Strony

środa, 22 lutego 2023

CHOMIK

 Wyszedł chomik na spacerek ,
W plecki wieje mu wiaterek ,
Więc na plecki , wdział plecaczek 
I wędruje nieboraczek .

Między zboża idzie miedzą ,
Z góry wróble już go śledzą .
Wiedzą , chomik chomikuje ,
Może czymś ich poczęstuje ?

Jest to chomik , chytry strasznie !
Jak na ptaszki , jak nie wrzaśnie !
Szczeka , warczy ! Piesek jaki ?
Odleciały wszystkie ptaki .

Jak przystało na chojraka ,
Zebrał zboże do plecaka .
Zaniósł szybko do spiżarki 
I zapełnił wszystkie garnki .

Wróble i tak wszystko wiedzą .
Chomik mieszka tuż pod miedzą .
Podglądały go ukradkiem ,
Tuż za krzaczka , całym stadkiem .

niedziela, 19 lutego 2023

Koło histori

Dawno , dawno , dawno temu ,
Gdy nie znano jeszcze dżemu ,
Ledwo co odkryli koło ,
Życie wiedli na wesoło .

W samej rzece Nil , w Egipcie ,
Turystami byli Hipcie .
A Tygrysy , każdy łysy ,
Zdobywali w Tatrach Rysy .

Piękna Kleo , z nią Cezarek ,
Mieli w Gizie swój bazarek .
A co czwartki i co piątki ,
Sprzedawali tam pamiątki .

Szła procesja z Europy :
Dzieci , baby i ich chłopy .
Ciągli pod Jerozolimę ,
By Arabom robić limę .

Nie obeszło się bez dzwonka ,
Czy łuk brwiowy , czy limonka .
Na sam koniec tej pielgrzymki ,
Pobili się o rodzynki .

Tyle było tej hołoty .
Wszyscy głodni co do joty .
Chcąc czy nie chcąc , brakło jadła .
Inwestycja cała padła .

Bez namysłu i w pośpiechu ,
Bez odpustu , w ciężkim grzechu ,
Wszystko , co po drodze było ,
Każdemu się przykleiło .

Piękną Kleo i Cezarka ,
Ograbili ich z zegarka .
Co tam było , mele pecie 
Rozrzucone są po świecie .

To są dzisiaj takie składy ,
Że obejrzeć nie da rady .
Tyle tego , dla kultury ,
Że Świat przez to , jest ponury .

Bo co drugie , to jest z wędki .
Kodeks każdy wciąż jest miętki .
Hipokryzja , zewsząd złości ,
Te , odwieczne są wartości .

A na koniec tej historii ,
Proste koło w ciągłej glorii .
Koło , ciągle ma krągłości ,
Co , bezsprzecznie wielu złości .

sobota, 18 lutego 2023

BOBO

 Wycie słychać znakomicie .
Wilki nocą co robicie ?
Rozmawiamy między sobą ,
W lesie , nocą , chodzi Bobo .

Leśna płocha my zwierzyna ,
Nam potrzebna jest pierzyna .
Schować się musimy czasem ,
Kiedy Bobo chodzi lasem .

Wciąż wyjemy do Księżyca 
Czy to deszcze czy śnieżyca .
Pora roku nie gra roli .
Co noc Bobo się gramoli .

Nawet Księżyc , kiedy zamęt
Robi z nami głośny lament .
Że nie słychać go na fonii ?
W ultradzwiękach łezki roni .

Gdy zobaczy Bobo z góry ,
Biedak chowa się za chmury .
Trzęsie się jak galareta 
Za nic nie chce na omleta .

Bobo złapał by Księżyca 
I usmażył by mu lica ,
Jajecznicę na patelni .
To musimy być tu dzielni .

Więc to wycie , głośne w nocy ,
Służy nam tu do pomocy ,
By przegonić to złe Bobo ,
By nie zjadło już nikogo !



czwartek, 16 lutego 2023

GOTÓWKA

Co za koszmary , co za udręka ,
Pęka mu głowa , głowa mu pęka !
I żaden proszek , żadna tabletka 
Tu nie pomoże ! Gdzie portmonetka !?

A w niej : Dolary , euro , tysiączki ,
Które przechodzą z rączki do rączki ,
Nie jakieś karty i jakieś bliki ,
Bez tej gotówki , zazna paniki .

Zna on życiową , jasną zasadę :
Nie posmaruję , to nie pojadę .
Więc ta gotówka , jest jak oliwa ,
Smaruj gdzie trzeba , a będą żniwa .

Żadne przelewy i żadne czeki ,
Tylko gotówka , działa przez wieki .
Gotówką babcia , dziadek gotówkę 
A teraz wnuczek , ma łamigłówkę .

Portfel zabrali , okradli wnuczka .
Przyszło zapłacić ? Może nauczka ?
Choć sprawiedliwość jest nierychliwa ,
Jak już zaboli , jakże prawdziwa !?
 

ĆWIREK EMLEK <> ĆWIRKA EMILKA <> ZEFIREK

Ciepły łagodny , Zefirek miły ,
Pała w niebiosach z Leszna do Piły .
Cudowne hafty snuje i przędzie ,
Miła koronka wiaterku wszędzie .

Ćwirek Emilek dobył skrzydełka , 
Wzniósł się na wietrze , lata i ćwierka .
Ćwir , ćwir , ćwir woła , choć tu Emilka ,
Przybądż szybciutko do swego Ćwirka .

Zefirek tańczy , ładna pogoda ,
To polatajmy , każdych  chwil szkoda .
Słyszy Emilka ćwir , ćwir ,ćwir Ćwirka ,
Macha skrzydełka , jest u Emilka .

Cieszy Emilek , cieszy Emilka ,
Razem szczęśliwi Ćwirek i Ćwirka .
W obłokach nieba , w chmurkach pałają ,
Lubią Zefirka , spółkę z nim mają .

Ciepły Zefirek , miły , łagodny ,
Usnuł im dywan , jakże wygodny .
Zefirek z Leszna dmucha do Piły ,
Dwa ptaszki niesie , o czym marzyły .

Ćwirka Emilka , Emilek Ćwirek ,
Płyną dwa ptaszki z nimi Zefirek
Emilek Ćwirek , Emilka Ćwirka ,
Suną dwa ptaszki obok Zefirka .

I doleciały , do miasta Piły ,
Siadły na krzaczku i sobie śniły ,
Jak to w obłokach , pała Zefirek ,
Ćwirka Emilka , Emilek Ćwirek .