Strony

środa, 26 listopada 2014

Smok Wawelski

Wciąż w Krakowie żyje smok ,
Zieje ogniem cały rok.
Dymi dymem , ryczy rykiem,
Ciężko żyć z tym okrutnikiem.

Ledwo wyjdziesz gdzieś na dwór,
Dokuczliwy jest już stwór .
Czuć wciąż siarę i spaliny,
Co dzień dymi jak kominy  .

Nie pomogą żadne groźby,
Żadne nie pomogą prośby
Wstrętna bestia jest zawzięta ,
A najbardziej : w weekend ,święta .

Wtedy to z potrójną mocą
Łby potwora siarką grzmocą .
Każdy wieje gdzie pieprz rośnie
Tak w Krakowie jest nieznośnie . 

Od prawicy do lewicy,
Z wszystkich opcji urzędnicy
I radni z każdej dzielnicy,
Naradzają się w stolicy.

Jednoczy ich mocna kwestia ;
Jak straszliwa jest ta bestia!
Żadne spory ,żadne rządze
Żadne żale o pieniądze.

Nikt nie szczędzi trosk o gród?
Gdy w Krakowie taki smród!
Targną włosy z głów ! O rety !
Są !- ustawy i dekrety !

Razem na to jak na lato!
Płynie kasa z uni za to!
I z budżetu są dotacje
I jak dotąd -deklaracje.

Nikt nie raczy zabić smoka
Kiedy smok jest- złota kwoka!
Smok im znosi jaja złote!
Niech zabije opcja -POTEM!

Drodzy mili Krakowianie;
Smokowi się nic nie stanie!
Przeciera się pod Wawelem
Z poniedziałku o niedziele .

Ha ha ha ….



piątek, 4 lipca 2014

MÓJ DZIDZIUŚ


Figo fago piesek nago
Piesek nago sobie śpi
Figo fago ja go mam go
Przy mnie piesek sobie śni

Moja bestia ten misiaczek
Moja bestia mój pluszaczek
Moja bestia smacznie chrapie
A po brzuszku ja go drapie

Mój to misiek kulka puchu
Leży grzecznie mi na brzuchu
Leży grzecznie tak bez ruchu
Ja go smyrgam zaś po uchu

Figo fago śpimy nago
Ja i ze mną razem pies
Figo fago kocham ja go
Moje dziecko jest on - wiesz


sobota, 15 lutego 2014

==================================
Krakowskie myśli i dywagacje
Opowieści i fajne relacje
O dziwnym kraju nad rzeką Wisłą
NAPISANE POD KONTROLĄ ŚCISŁĄ
==================================
Piątek 2011 24 06
==================================

Arłukowicz winowajca...
Zachował się tak jak zdrajca.
Najpierw mącił -ideały?
Niczym lekarz stan przewlekły
Chciał uzdrawiać w P O cały.
Lecz nie długo ,jak pies wściekły
Sam dołączył do watahy.
Cóż za posłów macie Lachy?
Im nie w głowie jest ojczyzna,
A portfela ich drożyzna.
I nie ważne kto mu płaci,
Ważne czy mu się opłaci.
Doktor on jest czy polityk?
Kieszeniowy analityk!
==================================
Piątek 2011 24 06
==================================
Na seks naszła mnie ochota,
Z trybun słychać Palikota.
Ale nie chcą z nim kobiety,
Każda swoje ma gadżety.
Żadna nie chce w worku kota
I sztucznego Palikota .
Nie wychodzi biedaczynie,
Jakie znów wymyśli świnie?
===============================


============================
Krakowskie myśli i dywagacje
Opowieści i fajne relacje
O dziwnym kraju nad rzeką Wisłą
NAPISANE POD KONTROLĄ ŚCISŁĄ

============================
Niedziela 2011 02 13
Niema tam obycia gdzie panuje bieda
To też parasola na deszcz on ci nie da
Niestety nasz Król Boski  -Komorowski
Jest jak szlachcic biedny z biednej wioski

Potem w swym pałacu pokazał grubiaństwo
Pierwszy usiadł w fotel a tam to już draństwo
Układu z Schengen ma być reaktywacja
'' Są więc uprzejmości i panuje gracja ''
------------------------------------------
Piątek 2011 24 06
------------------------------------------
Wojsko Polskie nie ludowe
Jest już ponoć zawodowe
I co z tego więc wynika?
Na statusie Lisowczyka!?
Tam gdzie inni trzęsą pory
Nasi mają spore fory.
Nie zmieniło się nic prawie.
Oskarżeni są na ławie.
Wojowali nie dla kasy,
Mogą dostać długie wczasy.
---------------------------
Kiedyś postrach w Europie!
W wszystkich burdach był na topie.
Opłacany srebrem złotem
To i walczył on z polotem.
Nawet z Niemiec król nasz Saski
W Lisowczyków wkradł się łaski!
Król Sobieski z Kraka grodu
Wciąż przekręca się od smrodu,
Wojsko jemu oczkiem w głowie!
Co mu na to premier powie?
=================================


Joanna Kluzik Rostkowska

Kto to taki na cokole?
Chciałbym się pochwalić w szkole.
Mały Jasio taty pyta.

Na cokole stoi kobita.
Dumnie tato odpowiada.
No wiesz synu ,tak się składa ,
Orleańska to Dziewica,
Średniowieczna społecznica.
Własną piersią z mieczem w ręku
Zastawiała i bez lęku
W imię Boga i honoru
Wbrew patriotycznego sporu
Jaśnie króla i ojczyznę,
Naród w zamian -spaleniznę
W mękach na ogniowym stosie ,
Teraz hołubi ją w patosie.
No wiesz synu ,to Joanna,
Najcnotliwsza ponoć panna.

Słońce grzeje ciepłe lato
To są bajki ,tato ,tato!
Jest z marmuru to ma cnotę,
Każda zawsze ma ochotę!

Co ty mówisz ? Ja pierdole!
Czegóż was tam uczą w szkole?

To nie w szkole ,a w dzienniku,
Jest Joanna na świeczniku,
Prezydencka niegdyś lwica
No ta Kluzik ,niewdzięcznica.

O mój synu ! Dobre dziecko,
Poznał zaraz kto zdradziecko,
Nożem w plecy w podły sposób
Dźgnął Kaczora !? 

Wiele osób,
Sporo tato w naszym kraju.

Widać w jakim obyczaju
Wychowane jest pospólstwo
Mdłe ich słychać jest gadulstwo.