ZACHĘTA
Zapytałem tak Dorotę;
Na co dzisiaj masz ochotę ?
Nic nie mówi , uśmiechnięta.
Oczy jej ? W nich cała puenta !
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie, modyfikowanie i wykorzystywanie w innych publikacjach bez zgody autora surowo zabronione.
MUSZA SUSZA
Wiatr pod skrzydła ciepły dmucha
Tuż, nad szosą frunie Mucha,
Frunie sobie tak od rana
Co ! - że Mucha ? - Mucha cwana.
Pomysł taki wpadł jej głowy,
Tuż, przy szosie, biegną rowy
A, za ducha, w czasie suszy,
Zmienia całkiem zamysł muszy.
By nie zeschnąć , jak żbło trawy,
Choć dzień dzisiaj ma niemrawy,
Z wielką wagą na dnie fosy
W pocie, szuka kropel rosy.
Choć uchowa się niech jedna !?
Błaga, w duchu Mucha biedna.
W czasie suszy szosa sucha
Ledwo żywa , biedna Mucha.
Żar z asfaltu bije w skrzydła,
Musze szosa jest obrzydła .
W fosie nawet nie ma cienia,
Daje Musze do myślenia.
Szczęściem, w żyłach krew nie krzepnie
Widzi - krowa !- no ! - się wepnie .
Podłączona z wielkim bakiem
Zachłystuje się ze smakiem.
Za tę szosę krowa bekła,
Tak doiła Mucha wściekła.
W czasie suszy sucha szosa
Cwana Mucha - miała nosa.
WRÓŻKA ZĘBUSZKA
Gdy dorasta każdy malec ,
W buzi trzyma ciągle palec ,
Albo mamla sobie kciuka ,
Albo w buzi czegoś szuka .
I choć często brudna ręka ,
Żaden maluch nie wymięka .
Nie jest z niego żadne prosie .
Małym palcem dłubie w nosie .
A serdecznym na skinienie
Drapie sobie podniebienie .
A ten pierwszy - wskazujący ,
Rusza ząb denerwujący .
Przedszkolaki mają to tak ,
Tak dziewczynka i tak chłopak .
W pierwszej klasie też to mają
I po łapach wciąż dostają .
Jest to dla nich ciężka próba
A tu jest już klasa druga .
W klasie trzeciej jest po krzyku .
Mleczne ząbki są w koszyku .
Nocą z pod poduszki z łóżka ,
Zabrała - Wróżka Zębuszka .
Wreszcie żyć bez strachu malce
Mogą , wyjąć z buzi palce !
Takie chodzą o nich słuchy ,
Maluchy są same zuchy .
Mają w sobie tyle werwy .
Zęby strzeżą już bez '' przerwy '' !
JEST KTÓRY JEST
Toczą koła się do koła ,
Tik tak tik tak niby woła .
Nie brakuje Jemu czasu .
Ani w ciszy ni w hałasu .
Ależ dziwnym Jest '' Gagatkiem '' .
Ma wciąż czasu pod dostatkiem .
Sekund , godzin wręcz wieczności ,
Nieraz w środku aż się złości .
Skrzypi ,trzeszczy co nie miarą .
Wstrętną mógłby być poczwarą ,
Co pozwala Mu niezmiennie
Czas odliczać wciąż bezwzględnie .
Nie popuści , nic sfolguje
A- do przodu ciągle pruje ,
Ciągle , tylko na wyścigi .
Ma dla wszystkich same figi ?
Figę z makiem i przetakiem ,
Obejdziesz się też ze smakiem .
Ani krzty z małej sekundy !
Nie dołoży Ci do rundy .
Nie odejmie krzty od bycia .
Dni dokładnie zliczy życia .
Życia zwierząt , planet , ludzi .
We wszechświecie się nie nudzi .
Płynie sobie wśród przestworzy ,
W mgnieniu oka wciąż coś tworzy .
Ciągle przed Nim są wyzwania
Coś nowego przekazania .
Odkąd do kąt , nikt to nie wie .
Ani ptaszek w ślicznym śpiewie .
Ani wiatr w szumiącym lesie .
Ani licho co zło niesie .
Więc zastanów się ty błażnie ,
Nad swym życie już poważnie .
Abyś nie miał nigdy żalu .
Byś żył dobrze . W pełnym calu !
,,,,,,,,,,,,,,,,INDYCZKA
Indyczka to żona Indyka
I Indyk jej dzioba nie wtyka .
A gdyby tak wetknął jej dzioba ,
Od razu go boli wątroba .
Bo wtedy gulgocze Indyczka ,
I zaraz mu daje w dziób pstryczka .
Najlepszym jest wyjściem dla niego ,
Szukanie spokoju świętego .
Tam gdzie jest przytulnie i ładnie ,
Chowa się Indyk gdzie popadnie .
Indyczki czym dalej , czym dalej ,
Nie szalej Indyku , nie szalej .
Otwarłam do serca Ci drzwiczki ,
Wracaj mi prędko do Indyczki .
Lecz Indyk przy takim sposobie ,
Na razie Indyczkę ma w dziobie .
Przechadza się on wśród topoli ,
Ponieważ tak serce go boli.
Indyczki czym dalej , czym dalej ,
Nie szalej Indyku ,nie szalej .
Choć serce Indyka tak pika ,
Daleko Indyczki pomyka .
Tuż niego przechadza się Kaczka ,
Od razu dojrzała w nim smaczku .
Mój drogi mu kwacze Indyku ,
Zadajesz pięknego mi szyku .
Szykowny , szykowny Indorze ,
Czy kwakać jak Kaczor Pan może ?
A Indyk tak na to do Kaczki ;
Zjadłbym na obiad dziś flaczki .
Oj piękny , oj piękny Indorze ,
O jakiej , o jakiej chcesz porze ?
Najlepiej , najlepiej z wieczora ,
Tak mi się podoba ta pora .
A Kaczka mu kwacze ' Indyku ?!
Mnie też się podoba ! - Mój Byku !
Ach smaczne , ach smaczne są flaczki ,
Z rąk młodej , ach pięknej tej Kaczki .
Wciąż dalej indorzy , wciąż dalej ,
Nie szalej Indyku , nie szalej .
Nie szalej , nie szalej Indyku !
Indyczka cię zamknie w kurniku !
Nie szalej , nie szalej Indyku!
Indyczka cię zamknie w kurniku !
Nie szalej , nie szalej Indorze !
Bo kaczka o wiele też może !
Nie szalej , nie szalej Indorze !
Bo kaczka o wiele też może !
I kura mu gdaczę ; Indyku !
Zamknę ja Ciebie w kurniku ,
Będziesz gulgotał codziennie ,
Gdy tylko nocka nam zblednie .
Nie szalej , nie szalej Indyku ,
Wszystkie Cię zamkną w kurniku .
Nie szalej , nie szalej Indyku ,
Wszystkie Cię zamkną w kurniku .
Szczęśliwie od domu , szczęśliwie ,
Przy piwie Indyczek , przy piwie .
Szczęśliwie od domu , szczęśliwie ,
Przy piwie Indyczek , przy piwie .