Strony

poniedziałek, 17 lipca 2023

Uwaga ! Bieszczadzki Miś !

 Z drogi ludzie ! Nie ma rady !
Lezie Misio przez Bieszczady 
A kto stanie mu na drodze , 
Tego złoi Misio srodze !

Jeśli będzie zbyt uparty ,
Skończą się naprawdę żarty .
Zrobi Misio sobie danie , 
Nic się z niego nie ostanie .

A na szlaku , wtenczas leży ,
Rozszarpany łach z odzieży .
Nie wiadomo , czy to zguba ,
Czy Misiowa zwycięstw chluba ?

Hej turysto , z krwi i kości !
Miś w Bieszczadach dziś nie pości 
Ani jutro i pojutrze ,
Nikt mu nosa tu nie utrze .

Na Bieszczadach , Miś jest królem .
Kto kpi sobie - głupim ciulem !
Miej się zawsze na baczności 
Jeśli chcesz mieć całe kości .

Strzeż się Misia , strzeż turysto 
Bo w Bieszczadach często mżysto 
Lubi szybko rozpogodzić ,
Widzisz Misia , mus uchodzić .

I nie drażnić proszę Misia !
W każdej chwili Miś ma fisia .
Jeśli Miś ma fisia w głowie ,
Nigdy za nic nie odpowie !

środa, 12 lipca 2023

GĄSKI

 Co takiego w tym dobrego ,
Że Gęsi , chodzą gęsiego ?

Deszczyk sobie słodko rzęsi 
A gęsiego idą Gęsi .
Idą sobie jak po sznurku ,
Po polanie , po pagórku .

Gęga Gąska tak do Gąski :
Trakt ten nasz jest bardzo wąski 
Więc trzymajmy się gęsiego ,
To nie spotka nas nic złego .

Przed Gąskami droga spora ,
Jest daleko do jeziora ,
Nawet teren jakiś grząski 
Noj , gęsiego , idą Gąski .

Gąsior stary jest na przedzie ,
Do jeziorka Gąski wiedzie .
Żadne waśnie , żadne swary ,
Szlak zna dobrze Gąsior stary .

Słuchają się jego Gąski ,
Są w jeziorze smaczne kąski ,
Każda chce tam , choćby zaraz ,
Więc gęsiego , a nie naraz .

Zawsze w stadzie jest porządek .
Gąski tworzą równy rządek ,
Jest u Gąsek stałym faktem ,
Wciąż gęsiego chodzą traktem .

A Polacy ? To nie Gęsi !
Niech się zatem biją w piersi !

poniedziałek, 3 lipca 2023

GDYBY KARP UMIAŁ MÓWIĆ !?

 Jak wiadomo , Karp to ryba .
Pływa w wodzie ? Ano chyba .
Żyje w stawie i jeziorze , 
Skubie trawę , wcina zboże 

Nawet ryba jest wielmożna ,
Też , go w rzece spotkać można 
I na stołach często gości 
Mimo , że ma dużo ości .

W Polsce również ryba znana 
Dzika : Sazan ! Jakże cwana !
Gdy się zapnie już na haku 
No to módl się nieboraku 

By nie ciągła cię do toni 
Moc ma mocy , gdy się broni .
W strachu wielka jest panika 
Nagle , wędkarz z brzegu znika 

I szukajcie wiatru w polu .
Było puścić kij głupolu 
A tak , jest topielec w wodzie .
Karp wciąż w wodzie na swobodzie .

Cwany Sazan znów na fali 
Tak się innym Karpiom chwali :
- Spójrzcie Karpie moi mili 
- Znów topielca upoili .

- On nie pierwszy , takich wielu ,
- Co próbują ciągle chmielu .
- Żeby tylko , chlają wódę !
- Niby sposób ich na nudę .

Jeśli w życiu , częsta nuda 
Razem w parze gości złuda 
Nagle , rodzą się głupoty ,
Stąd życiowe są kłopoty .

Choć nie mają ryby głosu 
Nie jednego częścią losu .
Żyłby przecież , tylko gdyby , 
Nie wziął flaszki na te ryby .


wtorek, 2 maja 2023

GDZIE ZIMUJĄ RAKI ?

 Nie brakuje nam strumyków .
W tych strumykach małych smyków .
W jednym takim żyją Raczki ,
Takie małe Nieboraczki .

- Zima dłuży , szczypią mrozy ,
- Przeżyć nie chce nikt tu zgrozy .
- Strumyk wąski , woda płytka ,
- Ruszyć trzeba nam z kopytka .

Obgadują z sobą Raczki 
Jak wytyczyć stawu szlaczki .
Prostą drogę tak obaczyć ,
By mógł każdy Raczek raczyć .

Iść do stawu , żeby zbadać ,
Czy się stawek może nadać .
Czy szeroki , czy głęboki ,
Czy w nim spędzą długie roki ?

Czy odnajdą w nim kubraczki 
Grube , ciepłe , z piórek kaczki 
I się Raczki w nie odzieją ?
Chcą wyruszyć z tą nadzieją .

Krokiem raczym tak ruszyły ,
Raz do przodu , raz na tyły ,
Potem jeszcze kroczek w boczek ,
Miną im już cały roczek .

Wędrowały dwa bez mała 
Ach ! Ta Zima długo trwała .
Z samych Andów bieg strumyczek ,
To im Zima , dała pstryczek .

I po długiej dość wyprawie ,
Znaleźli się wreszcie w stawie .
Małe Raczki Nieboraczki 
Ciepłe mają już kubraczki .

- Uśmiechnięte mamy miny .
- Zimy już się nie boimy !
- W życiu ważna jest odwaga .
- W trudnych chwilach , tak pomaga !



KACZKI PŁYWACZKI

- Raz jest lepiej , raz znów gorzej .
- Przecież nikt nam nie pomoże .
Żali Kaczka się Kaczora  .
- Zbliża się wylęgu pora .

- Musisz stać pod dziuplą samą 
- Z racji , że ja jestem mamą .
- Będę puszczać z dziupli 
- Wolno , by się nie potłukli .

- Wszystkie razem zgoń na dole ,
- Zorganizuj im przedszkole .
- Po kaczątkach , sama z frunę ,
- Z troską wezmę na lagunę .

Przyszedł wreszcie dzień radości .
Kaczor miał się na baczności .
Poszło wszystko gładko z płatka ,
Pływa w wodzie już gromadka .

Słodkie , żółte , podpalane ,
W rządku zorganizowane 
A na czele , tata kaczy 
Na nie wszystkie bacznie baczy .

Mama daje nura wtenczas 
Gdy ją tata tak wyręcza .
Wiotkie zbiera słodkie trzciny ,
By pojadły jej dzieciny .

Tak się mają trzy miesiące 
Potem , duże są już brzdące .
Odlatują mamy , taty ,
bo już mają własne chaty .