Strony

środa, 24 września 2025

PRZYPADEK

 Złapał Wróbel w dziób robala 
I się w gniazdku nim przechwala .
Żona widzi , robal tłusty !
Wsadziła go do kapusty .

Na robalu ta kapusta ,
Istna dla nich jest rozpusta !
Dopełnienie ptasiej diety .
Taki tłuszczyk !
To zalety !

Mąż i żona żyją zgodnie .
Przeczekali dwa tygodnie .
W całym garnku brak kapusty ,
Za to wielki robal tłusty !

Radość Wróbla i Wróblowej 
Z takiej niespodzianki nowej .
Tedy rzekła tak Wróblowa :
- Nasza perspektywa nowa .

- Założymy swoją farmę ,
- Będziemy mieć ciągle karmę .
Rzek Wróbelek :
- Pełna zgoda .
- Dla mnie wielka to wygoda .

Inicjatywa i inwencja ,
Czego skutkiem - kwintesencja !
A robala ?
Podzielili !
Przez rok nim się posilili .

poniedziałek, 22 września 2025

DELFINY CWANIAKI

 Żyją sobie w oceanie ,
Morskie są to niezłe dranie ,
Często robią śmieszne miny ,
Bo Delfiny , lubią kpiny .

Taki Delfin gdzieś w głębinie ,
Z drugim w parze sobie płynie .
Gdzieś tam z boku , inna para ,
Płynąć w głębiach też się stara .

Wciąż nadają między sobą ,
Że tu oni są ozdobą .
Doskwiera im tylko nuda .
Myślą wciąż :
- A nuż się uda ?!

- Ależ chłopcy !
- Sorki ! Sorki !
- Zbliżają się do nas Orki !
- Możemy mieć zaraz blizny !
- Wiejmy szybko na płycizny !

Znają dobrze styl delfina .
Każdy grzbiet już swój wypina .
Cztery płyną motorówki 
Dużo szybsze od żaglówki .

W  oceanie wzniosła fala ,
Po Delfinach ślad się wala .
Każdej Orce burczą flaki .
To głodówki są oznaki .

Mają zamiar zjeść Delfiny 
I to nie są żadne kpiny .
Lecz Delfiny , mądre stwory ,
Żaden nie ma nic pokory .

Wprost to nie do uwierzenia .
Gwiżdżą kpiąco z zagrożenia .
Na ogonach robią stójki.
Każdy staje w mig , do bójki .

Są spektakle i są pląsy .
Pokazują Orkom wąsy .
Śmieją im się prosto w oczy .
Tak się Delfin każdy droczy !

Już tu widać wściekłość Orek .
Kążda z nich ma zły humorek .
Bo Delfiny , to cudaki .
Pozostały Orkom smaki .

Odpłynęły w oceany .
Każdy Delfin roześmiany .
Głośny chichot !
Śmiechy fali !
Znowuż Orkom jeść nie dali .

czwartek, 11 września 2025

ŻÓŁWIE BŁOTNE

 Były sobie dwa żółwie błotne 
Okropnie markotne .
Z nikim nie chciały żyć w zgodzie 
I nie chciały być w wodzie .

Każdy z nich to niecnota .
Nic , tylko obaj chcą do błota .
Jak się tylko któremu uda ,
W błocie wyrabiają cuda .

SŁAWA

 Sława jest to tylko mara .
Piękna , lśniąca , jak ta czara .
Może przelać w jednej chwili .
Żebyście się nie zdziwili .

SŁONIK Z PORCELANY

 Mały słonik z porcelany 
We łzach cały jest zalany .
Duża szyba na wystawie 
W łezkach słonych cała prawie .

Boli , boli , bardzo boli .
W strasznej słonik jest niedoli .
Płacze , płacze , że aż łka 
Ugryzła go w ucho pchła .