Strony

środa, 23 maja 2012



MORŚWIN I BUTLONOS

23 maja 2012

MORŚWIN I BUTLONOS

Spotkał Morświn Butlonosa.
-Koza ci wychodzi z nosa.

-Taki ładny nosek ma się,
-To się Koza w środku pasie,

-Moja lepsza bracie kpina.
Rzekł Butlonos do Morświna.

Morświn nie chce znów być gorszy:
-Zgrabne noski są u Dorszy.

-Nie widziałem w Dorsza nosie,
-Nawet żadne małe Prosie.

-A dopiero taka Koza?
-To po prostu ,to jest zgroza!

Wyszła Koza w nerwach z nosa,
Z nosa wściekle z Butlonosa .

-Zaraz humor ci ten minie,
-Weźże przestań rżeć Morświnie.

Zabeczała do Morświna,
Morświnowi zbladła mina.

-Miast swój ryjek chciałbyś nosek
-Ładny ma go Butlonosek.

-Woli Kozę nosić w nosie
-Nie wyglądać tak jak Prosie.

wtorek, 22 maja 2012

MACIERZANKA

Dla czytelnika z Grudziądza !
Mam nadzieję ,że pachnie
Macierzanką mocno w Grudziądzu
Pozdrawiam


21 maja 2021

MACIERZANKA

Tak nam pachnie już od ranka
Fioletowa macierzanka.
Owinięta na kamieniu
Wonią razi fletów brzmieniu.

Ten czarowny zapach woni,
Małym mrówkom w nozdrza dzwoni.
Ludzie wiedzcie , nawet mrówki
Perfumują swoje główki.

Tylko pod nią dom schowały.
Tylko w niej się zakochały.
Tylko ona radość życia.
Tylko w niej jest ich chęć wzbicia.

Skalna piękna jest polanka.
Wije na niej macierzanka.
Jej olejek eteryczny
Trąca jak prąd elektryczny.

W jej zapachów  tym powiewie,
Ktoś zapomniał o swym gniewie,
Ktoś zapomniał o swym celu,
Ktoś i ktoś i jeszcze wielu.
PRZESTROGA

21 maja 2012

 PRZESTROGA

Idzie Kryzys a z nim Bieda.
-Żyć tak dalej nam się nie da.
-Ty masz rację ,w tym -kryzysie...
-"Nie chcę ,ale muszę" ,gryźć się

Ciężko jej jest przełknąć ślinę,
Tak zmartwioną ma swą minę.
-Nie martw że się Biedo biedna.
-W kryzysie nie jesteś jedna.

Lepiej się zrobiło Biedzie,
Że się innym ,też nie wiedzie.
-Jesteś miły mi Kryzysie,
-Wież co ?! Szybko pobierzmy się.

I zawarli małżeństwo,
Bardzo wredne ,jak przekleństwo.
On jest Kryzys ona Bieda,
Nic nikomu żadne nie da.

Jedno w drugim dziury wierci.
Co dzień sobie życzą śmierci.
Co dzień jazda jest na Maksa.
Pewna małżeńska kraksa.

Ona biedna ,on w kryzysie,
Może tak rozeszliby się?
Lecz jak beton jest ta para,
Nie rdzewieje ,choć tak stara.

Bieda w wielkim jest kryzysie,
Kryzys w biedzie mu widzi się.
Jedno ,drugie dołki kopie.
-Weź się i ożeń tu chłopie!?

Zakręt każdy jest za wąski,
Lepiej jednak luźne związki.
-Synu  -tylko kocia łapa!
Dawno-  mądrzejszy od "capa"?

czwartek, 17 maja 2012

PILOT !!!
16 maja 2012

PILOT !!!

Za  sterami siedzi pilot.
Swój samolot zna na wylot.
W firmie jednej lata - LOCIE,
Na tym samym samolocie.

Pilot drugi też w kokpicie
Zna samolot znakomicie.
W samolocie pełne luzy,
Przez słuchawki słychać muzy.

Na pokładzie stewardesy
Takie piękne jak hostessy,
Pasażerom dają drinki
Uśmiechnięte mają minki.

Jest otwarta linia nowa,
Z Waszyngtonu do Krakowa.
Lot spokojny ,żadnej chmurki
I powietrznej nawet dziurki.

Włączył pilot auto -mata,
Bo ta wersja jest bogata.
Nie kołysze samolotem.
Tak się lata tylko z LOTEM!

Taka wersja reklamowa
Na bilbordach wisi nowa.
Na lotnisku na Balicach
I lotniska okolicach.

Szybko działa i skutecznie
LOT -więc latał będzie wiecznie.
Mu recesja nie zagrozi.
Pasażerów ciągle wozi.

Czy naprawdę to jest prawda?
Prawda! I To jawna prawda!
Tym pilotem jest PAN WRONA !!!
Tak wszechstronnie wyszkolona!!!

Pozdrawiam Kapitana 
SMAKOWITA OKOWITA

16 maja 2012

Smakowita okowita

Siedzi góral nad cebrzykiem
Miesza bryje długim łykiem.
To w cebrzyku -brudna bryja,
Ponoć dobrze daje w ryja.

Góral ,człowiek jest wyrywny.
Nieraz płacił ciężkie grzywny.
Postanowił siąść na dupie.
Drożdże ,woda ,cukier -w kupie!

Już nie będzie chuliganem
Nikt nie powie ,że jest chamem!
Jak się ceper bitki boi,
No to bić go nie przystoi.

Ale krew się mu wciąż burzy,
I ten spokój wnet nie służy.
Na to rzekł mu Stary Baca:
-Tobie jest potrzebna praca.

-Masz ty chłopie dryg do tego
-Zrobisz coś pożytecznego.
-Zatrzyj mi to dość porządnie
-I niech nikt tu nie zaglądnie!

-Sprośna bardzo jest nalewka
-Jak sam góral ,taka krewka!
-Łajdactw wiele to potrafi
-I nikogo szlak nie trafi.

Siedzi ,miesza ostro w cebrze,
Nie poddaje się złej febrze,
Już bulgoczą pięknie drożdże,
Moc poczuły jego nozdrze.

Zapach jakiś dość ostrawy
Miesza dalej ,bez obawy!
Wreszcie przyszedł Stary Baca:
-Po pierunie mam dziś kaca!

-Nalej mi tu pół szklaneczki
-Spróbujemy naleweczki.
-Ostra psiakrew, mocno kopie,
-Zasłużyłeś ,spróbuj chłopie!

Gdy spróbował ciut nalewki,
Ciut  się zrobił bardziej krewki.
Patrzy- ,widzi: Stary Baca
Trzecią szklankę już obraca?:

-Pod balkonem leży beczka
-Koło beczki ,jest rureczka,
-Przynieść mi tu te klamoty
-Bierzemy się do roboty.

-Nie pij jeszcze ,bez obrazy,
-Przepuśćmy to ze dwa razy.
-Niech nabierze nam to mocy
-Będzie trzymać nas do nocy.

Jak stwierdzili tak zrobili,
I dwa razy przepuścili.
-Spróbuj teraz ,łyknij chłopie,
-I co powiesz? Kuźwa kopie!

-No to widzisz ,masz zajęcie.
-Możesz w ryja lać zawzięcie.
-Nikt nie powie żeś ty cham!
-W mordę lejesz sobie sam!