Strony

czwartek, 16 lutego 2023

ĆWIREK EMLEK <> ĆWIRKA EMILKA <> ZEFIREK

Ciepły łagodny , Zefirek miły ,
Pała w niebiosach z Leszna do Piły .
Cudowne hafty snuje i przędzie ,
Miła koronka wiaterku wszędzie .

Ćwirek Emilek dobył skrzydełka , 
Wzniósł się na wietrze , lata i ćwierka .
Ćwir , ćwir , ćwir woła , choć tu Emilka ,
Przybądż szybciutko do swego Ćwirka .

Zefirek tańczy , ładna pogoda ,
To polatajmy , każdych  chwil szkoda .
Słyszy Emilka ćwir , ćwir ,ćwir Ćwirka ,
Macha skrzydełka , jest u Emilka .

Cieszy Emilek , cieszy Emilka ,
Razem szczęśliwi Ćwirek i Ćwirka .
W obłokach nieba , w chmurkach pałają ,
Lubią Zefirka , spółkę z nim mają .

Ciepły Zefirek , miły , łagodny ,
Usnuł im dywan , jakże wygodny .
Zefirek z Leszna dmucha do Piły ,
Dwa ptaszki niesie , o czym marzyły .

Ćwirka Emilka , Emilek Ćwirek ,
Płyną dwa ptaszki z nimi Zefirek
Emilek Ćwirek , Emilka Ćwirka ,
Suną dwa ptaszki obok Zefirka .

I doleciały , do miasta Piły ,
Siadły na krzaczku i sobie śniły ,
Jak to w obłokach , pała Zefirek ,
Ćwirka Emilka , Emilek Ćwirek .


wtorek, 14 lutego 2023

KAPIBARA

 Jak Świat stary Kapibara ,
Lubi wodę i cygara .
A ponieważ to Łacina ,
Liście koki również wcina .

Na spotkaniu z Anakondą ,
Zadowala się być sondą .
Jakoś się w żołądku mieści 
Mimo metra i trzydzieści .

Gdy zahaczy o Kajmana 
No cóż , na ząb wchodzi cwana .
Przy spotkaniu Jaguara 
Jak z balona schodzi para .

Zaś , gdy z drzewa zleci Harpia ,
Bierze w szpony ją jak Karpia 
I wzlatuje z nią do gniazda .
W gnieżdzie na wyścigi jazda .

A Piranie , rzeczne dranie ,
Przy niej są na zawołanie .
Tylko słychać jest bąbelki ,
Migiem znika balon wielki .

Kiedy chodzi sobie Puma ,
Kapibara nic nie kuma .
Nie jest w stanie zrobić kroku 
Po tak pięknym Pumy skoku .

Jeszcze , sprawa Ocelota .
Ignoruje trochę kota 
Bo ma futro piękne w cętki .
Lecz to kot jest , szybki , giętki .

Przez cygara,  te przywary 
Wszystkie prawie , Kapibary .
Resztę , winna jest ta koka !
Otumani nawet smoka !





sobota, 11 lutego 2023

TO DZIĘCIOŁA TA ROBOTA

 Stara kowalska porządna szkoła .
Dobra robota , tylko Dzięcioła .
Taki fach ptasi , przy twardym dzióbie ,
Gdzie się przystawi , wszystko wydłubie .

Usiadł raz Dzięcioł na Starym Dębie ,
Wióry wokoło , jakby na zrębie .
Stuka i puka , puka i stuka ,
Czegóż ten dzięcioł w tym drzewie szuka ?

Nie umniejszając żadnego faktu ,
Dzięcioł z mozołem , ciągle do taktu ,
Bada , prześwietla , w cichej pokorze ,
Rozległe blizny w Dębowej korze .

Wszelakiej maści są tam robale ,
Które bezwzględnie ranią Dąb stale .
Gdy już wytropi te złe gamonie ,
Jest najedzony , siada na tronie .

Jak to Dzięcioły , ptaki kowale ,
W pniach wykuwają dziuple wytrwale .
A inne ptaki , dzięki hojności ,
Mają swe domki po znajomości .

Idziesz do lasu , widzisz Wiewiórki .
Dzięki Dzięciołom mają komórki .
Czy to jest lato , czy zima może ?
Mają schronienie o każdej porze .

Mała Sóweczka , Sikorka także ,
Cieszą się z dziupli , wszystkie , a jakże !
Mieszkają w dziuplach , również Dzięcioły !
Wiadomo przecież , nie są matoły !


ZIELONY DZIĘCIOŁ

 Żadna dziwota . Toż to się dzieje .
Toż to Zielony Dzięcioł się śmieje .
Śmieje się z tego , że inne ptaki ,
Mają na sobie cienkie kubraki .

Z nim nie zimują , w ciepłych są krajach ,
On zaś się czuje , jak na Hawajach .
Hasa na mrozie w śniegu po skrzydła ,
Chichoce ciągle , heca , bez mydła .

Choć tęga zima , szczypiące mrozy ,
Ciągle się chichra , bez żadnej zgrozy .
A wręcz przeciwnie , jemu się zdarza 
Ślizgać na lodzie , w śniegu się tarzać .

Orły odbijać - selfie śniegowe ,
Pióra otrzepie i jest gotowe .
I jak przystało na morsa , bracie ,
Zimą zimuje , w igloowej chacie .

Inne dzięcioły na jego temat ,
Twierdząc dyskretnie , mają dylemat .
Mówią po cichu , Dzięcioł Zielony 
Jest to nasz kuzyn , ale , szalony !

psss .

czwartek, 9 lutego 2023

tylko dziura

 Wiecznie głodna , z pustym brzuchem ,
Łyka co chce jednym ruchem .
Wcina wszystko , jest bezkarna 
W galaktyce - Dziura Czarna .

Jak ta Orka w Oceanie ,
Je Planety na śniadanie 
A na obiad , wsysa Słońca 
Od początku aż do końca .

Jeśli chodzi o Księżyce ,
Bledną lice im w panice .
Umykają w skraj przestrzeni 
Myśląc tak , że coś się zmieni .

Lecz to bzdura , istna brednia ,
Nieodzowna jest tragedia .
Inszej pożre nie od razu ,
Wyśle po nich Widmo gazu .

Byt kosmicznym jest potworem .
Gaz oplecie ich jęzorem .
Słychać smutek , płacz i lament .
Westchnął obłok muzą zamęt .

Targi wieczne , Kosmos bazar ,
Tandem Dziura w aurze Kwazar .
Nabierają w pęd praktyki ,
Łakną całe Galaktyki .

Czarna Dziura niespożyta 
Ani chwili nie jest syta .
Dalej chwyta i pożera ,
Bardziej większa jest hetera .

Olbrzym balon z dziurą w brzuchu
Kręci się w świetlistym ruchu .
Wir zatacza większe kręgi ,
Coraz bardziej balon tęgi .

Spotykają się dwie Dziury 
Kosmogonia jęła wióry .
Zagryzają kanibale 
Nawzajem się jedząc stale.

Jedna w drugiej siedzi w brzuchu 
Potęgując prędkość ruchu .
Istny Cyklon !  Miarą - Mega !
Nicość !  Alfa i Omega !