Strony

środa, 18 stycznia 2012

ROPUCHY
25 maja 2010

ROPUCHY

Raz dwie żaby żyły w stawie
I kumały co dzień prawie
Albo wcale nie kumały
Bo leżały albo spały

A ten stawek bardzo mały
Zajmowały żaby cały
To ropuchy a nie żaby
Takie żabie duże szkraby

Więc nie żaby a ropuchy
Temu czemu rechot  głuchy
Obrzydliwe Fe ropuchy
Jedzą tylko tłuste muchy

A ten stawek też jest głuchy
Nie latają nad nim muchy
Bo jak lecą nad nim muchy
To je zjedzą Fe ropuchy

sobota, 14 stycznia 2012

MARZENIA
22 października 2011

MARZENIA MAJĄ SENS

Nieba lazur i przestworza
Szum donośny słychać morza
Żaglem bielą się promienie
Płyną z falą jak strumienie

Małża wyszła też na plażę
A ja chodzę sobie mażę
Tak polatać jak ta mewa
Tak mi w duszy gra i śpiewa

Rozdzierają mnie żywioły
Jestem nagi jestem goły
I dlaczego ,nie wiem czego
Chce od życia coś innego

Nie ma słońca się nie prażę
Tak po plaży sobie łażę
Jak ta mewa się nie wzniosę
Resztę życia jakoś zniosę

Chodzę sobie tak po plaży
Człowiek w życiu czasem marzy
Od marzenia do spełnienia
Starczy chwilka oka mgnienia

Więc tak łażę sobie łażę
I tak marzę sobie marzę
Może wreszcie coś wyłażę
Może Bóg mi drogę wskaże

PODRYW

Mam sposoby takie pewne
Jak poderwać chce królewnę.
Siadam sobie nic nie gadam
A oglądam i ją badam.

Nasłuchuję każde słówka,
Czy jej mądra jest makówka,
Wypowiada czy się wdzięcznie,
Nazbyt bystra -niekoniecznie.

Co uwielbia a co lubi,
Jej reakcja gdy ktoś chlubi,
Czy podatna jest na kwiatki,
Jakiej marki ubrać szmatki.

Czy jak prosta zwykła dziwka
Ma chęć wypić ze mną piwka,
Czy wytworna dumna dama
Wolała by pić szampana.

Jaki typ ją intryguje,
Intelektualista co truje
O smutkach życia szarego,
Czy woli robola -jarego.

W księcia sam się przeistaczam
I w szelmowskim stylu wkraczam.
Zagram dla niej Dosie skrzętnie.
Zawsze musi być namiętnie.

Zdradzę wam tę tajemnicę;
Pokaż takie jej oblicze
Które każda sobie marzy
Bądź pewny ,co chcesz się zdarzy .

sobota, 7 stycznia 2012

KOBRA
29 listopada 2011

KOBRA

Śmiała kobra z Indii rodem
Przyjechała samochodem
Do puszczańskich polskich lasów
Chciała zażyć w Polsce wczasów

Dla niej u nas egzotyka
Nie udaje już patyka
Była przecież bez paszportu
Wyślizgnęła się z transportu

Wpełzła szybko w bór dębiny
Może będą zaręczyny
Bo tam pełzał nasz zaskroniec
Miast być swaty randki koniec

Dla niej on był dobre danie
Pożarła go na śniadanie
Przy okazji zżarła żmiję
Sama w puszczy się już wije

Takie z obcym są przypadki
Chcesz mieć randki a są wpadki
Za nim się obudzisz w porę
Całkiem inną masz już rolę

Przyjacielsko nastawiony
W chwilę możesz być zdradzony
Nie ulegaj więc pokusie
Częściej słuchaj swą mamusię
DOROTKA
29 listopada 2011

DOROTKA

Była sobie raz Dorotka
W domu miała psa i kotka
Jej najlepsi przyjaciele
Choć ich miała w szkole wiele

Kotek wchodził na kolana
Tuż pies ,by nie była sama
Dorcia rada ,wniebowzięta
Tak kochają ją zwierzęta

Co dzień w szkole jest radosna
Promyk bije z niej jak wiosna
Wszystkim w koło się uśmiecha
I rodzicom jest uciecha

Aż się dziwi pani w szkole
Innych to znów w oko kole
Nie rozumią tej Dorotki
Na jej temat wszędzie plotki

Ciągle chodzi uśmiechnięta
Wciąż pomaga jest przejęta
Nic nikomu nie zaszkodzi
A w nauce się powodzi

Skąd ta radość bije taka
Prosta sprawa ma zwierzaka
A Dorotka ma aż dwa 
Więc w radości ciągle trwa