Była sobie raz panienka .
Wyglądała wciąż z okienka .
Tylko Gienka chce za męża .
Co dzień za nim wzrok wytęża .
Ale Gienek , chłopaczysko !
Jej na przekór robi wszystko .
Wciąż się skrywa przed jej wzrokiem
I się wzbrania jej urokiem .
Przesiaduje sobie w barze .
Gra dziewczynom na gitarze .
Hektolitry pije piwa .
Głowa ciągle mu się kiwa .
Jaka biedna ta panienka
Co wygląda wciąż z okienka .
Już minęły całe wieki .
Między nimi wciąż zasieki .
Ona tęskni .
Gieniu w barze
Na złość jej gra gitarze .
I choć ona łzy wylewa ,
Gienek innym słodko śpiewa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz