Strony

środa, 18 września 2013

KARIERA U PREMIERA

3 kwietnia 2011

Nie wyjadę do USA,
Moje P O pracę mi da.
Dam rady ! dam rady ! dam rady!
Będę budował autostrady!

Zarobię duże pieniążki,
Będę się uczył i czytał książki.
A gdy już będę bardzo mądry?
Będę rządził jak z P O flądry!

Będę przyjacielem premiera,
Przy nim ma będzie kariera,
Będę z pieniędzmi nosił teczki,
Z premierem jeździł na wycieczki.

A gdy już przejmiemy wszystkie banki,
Będziemy z premierem wybierać kochanki.
Jest za co !? jest za co Co !? Jest!
Jak się ma taką forsę ,ma się gest!

Ref Ta bajera u premiera
Mnie rajcuje ,podnieca, rozpiera.
P O to jest kul! P O to jest to!
Premier The Best! A co!

Ref Ma kariera u premiera,
Ma kariera u boku premiera.
P O to jest kul ! PO to jest to!
Premier The Best ! A co!?


wtorek, 17 września 2013


ŚWIERSZCZYK FILUTEK

Jak dobrze być świerszczykiem,
Zuchwałym małym smykiem,
Z daleka trzymać smuty,
Beztrosko nucić nuty.

Słuchają mnie biedronki
I wszystkie chrząszcze z łąki.
Bajkowa tu kraina ,
Gdzie mieszka ma rodzina.

Mam brata wariata,
Co chwilę gdzieś wciąż lata,
A ma siostrzyczka dziwna ,
Jest głupia i naiwna.

Rodzice zaś tu nasi ,
Im zawsze coś nie pasi,
To jakieś wstrętne kpiny,
Chcą ciągłej dyscypliny!

Same dokoła pola ,
Gdzie świerszcza wolna wola,
Tak świerszcz tu sobie hasa,
Hopsa , hopsa ,hopsasa!

Na imię mam Filutek,
Przeganiam wszelki smutek.
Więc zacznij sam zabawę
I nadstaw ucho w trawę.

Usłyszysz z niej piosenki,
Przepiękne skrzypków dźwięki.
A nadstaw dobrze uszy,
Melodia cię poruszy.

Zaczarowane dźwięki
Przegonią twoje lęki,
Twe oczy zapłakane,
Wnet będą roześmiane.

Więc nie bądź ,proszę ,leniem.
Ze swym się zmierz marzeniem.
Na trawę ! Na bosaka!
Taka beztroska draka!



poniedziałek, 9 września 2013

FERRARI

Mimo chłodu ,złej pogody,
Ciągle jeżdżą samochody.
Nawet w deszczu ,gdy zmoczone,
Mkną szosami niestrudzone.

A ,w pogodne dni słoneczne,
Jakby szybsze ,i nie grzeczne.
W każdym mruczy motor srogi,
Z wnętrz ich słychać ryk złowrogi.

Mniejszy mruczy do większego;
-Niema ode mnie szybszego!
-Tylko u mnie wiatr we włosach!
-Dziś króluje ja!- na szosach!

Zatrzymało się Ferrari.
Wszyscy nagle tacy mali,
Nawet duża ciężarówka
Taka piękna ,prawie nówka,

Opuściła swe lusterka
I z podziwem na nie zerka.
Choć pod maską sześćset koni,
Przed Ferrari się ukłoni.

Zobaczyło to Ferrari.
Równolegle prawie stali
Czerwień świeci im bezsprzecznie ,
Też się ukłoniło grzecznie .

Już zielone świeci wreszcie
A Ferrari ,w pięknym geście
Ciężarówce mruga żwawo
I odjeżdża ,wolno ,w prawo.

-Patrzcie ! Patrzcie ! -stado koni
-Ale z nikim się nie goni,
-Wcale z nikim się nie ściga,
-Widać klasę ,pierwsza liga.

Na te słowa ciężarówki
Zmilkły wszystkie osobówki,
Zwolniły  pedała z gazu,
Żadna ,nie ruszyła z razu.


niedziela, 8 września 2013


ROZBIEGANI

Szybko piją , szybko jedzą
Potem leżą , już nie, siedzą.
Ociężałe głowy , brzuchy ,
Ociężałe wszystkie ruchy.

Dyszą , sapią ,ledwo chodzą,
Błędnym wzrokiem w nicość wodzą .
Brak uśmiechu , brak pogody,
Są to skutki nowej mody .

Praca, praca ,tylko praca,
A za pracę nędzna płaca.
Korporacja ,korporacja ,
Dla niej życiem adoracja.

Tu twój awans ,cel życiowy,
Gnój kolegę ,masz go z głowy!
Szef cię klepie po ramieniu!
Jesteś wielki , już nie w cieniu!

Lecz twe łokcie jakieś krótkie?
W czasie drętwe, zbyt malutkie.
Nowa gwiazda błysła właśnie,
Dłuższym łokciem jak nie trzaśnie!

Twój podbródek złapał ciosa!
Krew ci bryzga ze szpar nosa!
Nikt nie otarł cię chusteczką
Tryby mielą …. Jesteś sieczką….

Przemielony ,wysłużony
Gdzieś pod mostem śpisz skulony.
Oczy twoje są zamglone...
Bosa z okna niewzruszone…..

Mielą tryby iskry życia,
Pochłaniają niespożycia,
W szybkim tempie nikną barwy!!!

Złoty kokon przędą larwy!!!

piątek, 30 sierpnia 2013

ZIÓŁKO

30 08 2013

Nad potokiem rośnie ziele,
Zwykła trawa ,jakich wiele.
Spojrzał lisek na tę trawę,
Szybko olał taką sprawę.

Otrzepało liście ziele
Nagle, liże ziele ciele.
Dobrze ,że nie krowa była
Boby ziele to spożyła.

Znowu liście trzepie ziele
A tuż  ptaszek ,gniazdko ściele.
Uwinął się w dwa pacierze
I na ziele zerka szczerze.

Nastroszyło ziele ziarnka.
Ptak się dorwał jak do garnka.
Tak , mordeczka była głodna,
Ze żarł ziarnka wszystkie, do dna! 

Ptak ukończył ciężką pracę.
Nasionkami przyjął płacę.
Na to ziele ;To za wiele!
Ptak me dzieci w dziobie miele.

Oj ! przebrała się już miarka
Niech mu bokiem wyjdą ziarnka!
Czas upłynął dwóch pacierzy
Ptak z wrażenia dziobek szczerzy.

Rozbolały go flaczyska
Nasionkami w koło tryska.
Tak rok w rok ten cykl jest w kółko.
To nie ziele!  Ale ziółko!