Strony

środa, 18 stycznia 2012

ARY I PINGWINY
14 maja 2010

ARY I PINGWINY

Raz dwie Ary w telewizji
Zobaczyły ich na wizji.
Wszyscy smukli i w surdutach
W żółtych szalach ,czarnych butach.
Eleganccy ci panowie
A przystojni -co się zowie.
Zapytały ;Kto to taki
W telewizji są te ptaki?
Czemu ptaki mają fraki
I do tego kolor taki?
Czemu one nie latają
A na brzuszkach się ślizgają?
Czy się ptaki dobrze mają?
Jak się one nazywają?
Czemu wszędzie tam jest biało?
Co z zielenią też się stało?
Czy daleko ta kraina?
A ciekawska jest ich mina.
Czy na mężów się nadają?
Mnie dwie Ary wciąż pytają.

Na biegunie drogie panie
Tam jest zimno niesłychanie
I dlatego tamte ptaki
Ubierają sobie fraki.
Jest daleka ta kraina
I ojczyzną jest Pingwina.
Żadne tam nie rosną drzewa
Też żadnego nie ma krzewa.
Za to mrozy gigantyczne,
Śniegu zaspy niebotyczne.
A Pingwiny ,drogie panie
Lubią na śniegu ślizganie.
Tak więc wiecie drogie Ary
Dziwne by z was były pary.
Nie jest dla was mąż z pingwina
I za zimna jest kraina.
KLEŃ I LESZCZ
2 czerwca 2010

KLEŃ I LESZCZ

Ciemne chmury kropią deszczem
Kleń na łowy płynie z Leszczem
Woda w sam raz jest na branie
Czas poderwać jakieś panie

Więc wpłynęli do zatoki
Oba duże tłuste smoki
W deszczu w rzeczce rwąca woda
Musi tu być Brzanka młoda

Podpłynęli ,korzeń gruby
Cztery na raz chcą wziąć śluby
Cztery Brzanki pod nim stały
Cztery na raz mężów chciały

Co za dużo to nie zdrowo
W strachu rzekł Leszcz honorowo
Ty masz racje Leszczu drogi
Odparł Kleń i obaj w nogi
ROPUCHY
25 maja 2010

ROPUCHY

Raz dwie żaby żyły w stawie
I kumały co dzień prawie
Albo wcale nie kumały
Bo leżały albo spały

A ten stawek bardzo mały
Zajmowały żaby cały
To ropuchy a nie żaby
Takie żabie duże szkraby

Więc nie żaby a ropuchy
Temu czemu rechot  głuchy
Obrzydliwe Fe ropuchy
Jedzą tylko tłuste muchy

A ten stawek też jest głuchy
Nie latają nad nim muchy
Bo jak lecą nad nim muchy
To je zjedzą Fe ropuchy

sobota, 14 stycznia 2012

MARZENIA
22 października 2011

MARZENIA MAJĄ SENS

Nieba lazur i przestworza
Szum donośny słychać morza
Żaglem bielą się promienie
Płyną z falą jak strumienie

Małża wyszła też na plażę
A ja chodzę sobie mażę
Tak polatać jak ta mewa
Tak mi w duszy gra i śpiewa

Rozdzierają mnie żywioły
Jestem nagi jestem goły
I dlaczego ,nie wiem czego
Chce od życia coś innego

Nie ma słońca się nie prażę
Tak po plaży sobie łażę
Jak ta mewa się nie wzniosę
Resztę życia jakoś zniosę

Chodzę sobie tak po plaży
Człowiek w życiu czasem marzy
Od marzenia do spełnienia
Starczy chwilka oka mgnienia

Więc tak łażę sobie łażę
I tak marzę sobie marzę
Może wreszcie coś wyłażę
Może Bóg mi drogę wskaże

PODRYW

Mam sposoby takie pewne
Jak poderwać chce królewnę.
Siadam sobie nic nie gadam
A oglądam i ją badam.

Nasłuchuję każde słówka,
Czy jej mądra jest makówka,
Wypowiada czy się wdzięcznie,
Nazbyt bystra -niekoniecznie.

Co uwielbia a co lubi,
Jej reakcja gdy ktoś chlubi,
Czy podatna jest na kwiatki,
Jakiej marki ubrać szmatki.

Czy jak prosta zwykła dziwka
Ma chęć wypić ze mną piwka,
Czy wytworna dumna dama
Wolała by pić szampana.

Jaki typ ją intryguje,
Intelektualista co truje
O smutkach życia szarego,
Czy woli robola -jarego.

W księcia sam się przeistaczam
I w szelmowskim stylu wkraczam.
Zagram dla niej Dosie skrzętnie.
Zawsze musi być namiętnie.

Zdradzę wam tę tajemnicę;
Pokaż takie jej oblicze
Które każda sobie marzy
Bądź pewny ,co chcesz się zdarzy .