Strony

sobota, 14 lutego 2026

WYŻSZA SZTUKA

 Spotkały się dwa Homary 
Jeden Duży , drugi Stary .
Każdy z nich ma groźną minę .
Bić się będą o dziewczynę .

Już wyciągnął Stary szczypce ,
Obciął ogon małej rybce .
Miała pecha mała rybka ,
Gapa była , niezbyt szybka .

Widzi wszystko Homar Duży ,
Aż z wrażenia oczy mruży ,
Że przeciwnik chociaż stary ,
Jakże szybki , ależ jary .

On też bitnik nad bitniki .
Fantastyczne ma wyniki .
Łapie rybki sobie w locie 
Kiedy zechce , całe krocie .

W mig zabłysnął swym refleksem 
Aż zakończył , cichym beksem .
Wziął za rybkę Ośmiornicę .
Uśmiechnęły jej się lice .

Cmokła z taką go rozkoszą ,
Że skorupy po nim noszą 
Na kryjówki małe rybki .
Taki był ten Homar szybki .

Cwana bestia Homar Stary .
Szybko schował się w szuwary .
Też ma uśmiechniętą minę .
Wygrał bitkę o dziewczynę .

czwartek, 12 lutego 2026

PIEROGI

Rzekła Sroka tak do Kruka :
- Dobre żarcie znaleźć sztuka .
- Ciągle nowe mam pragnienia 
- Względem swego podniebienia .

- Takie same mam objawy .
- Także szukam lepszej strawy .
- Chętnie jem pierogi z serem .
- Jestem wielkim koneserem .

- Ja od dziecka ruskie wolę ,
- Nimi dziś się zadowolę .
To więc Kruk rzekł tak do Sroki :
- W barze wybór jest szeroki ,

- Spełni ci się twa ochota .
I otworzył przed nią wrota .
Wtem za nimi Szara Wrona 
Bardzo wielce rozwścieczona .

- Jak tak można po kryjomu 
- I nie mówiąc nic nikomu ,
- Iść do baru na pierogi ?!
- Tłumacz mi się Kruku drogi !

- Ależ miła ma kuzynko ?
- Ty kanapki wolisz z szynką !
- Tajemnica tutaj żadna .
- A poza tym , jesteś ładna .

- Teraz się przymilasz Kruku ?
Kruk się śmieje do rozpuku .
- Zażartował :
- Sroki wina ,
- Spójrz no tylko !
- Jaka mina !?

Sroka właśnie się dziwiła .
Już dla Kruka nie jest miła .
- Jestem Sroka , wielka dama ,
- Dziś pierogi zjem tu sama !

Zamówiła sobie danie ,
Bo tak robią wielkie panie 
I jak wyborowy strzelec ,
Wzięła wszystkie na widelec

Nic nie wdając się w dysputy ,
Kiedy obiad przed nią suty , 
Zjadła swoje oraz Kruka .
Sroka ...
To jest cwana sztuka !

poniedziałek, 9 lutego 2026

KTO WINNY ?

 Nie wypada !
Nie wypada !
Zwalać wszystko na sąsiada .
Nie potrzeba okulisty .
Też listonosz nosi listy .

Czasem i kominiarz winny .
Po balkonach skacze zwinny 
I na zmianę z listonoszem 
Każdy chętny być doboszem .

Sąsiad , załóż okulary ,
Bo ślepota złe przywary .
Oprócz nosa , kto nie widzi ,
Własna żona z niego szydzi .

PANIENKA Z OKIENKA

 Była sobie raz panienka .
Wyglądała wciąż z okienka .
Tylko Gienka chce za męża .
Co dzień za nim wzrok wytęża .

Ale Gienek , chłopaczysko !
Jej na przekór robi wszystko .
Wciąż się skrywa przed jej wzrokiem 
I się wzbrania jej urokiem .

Przesiaduje sobie w barze .
Gra dziewczynom na gitarze .
Hektolitry pije piwa .
Głowa ciągle mu się kiwa .

Jaka biedna ta panienka 
Co wygląda wciąż z okienka .
Już minęły całe wieki .
Między nimi wciąż zasieki .

Ona tęskni .
Gieniu w barze 
Na złość jej gra gitarze .
I choć ona łzy wylewa ,
Gienek innym słodko śpiewa .

sobota, 31 stycznia 2026

POWOŁANIE

 Hej dziewczyny !
Hej kobiety !
Do Edenu mam bilety !
Pięknie będzie !
Będzie cudnie ! 
Gwarantuję , że nie nudnie .

Widzę ,
Super złotowłosa 
Z dala mierzy mnie z ukosa .
Migiem perskie ślę jej oczko .
Na kolację zjem cię foczko !

Nim za złotą się obejrzę ,
Czarnowłosej w oczy wejrzę .
Uśmiech widzę na jej twarzy .
Kto wie ?
Może , o mnie marzy ?

Blondyneczka .
Na wprost ku mnie .
Tak powabna , kroczy dumnie .
A ja na to ?
Jak na lato !
Chętnie wezmę się też za to !

Cały tydzień do niedzieli 
Czar tych dziewczyn serce dzieli .
Na tym świecie żyć mi trudno .
Multum wyzwań , lecz nie nudno .

A w niedzielę ?
To w kościele .
Spowiadam ich bardzo wiele .
Znam ich myśli i pragnienia .
Długa lista do spełnienia .

ADAPTACJA

 Stoją krowy na pastwisku 
Można rzec :
O suchym pysku .
Tylko trawa , siano , trawa ,
Strasznie sucha jest ta strawa .

Stoją w słońcu jak we znoju ,
Chciały by iść wodopoju .
Lecz najbliższa rzeczka , sucha .
Padła tam ostatnia mucha .

Gdy brak wody , jest ubóstwo ,
Białych kości wokół mnóstwo .
Choćby kropla nikłej rosy ?
Coraz większe kości stosy !

Nie ma nigdzie blisko wody ,
Wciąż padają zwierząt rody .
Jak tak będzie z dwa miesiące 
To klepisko jest na łące .

A to w dechę , że klepisko !
Będzie super tu lotnisko !
Co tam krowy ?
Co tam muchy ?
Stęka Ziemia ?
Człowiek głuchy .

piątek, 12 grudnia 2025

ZASADZKA

ref : Sorry ach sorry ach sorry
Takie są piękne amory 
Sorry ach sorry ach sorry 
Piękne ach piękne amory 

Uważaj chłopaku młody 
Gdy dziewczę da ci łyk wody 
To zagnie na ciebie zaraz parola 
I czeka cię już tylko niewola 

Obejmie cię czule za szyję 
Wspaniale , że tak się żyje 
Jak cudne są z nią takie amory 
To tylko z jej strony pozory

Zaciągnie cię do ołtarza 
Tak , kocham cię , wciąż powtarza 
Jesteś wpatrzony w oczy maślane 
Przyłożyć je chciałbyś na ranę 

Ta bajka cudna ach cudna 
Na wieki wieków nie nudna 
To tylko tak z bliska wygląda 
Właśnie znalazła swego wielbłąda 

Na grzbiet twój rzuca toboły 
Byś nie był nigdy wesoły 
Niebawem przychodzą pieluchy 
I zaginęły , o tobie słuchy

 
Jak w kompot śliwka , wpadłeś 
Modliszki myśl , nie odgadłeś 
Zostało pogodzić się z losem 
Wiadomo , kto twym na zawsze bossem .

ANIELICA

REF : Karolinka Karolinka 
Napij że się ze mną winka 
Karolinka Karolinka 
Cieknie mi na ciebie ślinka 
Karolinka Karolinka 
Słodka jesteś jak malinka 
Karolinka Karolinka 
Super Piękna ty dziewczynka 

Gdy tak patrzę na twe ciało 
Serce mało nie zemdlało 
Wyskoczyły z orbit oczy 
Na ten widok twój uroczy 

Niczym jesteś ten motylek 
Wciąż za mało z tobą chwilek 
Wdzięku , czaru tyle w tobie 
Nie wiem co bez ciebie zrobię 

Ach te twoje nogi zgrabne 
Takie długie i powabne 
Nieustanne pożądanie 
Kiedy mi się je dostanie ?

Twoje usta winogrona 
Jesteś cudna i szalona 
Więcej nic mi już nie trzeba 
Jesteś Anioł prosto z Nieba 


ŻÓŁWIK W TARAPATACH

 Jakże wielce jest markotny 
Biedny , mały , Żółwik Błotny .
Sam się został w leśnym stawie ,
Który wysechł , cały prawie .

Co tu począć w takiej suszy ,
Co tu począć w takiej głuszy ,
Gdy żywego nie ma ducha .
Nawołuje .
Nikt nie słucha .

Susza lasu jego pięta .
Wyniosły się stąd zwierzęta 
Hen daleko na moczary ,
Gdzie w zieleni są konary .

Zostawiły go samego .
To nie wróży nic dobrego .
Siedzi biedny sam w tym stawie .
Przyfrunęły dwa Żurawie .

Skoro nie ma wody w stawie ,
To szukają ziaren w trawie .
Chodzą , patrzą :
- Żółwik mały !
- Całe szczęście , zdrów i cały !

Rzekł tak Żuraw do Żurawia :
- Nikogo się nie zostawia !
- Żółwie jeszcze nie latały ?
- Na barana ?
- No co ?
- Mały ?1

Jak przystało na Żurawia ,
Wsadził Żółwia na Żurawia .
Żółw  na grzbiecie w miękkich piórach 
Nim się spostrzegł , był już w chmurach .

Pofrunęli na moczary .
- No to  złaź już z grzbietu stary .
Zsunął Żółwik się na ziemię ,
Na moczarach  , jest jak w niebie .

Ukłonił się ptakom grzecznie ,
Podziękował im serdecznie .
Nabrał nowej w siebie wiary ,
Wgramolił się pod szuwary .

Żurawie , jak to Żurawie ,
Spacerują sobie w trawie 
Jakby nigdy nic nie było ,
Tak po prostu , się zdarzyło .

sobota, 6 grudnia 2025

ŁĄKA

Pachnie łąka słodkim kwiatem ,
Pachnie wiosną , pachnie latem .
Pachnie innym przy jesieni .
Tak do zimy  wciąż się mieni  .

PORA NA ROCK N ROLA

 Przyszła wreszcie już ta pora 
By usłyszeć rock n rola 
By zagrzmiała bas gitara 
By trzeszczała cała sala 

Niech grzmi mocno bas gitara 
Niech wciąż trzeszczy cała sala 
Niech perkusja robi swoje 
Niech klawisze idą w boje 

Przyszła wreszcie już nam pora 
Zgrać głośno rock n rola 
Puszczać nutki na gitarze 
Odjazdowe mieć wiraże 

Niech talerze dzwonią dźwięcznie 
Niech saksofon gra bajecznie 
Niech zacina mocno puzon 
Niech się kłania wszystkim muzom 

Jędrek juhas gra na flecie 
Skaczą młodzi na parkiecie 
Wytupują rock n rola 
W oczach radość , precz niedola 

Niech wibruje wiolonczela 
Niech na skrzypkach smyczek strzela 
Niech nom powie teraz Baca 
Że ta muza jest na kaca !

Hej !

ZIMOWE MIŚKI

 Miś Brunatny zamiast spać ,
Nie chce śniegu już się bać .
Z gawry wyszedł dziś na śnieg 
I urządza sobie bieg .

Na ślizgawce ślizga się !
Ależ ekstra !
Teraz wie !
Przewrócił się miś na brzuch ,
W zaspę śniegu cały buch !

No to w śniegu tarza się !
Super ubaw !
Nie jest źle !
Obudził się drugi miś ,
Chce się bawić w śniegu dziś .

Ze ślizgawki w zaspę bach !
W oczach radość , żaden strach .
Szkoda tylko , przyszła noc .
Poszły miśki spać pod koc .

W swym miśkowym długim śnie ,
Śnią dwaj miśki o wiośnie .
Im pod kocem wciąż się ckni ,
Żeby przyszły ciepłe dni .

ĆMA BUKSZPANOWA

Na bukszpanie siedzi ćma 
Tu jej dobrze , tu jej gra  .
Nie ogląda nigdzie się ,
Cały bukszpan sama zje .

Zniosła na nim tysiąc jaj .
Chce zagarnąć cały gaj .
Gąsienice już z nich są .
Biedny bukszpan .
Żywcem żrą !

poniedziałek, 24 listopada 2025

POSKOCZEK MUŁOWY

 Poskoczek Mułowy tak w ogóle 
Cały czas skacze sobie po mule 
I w tym mule , wciąż robi jameczkę ,
Żeby chować się w niej co chwileczkę .

ŻURAW I CZAPLA

 Przyszła Czapla do Żurawia .
Cóż ten Żuraw tu wyprawia ?
Zamiast dziobać sobie  ziarna ,
On wciąż z wody coś wygarnia 

I do tego w jej rewirze ,
Na prywatnym Czapli żwirze .
Przecież wiedzą wszystkie ptaki ,
Że tu czapli są przysmaki .

Im nie wolno bez jej zgody 
Z tego żwiru wejść do wody .
A Pan Żuraw , się nie pyta ,
Ciągle w wodzie rybki chwyta .

Z pretensjami krzyczy Czapla :
- Bez pytania Pan się tapla !
- Panie Żuraw !
- To nie ładnie !
- Pan tu rybki moje kradnie !

A Pan Żuraw , Czapli rzecze :
- Stoję w wodzie .
- Ja nie przeczę .
- Pani mi przypina winę ?
- Wyławiam tu żurawinę .

niedziela, 23 listopada 2025

MUSZKI

 Srają muszki.
Wiosny prawa .
Będzie lepiej rosła trawa .

Jedna trawa drugiej na to :
- Muszki srają całe lato .
- Srają ciągle na jesieni .
- Nawet zima to nie zmieni .

- I na wiosnę srają muszki .
- Zesrały się na kwiatuszki !
A kwiatuszki obesrane :
- Mamy przez nie przerąbane !

- Takie wstrętne są te muszki !
- Wciąż zmieniamy przez nie ciuszki !

POGOŃ

 Wymyśliły w stawie Żaby :
- Kto powolny lub kto słaby ,
- Będą ćwiczyć biegi w wodzie .
- Teraz jest pływanie w modzie .

- Trzeba podnieść nam morale .
- Będą wszyscy ćwiczyć stale .
- Zwierząt wszystkich to się tyczy .
Stara Żaba , głośno krzyczy .

Protestują Żółwie :
- Zaraz !
- Jest za dużo ćwiczeń naraz !
- Mamy Rybę za trenera 
- Którą ego wciąż rozpiera !

- Ogon ledwo widać w wodzie ,
- My jesteśmy wciąż na lodzie !
- Ryba pływa jak torpeda !
- Dogonić się za nic nie da !

Ryczy na nich Żaba Stara :
- Już przebrała się wam miara !
- Żadne waśnie , żadne kłótnie ,
- Nie mędrkować więcej trutnie !

- Ciężka praca się popłaca .
- Moralnego nie ma kaca .
- Ćwiczyć co dnia mi przykładnie ,
- Wtedy laur na was spadnie .

Wcale Żółwiom nie do śmiechu .
Żółwie , nie chcą żyć w pośpiechu .
Mądry żółw tak Żabom rzecze :
- Co odwlecze nie uciecze .

- Choć wy Żaby w wodzie zdolne ,
- My wolimy ruchy wolne .
- Na nic ciągle żyć w pośpiechu 
- Gdy na licach , brak uśmiechu .

CEL

 Kiedy marynarz marzy o górach ,
Jego marzenia wciąż toną w chmurach .
Łajba się miota w sztormowych falach ,
On zakręcony w burzowych galach .

Hej marynarzu !
Hej podróżniku !
Gór w oceanie sterczy bez liku .
Na co wyłazić ci pod niebiosy ?
Gdy ponad wodą szczytów są stosy .

Łajbę przy wyspie uwiąż na sznurze ,
Przeczekaj sztormy , przeczekaj burze .
Niech cię w zatoczce wicher kołysze ,
Aż zaśniesz błogo poznając ciszę .

Nieokiełznany znów rusza w rejsy .
Kuszą go znowu odważne kejsy .
I złapał wątek portu podróży .
Łajba jak żołnierz pokornie służy .

I tak przez lata i lat dziesiątki 
Zobaczył w świecie wszystkie zakątki .
A gdy już poznał tę ziemię małą ,
Wszędzie napawał się ciągle chwałą .

Gdy wreszcie dotrze , do twojej głowy ,
Znowu na życie cel drogi , nowy .
Ty będziesz stary i niedołężny .
Wcześniej donikąd .
Teraz , bądź mężny .

FATAMORGANA

 Pani Zima szła przez góry ,
Ciągła z sobą czarne chmury ,
Niosła w koszu sople lodu ,
Tak jej ciężko żyć bez chłodu .

Rozsypała białe puchy ,
Przywołała Wichrów duchy ,
Skuła lodem w koło wody .
Ciągle niecne ma powody :

- Niech śpią snem zimowym drzewa !
- Żaden ptak niech tu nie śpiewa !
- Niech nie rośnie nigdzie trawa !
Tak się Zima tym napawa .

Wnet spotkała Dziadka Mroza .
Z jego różdżki bije zgroza .
To co dotknie , jest zmrożone 
A do tego , dmucha szronem .

Bardzo ceni Zima Mroza .
Sama Zima , to już zgroza .
Co dopiero z Mrozem w parze ?
Mogą co chcą , w swym bezmiarze .

Kiedy Zima z Mrozem kroczy 
Świat w tej bieli jest uroczy .
Czyste biele - zaślepionych .
Piękna bajka - zadziwionych .

Taki duet jest rokroczny .
Choć jest biały , jednak mroczny .
Tak jak my , przemili ludzie 
Wprost spojrzeniem , a w obłudzie .

poniedziałek, 17 listopada 2025

PAŃSZCZYZNA

Ref : Kochana ma kochana ,
Zrobimy bejbi z rana 
Kochana ma kochana 
Bejbi zrobimy z rana 


Miło patrzę na me włości  ,
Wciąż się kręci , wciąż się złości 
Pytam grzecznie : Co dolega ?
Ona z hukiem :
Wszystko !
Mega !

Powiedz proszę , powiedz miła ,
Co za złość w ciebie wstąpiła ?
Powiedz , powiedz me kochanie ,
Kiedy złościć się przestaniesz ?

Moja miła , moja miła ,
Serce złością mi przebiłaś .
Szczęście twoje dla mnie ważne ,
Twe życzenie spełnię każde .

Nie zasłaniaj się miłością ,
Tak nie wygrasz z moją złością .
Jak przystało bądź mężczyzna .
Stoi odłogiem twa pańszczyzna .