Strony

poniedziałek, 7 października 2024

WODA

 Spadła Woda na pustynię :
- Będą rosły na niej dynie ?
- A arbuzy ?
- A oliwki ?
- A być może , nawet śliwki ?

Były wydmy .
Są kałuże .
W tych kałużach kwitną róże .
Wszyscy myślą :
- Nie do wiary ?!
- To są jakieś cudne czary ?!

- Żeby w słońcu ?
- W tej spiekocie ?
- Kolorytów życia krocie ?
- A tak znikąd ?
- A tak nagle ?!
Dmie wicherek z płuc swych w żagle !

Słychać pluski i cykady ,
Bzyk komarów , ptasie zwady ,
Pojedynki i zaloty .
Wzrost radości i ochoty !

- Czy możliwe ?
- Myślał by kto ?
- Takie proste?!
- To Ha Dwa O !?
- Wpadło w piasek z jakiejś chmury ,
- To możliwe ?
- Pewnie bzdury ....?

BARANKI

 Tu jest przepaść , tam urwisko ,
A to dla nich bardzo nisko .
Chodzą sobie tak po ścianie ,
Nic się złego im nie stanie .

Niczym pchełki skaczą jeszcze ,
Żadne ich nie dręczą dreszcze .
Jak już beczą ,to z radości .
Najedzeni , nikt nie pości .

Nikt to nie wie , cud to jaki ,
Że tak żyją te zwierzaki ,
Tak co chwilę , jak motyle 
Płyną w chmurach sobie mile .

Na błękicie są Baranki 
I na stokach , jak sasanki .
Tam Baranki ! Tu Baranki !
Razem stają jakby w szranki .

SZYJA ŻYRAFY

Ma Żyrafa długą szyję .
Z taką szyją to się żyje !
I zaglądać można w okno 
Tak dyskretnie , że nie cmokną .

Można zajrzeć do komina ,
Nikt do ciebie się nie wcina .
Albo schować się w akacji ,
Jeśli nie ma się dziś racji .

Zajrzeć można też przez ramię 
I zobaczy kto przy bramie .
I nad płotem do sąsiada ,
Choć to przecież nie wypada .

Wsadzić nos w każdy zakątek .
Długa szyja , to majątek .
Jak Żyrafa nie potrafię ,
Tak zazdroszczę ją Żyrafie .

wtorek, 1 października 2024

KATAREK

 Mała Kasia ma katarek ,
Ma katarek brat jej Darek .
Ciągle kicha , ciągle smarka 
I tak samo jest u Darka .

Bardzo boli mamę serce ,
Że jej dzieci w poniewierce .
Tuli Darka , głaszczę Kasię ,
Coś zaradzić na to da się .

A gorączka jest już spora .
Poszła z dziećmi do doktora .
Na chorobach doktor zna się .
Obsłuchuje , bada Kasię 

I ogląda gardło Darka 
I za chwile , kicha , smarka .
Przeskoczyły w mig wirusy ,
Bo wirusy robią susy .

Ma na czole potu krople 
A u nosa , wiszą sople .
Zagościły u doktora !
Przeziębienie - to jest zmora .

Wzruszył doktor ramionami .
- Te zarazki wciąż są z nami !
- Aspiryna i pierzyna !
- Żaden mikrob nie przetrzyma !





OSŁY

Nareszcie dziś się wyniosły 
Z zagrody , dwa głupie Osły .
- Wreszcie znowu będę zdrowa !
Z ulgą odetchnęła Krowa .

A nie tylko ona jedna ,
Że jest niby , taka wredna .
Też w chlewiku wszystkie Świnie , 
Widać to jest po ich minie .

Koń też rżał z góry na Osły 
By mieć bardziej głos doniosły .
By Osły skuliły uszy ,
I miały smutek na duszy .

I Kogut piał , ile wlezie :
- Tak to się na Osłach wiezie !
Więc Osły , tego nie zniosły 
I po prostu  , się wyniosły .