Strony

wtorek, 16 grudnia 2014

ŚWINKA

Uciekła świnka mała z chlewika
Goni po polu ,skacze i kwika,
Kwika i goni ,skacze i kwika
I za nic nie chce ,iść do chlewika.

Prosi gospodarz i gospodyni;
-Miejsce w chlewiku przecież dla świni.
I zachęcają malutką świnkę;
-Masz tam w chlewiku świeżą botwinkę.

Kwika i goni ,skacze i kwika
I nie chce świnka ,iść do chlewika.
Do kartofliska poszła na grządki,
Zrobić po prostu , świńskie porządki.

Ryje i chrumka ,chrumka i ryje,
Umorusana po samą szyję.
Psioczy gospodarz i gospodyni;
-Dla nas ziemniaki , nie są dla świni!

A świnka chrumka , wcina ziemniaki,
Bo ma po prostu ,dziś na nie smaki.
Ryje i chrumka ,chrumka i ryje
Nareszcie świnka szczęśliwa - żyje.



piątek, 12 grudnia 2014

WIELKA STOPA

9 grudzień 2014

Stal muskułów ,grube kości ,
Ma trzy metry wysokości
Sasquatch ,czyli -Wielka Stopa .
Po naszemu -kawał chłopa .

Żyje sobie w Yellow Parku
I turystów ma na karku
Tej hołoty ,całe chordy,
Którzy mają wścibskie mordy.

Tak ,że w zwykły dzień roboczy
Biedny się po nogach moczy.
A gdy wydać chciałby klocka ,
Musi sprzyjać ciemna nocka.

A już kiedy się rozbierze...
Nie poleży sam w gejzerze.
Długie kudły jak niedźwiedzia
Nie odstraszą - nawet pedzia.

Zaraz dostrzegł wielkoluda,
Marzy mu się ,że się uda.
Z marszu się podwala Stopie;
  • -Ależ piękny jesteś chłopie!

-Malowany na obrazku
-Ty mój fajny ,ty bobasku.
-Wygląd taki masz zbójecki
-Byku... -umyję ci plecki !

Zrobił oczy, rozwarł japę
Już by dał się wziąć na gapę;
-Zaraz ,zaraz ,nie tak szybko,
-Sfolguj troszkę moja rybko.

-Kto biorący ,kto dający?
Słychać głosik ujmujący.

Świat tak szybko nas przerasta !
Norma ! - Sasquatch- pederasta !.



sobota, 6 grudnia 2014

JAK PRZEGONIĆ KOTA

5 grudnia 2014

Jeśli ktoś nie lubi kota,
To zamyka przed nim wrota.
Lecz ,kot - zwierzak jest przebiegły,
Drzwi niejedne przed nim legły.

Myślisz - kota niema w domu ,
Kot się zakradł po kryjomu ,
Schował się pod szafę biedny,
Właśnie ,kot jest taki wredny!

Gonisz kota ; wyłaź kocie!
Bo ci skórę złoję w locie!
Kot jak śnieżna zawierucha
Nic a nic!- wcale nie słucha!

Pod wersalkę na szczupaka
Cwaniak ,znowu dał drapaka.
Niech cię wcale nie zniechęci,
Ta zabawa kota kręci!

Czy jest? -zobacz pod wersalkę,
Nawiąż z kotem ostrą walkę.
Weź do ręki styl od zmiotki
Szturchaj mocno ,nie bądź wiotki!

Wygoń z stamtąd to kocisko
Szturchaj , szturchaj ,jesteś blisko!
Miauknął ! Miauknął ! Słychać syki.
A skurczybyk ,jaki dziki !?

Jakby z procy z pod wersalki
Wredny kocur !- boi się walki.
Na zasłony skoczył z sykiem!
Rzuć się za tym skurczybykiem.

Otwórz okno ,pogoń kota!
Niech ci w głowie kot nie mota.
Jeśli w głowie MO-TA kota?
To na ciula ta robota!




środa, 26 listopada 2014

Smok Wawelski

Wciąż w Krakowie żyje smok ,
Zieje ogniem cały rok.
Dymi dymem , ryczy rykiem,
Ciężko żyć z tym okrutnikiem.

Ledwo wyjdziesz gdzieś na dwór,
Dokuczliwy jest już stwór .
Czuć wciąż siarę i spaliny,
Co dzień dymi jak kominy  .

Nie pomogą żadne groźby,
Żadne nie pomogą prośby
Wstrętna bestia jest zawzięta ,
A najbardziej : w weekend ,święta .

Wtedy to z potrójną mocą
Łby potwora siarką grzmocą .
Każdy wieje gdzie pieprz rośnie
Tak w Krakowie jest nieznośnie . 

Od prawicy do lewicy,
Z wszystkich opcji urzędnicy
I radni z każdej dzielnicy,
Naradzają się w stolicy.

Jednoczy ich mocna kwestia ;
Jak straszliwa jest ta bestia!
Żadne spory ,żadne rządze
Żadne żale o pieniądze.

Nikt nie szczędzi trosk o gród?
Gdy w Krakowie taki smród!
Targną włosy z głów ! O rety !
Są !- ustawy i dekrety !

Razem na to jak na lato!
Płynie kasa z uni za to!
I z budżetu są dotacje
I jak dotąd -deklaracje.

Nikt nie raczy zabić smoka
Kiedy smok jest- złota kwoka!
Smok im znosi jaja złote!
Niech zabije opcja -POTEM!

Drodzy mili Krakowianie;
Smokowi się nic nie stanie!
Przeciera się pod Wawelem
Z poniedziałku o niedziele .

Ha ha ha ….



piątek, 4 lipca 2014

MÓJ DZIDZIUŚ


Figo fago piesek nago
Piesek nago sobie śpi
Figo fago ja go mam go
Przy mnie piesek sobie śni

Moja bestia ten misiaczek
Moja bestia mój pluszaczek
Moja bestia smacznie chrapie
A po brzuszku ja go drapie

Mój to misiek kulka puchu
Leży grzecznie mi na brzuchu
Leży grzecznie tak bez ruchu
Ja go smyrgam zaś po uchu

Figo fago śpimy nago
Ja i ze mną razem pies
Figo fago kocham ja go
Moje dziecko jest on - wiesz