Czy jest z Wenus ?
Może z Marsa ?
To na pewno jakaś farsa !
Ma na grzbiecie grudki siarki !
Pojawia się , gdzie ogarki !
A !?
To tylko Salamandra .
Telepie ją straszna chandra .
Beczy biedna do księżyca .
Mówią na nią , Ze smoczyca .
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i wykorzystywanie w innych publikacjach bez zgody autora surowo zabronione.
Czy jest z Wenus ?
Może z Marsa ?
To na pewno jakaś farsa !
Ma na grzbiecie grudki siarki !
Pojawia się , gdzie ogarki !
A !?
To tylko Salamandra .
Telepie ją straszna chandra .
Beczy biedna do księżyca .
Mówią na nią , Ze smoczyca .
Po ziemniakach tak się błąka
Żuczek w paski , zwany Stonka .
Choć go trują wciąż trucizną ,
On się jakoś w norki wśliznął .
Przeżył traumę mimo wszystko ,
Znów się rozszedł w ziemniaczysko
I pożera te badyle .
Nie ustaje , ni , na chwilę ,
Aż je pożre , wszystkie do cna .
Bestia mała , taka mocna !
A Impale po sawannie
Wciąż biegają nienagannie .
Urokliwe , pompatyczne ,
Niebotyczne i magiczne .
Jak w hipnozie duże koty
Podglądają cudne wzloty .
Tak to zwierzę czarujące
Niczym polny kwiat na łące .
Słonko grzeje , duszno przecie ,
Tak się pić chce , jak to w lecie .
Więc do baru , Kapibara ,
Przyszła sobie na browara .
- W tych upałach ja już gasnę !
- Lać mi szybko , duże jasne !
Podał barman kufel duży :
- Pij na zdrowie , dotrwaj burzy .
- Amazonia sucha prawie ,
- Ciężko żyć mi w takiej trawie .
- Wzmocni mnie co nieco browar
- Teraz , to rarytas towar !
Sił witalnych wigor wraca ,
Picie piwa się opłaca .
Nawet dzika Kapibara ,
Celebruje też browara .
Żadna taka to jest ściema .
Miejsc na świecie takich nie ma ,
Gdzie nie pito by browara
Taka prawda , jak świat stara !
Przyszła Mrówka do Biedronki ,
Będą zbijać obie bąki .
- Cześć Biedronka !
- Witaj Mrówka !
- Pasie się na łące krówka ,
- Usiądziemy jej na grzbiecie ,
- Pojeździmy na karecie !
Rozłożyły się wygodnie
Mrówka ściągła , nawet spodnie
A Biedronka , czarne kropki ,
Były niczym musze bobki .
Teraz ładne ma skrzydełka ,
Jaka radość z tego wielka !
Za to Mrówka , gołe nóżki ,
Liczy sobie w nich paluszki .
Liczy sobie co nie miara ,
Już paluszków ósma para !
Czy je zliczy do wieczora ?
Bo wieczorem , spać iść pora !
Już na niebie blade lica ,
Obie chrapią do księżyca .
Promyk rano ckliwi czółka ,
Przyfrunęła do nich Pszczółka ,
Tak ciekawska , coś się dowie :
- Co robicie na tej krowie ?
- Tu mieszkamy pośród łąki ,
- To zbijamy miło bąki .
- Fajnie !
- Pięknie !
- Drogie moje ,
- Więc zbijajmy je we troje !