnie w rurach mi ciśnienie !
- Pospiesz , pospiesz się szalenie !

Leje w kocioł wiadra wody .
- Mężniej smoku , jeszcześ młody !
- Niech twe rury , jak me żyły ,
- Oby znowu się prężyły !

Gwizd radości słychać przecie .
Smok parowóz gra na flecie .
Para syczy , ogień bucha ,
Maszynisty wciąż się słucha .

Jedzie ciuchcia , mknie po szynach 
Ku radości w wszystkich minach .
Wciąż przybywa , fanów ciuchci ,
Tak , z legendy , ożył , duch , ci  .

- Wysiadka !

Guma Żucia

Żuje gumę , gębą mlaska ,
Idzie za nim fajna laska .
Z tyłu profil się podoba .
Taki chłopak !?
To ozdoba !

Jest trofeum wymarzone 
Choćby nawet miał już żonę .
Jakoś sobie z tym upora .
Uwolni go od potwora .

Jak wiadomo :
Długo żona ,
Odwrócona to jest brona .
Naostrzone brony bolce ,
Małżeńskie krwawe kolce .

Chętnie mu odepnie bronę .
Ona będzie mu za żonę .
Ale , jeśli ma dziewczynę ,
Znajdzie winy jej przyczynę

Żeby pozbyć się natręta .
Ujrzy sam , że nie jest święta .
Zakręci się , przypodoba ,
Najpiękniejszą , mu ozdoba .

Będzie chodzić z nim pod rękę 
Gdyby nie , to pach go w szczękę .
To miłosne nawalanki ,
Ciut moresu od kochanki .

------------

Nic , że mlaska , żuje gumę ,
Czuje w piersiach z siebie dumę .
Wie , że za nim pędzi laska .
To z zachwytu , głośno mlaska .

Nie wie jeszcze co go czeka .
Jak każdego ziemi człeka .
Ale , gdy już wpadnie  w szpony ,
To dopiero będą brony !

wtorek, 24 marca 2026

MODA NA NEANDERTALCZYKA

Homo Sapiens sapał w buszu .
Miał dość w sobie animuszu .
Bo , codziennie , na golasa ,
Robił przed nią wciąż hop sa sa .

I tak błogo w tej sielance 
Nadskakiwał swej wybrance .
Ona niby , że ten tego ,
Lecz nie chciała nic od niego .

Bo to taki był cherlawiec ,
Cienki , lekki , jak latawiec .
Ciągle zbierał jej jagody ,
Że ma przez to , u niej chody .

Jej marzenie - to mężczyzna !
Wszędzie musi być tężyzna !
Mdlą ją wszystkie te jagody !
Z dzikim zwierzem , chce przygody !

Z jagód w koło same ciule .
Jak móc marzyć o muskule ?
Na cokolwiek mieć ochotę ?
Pielęgnuje ciągle cnotę .

Neandertalczyk ,to ta siła !
By się może i skusiła ?
Gdyby nie ta sierść na skórze 
I siekacze nazbyt duże .

Bo to przecież , istne zwierzę !
Do każdego się dobierze !
On nie chodzi na jagody .
Mięso żre , uprawia gody !

Zaplątał się raz w tym buszu .
Zaraz nabrał animuszu .
Sprał cherlawca tak dotkliwie ,
Do niej jak zwierz podszedł chciwie .

Nie chciał robić więcej draki .
Od razu ją wciągnął w krzaki .
I od tego tu zdarzenia ,
Wszystkie mają te marzenia .

wtorek, 17 marca 2026

DWA MANATY

 Rozciągnęły swoje gnaty
Dziś na wodzie dwa Manaty .
Leżą sobie obaj zgodnie 
Bo im dobrze i wygodnie .

Drugi mówi do pierwszego :
- W świecie nie ma nic lepszego ,
- Od leżenia w ciepłej wodzie 
- Przy słoneczku i pogodzie .

Odpowiada na to pierwszy :
- Zakres wygód dużo szerszy .
- Dokąd woda w oceanie ,
- Nikt w niej pływać nie przestanie ,

- Wylegiwać się do słońca ,
- Przyjemności brać bez końca .
- Puki czysta jest w nim woda ,
- Każdej chwili jest nam szkoda .

- To jest prawda . Drugi na to .
- Oby wiecznie trwało lato .
- Ciepła woda była wiecznie .
- Jest potrzebna nam koniecznie .

- Nasze życie jak w Madrycie .
- Na Florydzie tu nam bycie .
- Ruszamy ?
- Co ty ? No gdzież ? My ?
- To do jutra tak poleżmy !

TANGO TO JEST ŻYCIE

 Jest namiętność tak gorąca
Jak promienie latem słońca 
Wyuzdana w Argentynie 
Argentyna z tanga słynie 

Dla niej w ustach trzyma różę
W myślach kłębią im się burze 
Jej spojrzenie objął wzrokiem 
Ona godzi się z wyrokiem 

Lico przywarł do jej lica 
Lwem on jest a ona lwica 
Przeplatają serca mruki 
Apogeum życia sztuki

Tango tańczą , już nad ranem 
Oplotła go swym kolanem 
Dotykają mocno skronie 
Między nimi ogień płonie 

Wulkan wybuchł , spływa lawa 
To kochanków ta zabawa 
On przytula w namiętności 
Ona go odtrąca w złości 

Wciąż obejmuj mnie kochanie 
Niech namiętność w nas zostanie 
Nasze serca niech żar pali 
Byśmy zawsze się kochali 

Tango tango , tango tango 
Argentyńskie to jest tango 
Tango tango , tango tango
Życia namiętnego , tango

sobota, 14 lutego 2026

WYŻSZA SZTUKA

 Spotkały się dwa Homary 
Jeden Duży , drugi Stary .
Każdy z nich ma groźną minę .
Bić się będą o dziewczynę .

Już wyciągnął Stary szczypce ,
Obciął ogon małej rybce .
Miała pecha mała rybka ,
Gapa była , niezbyt szybka .

Widzi wszystko Homar Duży ,
Aż z wrażenia oczy mruży ,
Że przeciwnik chociaż stary ,
Jakże szybki , ależ jary .

On też bitnik nad bitniki .
Fantastyczne ma wyniki .
Łapie rybki sobie w locie 
Kiedy zechce , całe krocie .

W mig zabłysnął swym refleksem 
Aż zakończył , cichym beksem .
Wziął za rybkę Ośmiornicę .
Uśmiechnęły jej się lice .

Cmokła z taką go rozkoszą ,
Że skorupy po nim noszą 
Na kryjówki małe rybki .
Taki był ten Homar szybki .

Cwana bestia Homar Stary .
Szybko schował się w szuwary .
Też ma uśmiechniętą minę .
Wygrał bitkę o dziewczynę .

czwartek, 12 lutego 2026

PIEROGI

Rzekła Sroka tak do Kruka :
- Dobre żarcie znaleźć sztuka .
- Ciągle nowe mam pragnienia 
- Względem swego podniebienia .

- Takie same mam objawy .
- Także szukam lepszej strawy .
- Chętnie jem pierogi z serem .
- Jestem wielkim koneserem .

- Ja od dziecka ruskie wolę ,
- Nimi dziś się zadowolę .
To więc Kruk rzekł tak do Sroki :
- W barze wybór jest szeroki ,

- Spełni ci się twa ochota .
I otworzył przed nią wrota .
Wtem za nimi Szara Wrona 
Bardzo wielce rozwścieczona .

- Jak tak można po kryjomu 
- I nie mówiąc nic nikomu ,
- Iść do baru na pierogi ?!
- Tłumacz mi się Kruku drogi !

- Ależ miła ma kuzynko ?
- Ty kanapki wolisz z szynką !
- Tajemnica tutaj żadna .
- A poza tym , jesteś ładna .

- Teraz się przymilasz Kruku ?
Kruk się śmieje do rozpuku .
- Zażartował :
- Sroki wina ,
- Spójrz no tylko !
- Jaka mina !?

Sroka właśnie się dziwiła .
Już dla Kruka nie jest miła .
- Jestem Sroka , wielka dama ,
- Dziś pierogi zjem tu sama !

Zamówiła sobie danie ,
Bo tak robią wielkie panie 
I jak wyborowy strzelec ,
Wzięła wszystkie na widelec

Nic nie wdając się w dysputy ,
Kiedy obiad przed nią suty , 
Zjadła swoje oraz Kruka .
Sroka ...
To jest cwana sztuka !

poniedziałek, 9 lutego 2026

KTO WINNY ?

 Nie wypada !
Nie wypada !
Zwalać wszystko na sąsiada .
Nie potrzeba okulisty .
Też listonosz nosi listy .

Czasem i kominiarz winny .
Po balkonach skacze zwinny 
I na zmianę z listonoszem 
Każdy chętny być doboszem .

Sąsiad , załóż okulary ,
Bo ślepota złe przywary .
Oprócz nosa , kto nie widzi ,
Własna żona z niego szydzi .

PANIENKA Z OKIENKA

 Była sobie raz panienka .
Wyglądała wciąż z okienka .
Tylko Gienka chce za męża .
Co dzień za nim wzrok wytęża .

Ale Gienek , chłopaczysko !
Jej na przekór robi wszystko .
Wciąż się skrywa przed jej wzrokiem 
I się wzbrania jej urokiem .

Przesiaduje sobie w barze .
Gra dziewczynom na gitarze .
Hektolitry pije piwa .
Głowa ciągle mu się kiwa .

Jaka biedna ta panienka 
Co wygląda wciąż z okienka .
Już minęły całe wieki .
Między nimi wciąż zasieki .

Ona tęskni .
Gieniu w barze 
Na złość jej gra gitarze .
I choć ona łzy wylewa ,
Gienek innym słodko śpiewa .

sobota, 31 stycznia 2026

POWOŁANIE

 Hej dziewczyny !
Hej kobiety !
Do Edenu mam bilety !
Pięknie będzie !
Będzie cudnie ! 
Gwarantuję , że nie nudnie .

Widzę ,
Super złotowłosa 
Z dala mierzy mnie z ukosa .
Migiem perskie ślę jej oczko .
Na kolację zjem cię foczko !

Nim za złotą się obejrzę ,
Czarnowłosej w oczy wejrzę .
Uśmiech widzę na jej twarzy .
Kto wie ?
Może , o mnie marzy ?

Blondyneczka .
Na wprost ku mnie .
Tak powabna , kroczy dumnie .
A ja na to ?
Jak na lato !
Chętnie wezmę się też za to !

Cały tydzień do niedzieli 
Czar tych dziewczyn serce dzieli .
Na tym świecie żyć mi trudno .
Multum wyzwań , lecz nie nudno .

A w niedzielę ?
To w kościele .
Spowiadam ich bardzo wiele .
Znam ich myśli i pragnienia .
Długa lista do spełnienia .

ADAPTACJA

 Stoją krowy na pastwisku 
Można rzec :
O suchym pysku .
Tylko trawa , siano , trawa ,
Strasznie sucha jest ta strawa .

Stoją w słońcu jak we znoju ,
Chciały by iść wodopoju .
Lecz najbliższa rzeczka , sucha .
Padła tam ostatnia mucha .

Gdy brak wody , jest ubóstwo ,
Białych kości wokół mnóstwo .
Choćby kropla nikłej rosy ?
Coraz większe kości stosy !

Nie ma nigdzie blisko wody ,
Wciąż padają zwierząt rody .
Jak tak będzie z dwa miesiące 
To klepisko jest na łące .

A to w dechę , że klepisko !
Będzie super tu lotnisko !
Co tam krowy ?
Co tam muchy ?
Stęka Ziemia ?
Człowiek głuchy .

piątek, 12 grudnia 2025

ZASADZKA

ref : Sorry ach sorry ach sorry
Takie są piękne amory 
Sorry ach sorry ach sorry 
Piękne ach piękne amory 

Uważaj chłopaku młody 
Gdy dziewczę da ci łyk wody 
To zagnie na ciebie zaraz parola 
I czeka cię już tylko niewola 

Obejmie cię czule za szyję 
Wspaniale , że tak się żyje 
Jak cudne są z nią takie amory 
To tylko z jej strony pozory

Zaciągnie cię do ołtarza 
Tak , kocham cię , wciąż powtarza 
Jesteś wpatrzony w oczy maślane 
Przyłożyć je chciałbyś na ranę 

Ta bajka cudna ach cudna 
Na wieki wieków nie nudna 
To tylko tak z bliska wygląda 
Właśnie znalazła swego wielbłąda 

Na grzbiet twój rzuca toboły 
Byś nie był nigdy wesoły 
Niebawem przychodzą pieluchy 
I zaginęły , o tobie słuchy

 
Jak w kompot śliwka , wpadłeś 
Modliszki myśl , nie odgadłeś 
Zostało pogodzić się z losem 
Wiadomo , kto twym na zawsze bossem .

ANIELICA

REF : Karolinka Karolinka 
Napij że się ze mną winka 
Karolinka Karolinka 
Cieknie mi na ciebie ślinka 
Karolinka Karolinka 
Słodka jesteś jak malinka 
Karolinka Karolinka 
Super Piękna ty dziewczynka 

Gdy tak patrzę na twe ciało 
Serce mało nie zemdlało 
Wyskoczyły z orbit oczy 
Na ten widok twój uroczy 

Niczym jesteś ten motylek 
Wciąż za mało z tobą chwilek 
Wdzięku , czaru tyle w tobie 
Nie wiem co bez ciebie zrobię 

Ach te twoje nogi zgrabne 
Takie długie i powabne 
Nieustanne pożądanie 
Kiedy mi się je dostanie ?

Twoje usta winogrona 
Jesteś cudna i szalona 
Więcej nic mi już nie trzeba 
Jesteś Anioł prosto z Nieba 


ŻÓŁWIK W TARAPATACH

 Jakże wielce jest markotny 
Biedny , mały , Żółwik Błotny .
Sam się został w leśnym stawie ,
Który wysechł , cały prawie .

Co tu począć w takiej suszy ,
Co tu począć w takiej głuszy ,
Gdy żywego nie ma ducha .
Nawołuje .
Nikt nie słucha .

Susza lasu jego pięta .
Wyniosły się stąd zwierzęta 
Hen daleko na moczary ,
Gdzie w zieleni są konary .

Zostawiły go samego .
To nie wróży nic dobrego .
Siedzi biedny sam w tym stawie .
Przyfrunęły dwa Żurawie .

Skoro nie ma wody w stawie ,
To szukają ziaren w trawie .
Chodzą , patrzą :
- Żółwik mały !
- Całe szczęście , zdrów i cały !

Rzekł tak Żuraw do Żurawia :
- Nikogo się nie zostawia !
- Żółwie jeszcze nie latały ?
- Na barana ?
- No co ?
- Mały ?1

Jak przystało na Żurawia ,
Wsadził Żółwia na Żurawia .
Żółw  na grzbiecie w miękkich piórach 
Nim się spostrzegł , był już w chmurach .

Pofrunęli na moczary .
- No to  złaź już z grzbietu stary .
Zsunął Żółwik się na ziemię ,
Na moczarach  , jest jak w niebie .

Ukłonił się ptakom grzecznie ,
Podziękował im serdecznie .
Nabrał nowej w siebie wiary ,
Wgramolił się pod szuwary .

Żurawie , jak to Żurawie ,
Spacerują sobie w trawie 
Jakby nigdy nic nie było ,
Tak po prostu , się zdarzyło .

sobota, 6 grudnia 2025

ŁĄKA

Pachnie łąka słodkim kwiatem ,
Pachnie wiosną , pachnie latem .
Pachnie innym przy jesieni .
Tak do zimy  wciąż się mieni  .

PORA NA ROCK N ROLA

 Przyszła wreszcie już ta pora 
By usłyszeć rock n rola 
By zagrzmiała bas gitara 
By trzeszczała cała sala 

Niech grzmi mocno bas gitara 
Niech wciąż trzeszczy cała sala 
Niech perkusja robi swoje 
Niech klawisze idą w boje 

Przyszła wreszcie już nam pora 
Zgrać głośno rock n rola 
Puszczać nutki na gitarze 
Odjazdowe mieć wiraże 

Niech talerze dzwonią dźwięcznie 
Niech saksofon gra bajecznie 
Niech zacina mocno puzon 
Niech się kłania wszystkim muzom 

Jędrek juhas gra na flecie 
Skaczą młodzi na parkiecie 
Wytupują rock n rola 
W oczach radość , precz niedola 

Niech wibruje wiolonczela 
Niech na skrzypkach smyczek strzela 
Niech nom powie teraz Baca 
Że ta muza jest na kaca !

Hej !

ZIMOWE MIŚKI

 Miś Brunatny zamiast spać ,
Nie chce śniegu już się bać .
Z gawry wyszedł dziś na śnieg 
I urządza sobie bieg .

Na ślizgawce ślizga się !
Ależ ekstra !
Teraz wie !
Przewrócił się miś na brzuch ,
W zaspę śniegu cały buch !

No to w śniegu tarza się !
Super ubaw !
Nie jest źle !
Obudził się drugi miś ,
Chce się bawić w śniegu dziś .

Ze ślizgawki w zaspę bach !
W oczach radość , żaden strach .
Szkoda tylko , przyszła noc .
Poszły miśki spać pod koc .

W swym miśkowym długim śnie ,
Śnią dwaj miśki o wiośnie .
Im pod kocem wciąż się ckni ,
Żeby przyszły ciepłe dni .

ĆMA BUKSZPANOWA

Na bukszpanie siedzi ćma 
Tu jej dobrze , tu jej gra  .
Nie ogląda nigdzie się ,
Cały bukszpan sama zje .

Zniosła na nim tysiąc jaj .
Chce zagarnąć cały gaj .
Gąsienice już z nich są .
Biedny bukszpan .
Żywcem żrą !

poniedziałek, 24 listopada 2025

POSKOCZEK MUŁOWY

 Poskoczek Mułowy tak w ogóle 
Cały czas skacze sobie po mule 
I w tym mule , wciąż robi jameczkę ,
Żeby chować się w niej co chwileczkę .

ŻURAW I CZAPLA

 Przyszła Czapla do Żurawia .
Cóż ten Żuraw tu wyprawia ?
Zamiast dziobać sobie  ziarna ,
On wciąż z wody coś wygarnia 

I do tego w jej rewirze ,
Na prywatnym Czapli żwirze .
Przecież wiedzą wszystkie ptaki ,
Że tu czapli są przysmaki .

Im nie wolno bez jej zgody 
Z tego żwiru wejść do wody .
A Pan Żuraw , się nie pyta ,
Ciągle w wodzie rybki chwyta .

Z pretensjami krzyczy Czapla :
- Bez pytania Pan się tapla !
- Panie Żuraw !
- To nie ładnie !
- Pan tu rybki moje kradnie !

A Pan Żuraw , Czapli rzecze :
- Stoję w wodzie .
- Ja nie przeczę .
- Pani mi przypina winę ?
- Wyławiam tu żurawinę .