Strony

czwartek, 29 marca 2012

ZASADY

11 maja 2010

ZASADY

W dużej rzece Nil w Egipcie
Baraszkują sobie Chipcie
Chlapią też się Krokodyle
Razem nie policzysz Tyle

A na brzegu Słonie stoją
I do wody wejść się boją
Moczą trąby dość ostrożnie
W Nilu bywa bardzo groźnie

Krokodyle nie nażarte
Paszcze mają wciąż rozwarte

Chipcie fajnie się gramolą
Zamiast mięsa trawę wolą
Lecz kto zbliży się nie znacznie
Obserwują zaraz bacznie

Nikt nie wejdzie więc do wody
Bo nikt nie da na to zgody

Dżungli prawa są okrutne
Nie zawodzą tak są butne
Każde zwierzę zna zasady
Chipcie Słonie nawet gady

Nawet człowiek -nie możliwe
Zwierzę jednak jest tchórzliwe
Jak Struś siedzi cicho grzecznie
Te zasady są tu wiecznie
OSTRA OSA

13 maja 2010

OSTRA OSA

Ponad łączką lata osa
Żądło cieńsze ma od włosa
A jak kogoś nim ukłuje
Ten się szybko źle poczuje

Na bosaka biega mały
Jasio chłopiec dość zuchwały
Swojej mamy nie chce słuchać
Woli sobie w mlecza dmuchać

Zobaczyła go wnet osa
-A ! -Jest bestia ! -I to bosa !
Żądło zaraz wypuściła
Chłopca w nogę użądliła

Beczy Jasio obolały
Jest pokorny-nie zuchwały
Woła głośno swoją mamę
Niech opatrzy mu tę ranę

-Moja mamo ukochana
-Bardzo boli mnie ta rana
-Teraz będę zawsze słuchać
-Tylko w nogę proszę dmuchać

Roześmiała się mamusia
Z tej przygody jej synusia
Utuliła podmuchała
Noga bolec go przestała

Lata sobie dalej osa
Żądło ostre ma jak kosa
Lepiej osie schodzić z drogi
Bo spotkania finał srogi

wtorek, 13 marca 2012

AGENT TOMASZEK

13 maja 2010

AGENT TOMASZEK

Idzie facet w ręku z logą
Nie kuleje żadną nogą
Czarne szkło zasłania gały
Czyżby to był ociemniały

Mówią piszą o nim wszędzie
Jest to agent na urzędzie
Słynny Tomasz aktywista
Nadgorliwy fes służbista

Jest w Toruniu z ważną misją
Wysłał premier go z dymisją
W moherowym POP berecie
Ostro zagrał mu na flecie

Premier nowy jest P O P I S I E
Cały kler ma w męskim zwisie
POP od ludzi haracz łyka
Nie chce z P E O mieć wspólnika

Stoi Tomasz pod klasztorem
W okularach ciemnych z worem
Opiera się o swą laskę
POPA prosić chce o łaskę

Z dawnej Polski zwyczaj taki
Przy klasztorze są żebraki
Czasem myślą o nich mnichy
Rzucą resztki ze swej michy

Tomasz agent mistrz kreacji
W stroju ślepca w pełnej gracji
Prosi POPA o audiencję
-Zaszczyt doznać ekscelencję

W domofonie słychać hasło
-Aby bodaj cię coś trzasło
-Nie zawracaj dupy dziadu
-POP zasiada do obiadu

-Znikaj szybko z pod tej bramy
-Albo ostro pogadamy
Agent słyszy nie przelewki
Nowej trzeba mu odziewki

W mig się przebrał w biznesmena
Ta pasuje mu domena
Znowu ciemne okularki
Przy nim siedzą aż dwie szparki

Ulizany fes skropiony
Biznesmenik zarobiony
Ma bez dachu drogą furę
I kaszany całą górę

Jak najbardziej jest na topie
(Zobaczymy teraz POPIE)
Stoi samochód u wrót bramy
-Proszę proszę otwieramy

Ekscelencja ;z krwi i kości
Na salony prosi gości
Obciął okiem -Ustawiony
Dwie kochanki -Nie ma żony

(Może w sidła moje wpadnie)
Gościa więc zagadnął składnie
-Niezły widzę ma pan guścik
-Długie nogi ,jaki biuścik

-To są tylko sekretarki
-No no - Ale jakiej marki
-Choć na sobie habit noszę
-Krew się burzy .-Prosto proszę

Goście weszli na salony
-W czym wasz sługa uniżony
-Pomóc musi ? A zarazem-
  • (Forsa znowu jest tym razem ?)

Myśl utkwiła mu wesoła
-C B A ! Agent Tomasz woła
POP jest chwilę w konsternacji;
-Służysz chłopcze obcej nacji

-To są żydki to P E O !!!!!
-Gdzie są żydki tam jest ZŁO!!!!!
-Uczył Jarek uczciwości ?
-Władzy brakło Jegomości

-Tak od razu być nie wierny
-Tomasz ! -Jesteś ich odźwierny
Mógł zrozumieć coś na opak
Młody z niego jeszcze chłopak

Jest Tomaszek zbity z tropu
Komu służyć ? P E O ? POPU ?
Agent Tomasz małej wiary
Ma dylemat jak świat stary

Fes bystrzacha w swoim fachu
Nigdy w życiu nie miał strachu
Jest w zakonie Redemptorystów
Bliska nazwa terrorystów

W tym temacie nie szkolony
Z drugiej strony świat szalony
Z resztą łupią wszystkich równo
Tu obłuda forsa gówno

Patrzeć w ręce koalicji
Abolicji lub banicji
Lepiej hienom uciąć głowy
Kraj naprawdę byłby zdrowy

poniedziałek, 12 marca 2012

O RETY

7 czerwca 2010

O RETY

Dzieje się rzecz od wieków na gminnie
Delikatnie ją streszczę i niewinnie
Problem złożony dwojga z natury
Niezgodność płciowa koguta i kury

Facet w domowym każdym ognisku
Słucha swą żonę bez jej nacisku
Przed tym próbuje się wzbraniać stale
Zaciska zęby robi to w chwale

Granica jest w tym temacie cienka
Psychika chłopa niestety miękka
Ten problem nie pojmują kobiety
Chciałyby rządzić -potem o rety!

niedziela, 11 marca 2012


OCHOTA


4 kwietnia 2011

OCHOTA

Tego kwiatu jest pół światu
Mam chłopaka jak z plakatu
Tylko troszkę on jest leń
W nocy śpi i niemrawy w dzień

Naszła mnie ochota
Popędź mi kota
Popędź mi kotka -miau
Popędź mnie mój miły
Użyj na mnie siły -miau

Naszła mnie ochota
Popędź mi kota
Popędź mi kotka -miau
Rozbudź się chłopczyno
Zajmij się dziewczyną -miau

Naszła mnie ochota
Popędź mi kota
Popędź mi kotka -miau
Jestem rodzaj żeński
Bądźże wreszcie męski -miau


A on nic i nic ,dalej śpi
Pewnie mi się koszmar śni
Tego kwiatu jest pół światu
Nie chcę chłopca mieć  z plakatu

25 września 2011

 BIAŁY WIERSZ

Czy rozumie gawiedź treści
Jaka w treści myśl się mieści ?
Czy jest prawdą , czy chichotem ?
Kto ,co pisał ,czy z polotem ?

Czy w tej treści są głupoty,
Czy wręcz niemiał ktoś ochoty
By napisać z sensem słowa,
Prosta myśl -a wizja nowa ?

Czy ta gawiedź wie co czyta ?
A jak nie wie czy się pyta ?
Jeśli myślą że to bzdury?
Umysł jednak był fachury?

Czy ktoś wyzna swą głupotę?
Raczej uzna ją za cnotę.
A przekora ,ta przekora
To dopiero wielka zmora!

Proste pały są uparte
Brną do tyłu tak w zaparte
Co nauki wszystkie zwiedli
A na laurach niby siedli.

I tak oto sprawy sedno,
Można by rzec tylko jedno:
Czy naprawdę trzeba cudu
Byś zrozumiał prosty ludu!?