Strony

poniedziałek, 17 listopada 2025

PAŃSZCZYZNA

Ref : Kochana ma kochana ,
Zrobimy bejbi z rana 
Kochana ma kochana 
Bejbi zrobimy z rana 


Miło patrzę na me włości  ,
Wciąż się kręci , wciąż się złości 
Pytam grzecznie : Co dolega ?
Ona z hukiem :
Wszystko !
Mega !

Powiedz proszę , powiedz miła ,
Co za złość w ciebie wstąpiła ?
Powiedz , powiedz me kochanie ,
Kiedy złościć się przestaniesz ?

Moja miła , moja miła ,
Serce złością mi przebiłaś .
Szczęście twoje dla mnie ważne ,
Twe życzenie spełnię każde .

Nie zasłaniaj się miłością ,
Tak nie wygrasz z moją złością .
Jak przystało bądź mężczyzna .
Stoi odłogiem twa pańszczyzna .

SCYNK APTEKARSKI JASZCZURKA

Scynk Aptekarski to zwierzak dziarski .
Starczy mu piasku ze cztery garstki .
W mig się zakopie , jaszczurki nie ma .
Taka to ściema w garstkach czterema .

Choć w tej Saharze wielka spiekota ,
Nikt nie wygoni z piasku huncwota  .
Się nie upiecze , zbrojny jest w łuski ,
Taki prototyp strażackiej bluzki .

Kiedy sam zechce , wyjdzie z pod piasku ,
W pełnej swej krasie , w słonecznym blasku ,
I do słoneczka jak do lusterka ,
Spokojnie sobie dokoła zerka .

W pobliżu świerszcza tylko zobaczy ,
Wykwintnym daniem zaraz się raczy .
Potem dwa kroki zrobi do przodu 
I szybko w piasek z powrotem - chodu !

ŻMIJA ROGATA

 Żmija Rogata mknie jak fregata ,
Jakby kto strzelał do węża z bata .
Turla się w piasku swym zawijasem ,
Chcąc przebyć drogę szybciej przed czasem .

Mistrzyni sprintu nad mistrzyniami .
Z wielką przewagą jest nad wężami .
Dogoni zwierza co żyje w piasku ,
Albo ucieknie prędko z potrzasku .

W wielkiej pustyni gdzieś na Saharze ,
Gdzie żar słoneczny z spiekotą w parze .
Tam sobie hasa Żmija Rogata ,
Niemiłe figle zwierzakom płata.

To go ugryzie z jadem bolesnym ,
Co mu się kończy zgonem przedwczesnym .
Potem go połknie , jak cukiereczka .
I tu się kończy , wstrętna bajeczka .

śmieszna kpina

Czy rekiny lubią kpiny ?
Nie ! Bo mają groźne miny .
Jak rozśmieszyć więc rekina ?
To dopiero śmieszna kpina .

Gdy to słyszał jeden rekin :
-To ja zrobię się arlekin !
Złapał się za brzuch ze śmiechu .
- Jak w tym świecie żyć bez grzechu ?

- Gdy ja nie zjem , to mnie zjedzą .
- Dobrze wszyscy o tym wiedzą .
- Zabić kogoś to nie kpina .
- Więc poważna moja mina .

- Nie jest śmieszne kogoś zżarcie .
- Jemu jest potrzebne wsparcie .
- Dotrzeć jego świadomości ,
- Czy z potrzeby , czy ze złości ?

- Każde życie do spożycia .
- Niech nikt nie kpi z jego życia .
- Jeśli kpina z życia śmieszy ,
- To ten ktoś , to ciężko grzeszy !
 

ROLNICZY ROCEN ROL CZYLI KOGIEL MOGIEL W CEBRZYKU

Na wsi rolnik ma ugory .
Tyle tego , że aż chory .
 Zacząć nie wie , z której strony 
Wziąć się w nocy do swej żony ?

Czas zaorać te hektary .

Do roboty bierz się stary !
Bierz się stary do roboty !

Nabierz wreszcie tej ochoty .

Trzeba sprzęt nie byle jaki 
By obrobić zagon taki .
A mój sprzęt jest tak styrany ,
Tak był dużo używany .

Oj tam , oj tam .
Nie płacz dziadu !
Nie dostaniesz dziś obiadu .
Gdy zagrają kiszki marsza ,
Twa kunica będzie twardsza .

Oj tam , oj tam .
Stary pryku !
Co dzień śpiewasz kukuryku .
Choć tak męska jest twa nuta ,
Ja nie widzę tu koguta !

Trzyma rolnik się za głowę ,
Odjęło mu całkiem mowę ,
Dobrze babo , daj obiadek 
A ja złapię cię za zadek .

Już kunica stawia dęba .
Baba bierze ją na zęba .
Było babo tak od razu !
Nagle dodał dużo gazu .

Konik bryka na polanie .
Rolnik z babą są na sianie .
Pieje kogut kukuryku .
Wszystko było to w cebrzyku .