Strony

czwartek, 2 kwietnia 2026

Guma Żucia

Żuje gumę , gębą mlaska ,
Idzie za nim fajna laska .
Z tyłu profil się podoba .
Taki chłopak !?
To ozdoba !

Jest trofeum wymarzone 
Choćby nawet miał już żonę .
Jakoś sobie z tym upora .
Uwolni go od potwora .

Jak wiadomo :
Długo żona ,
Odwrócona to jest brona .
Naostrzone brony bolce ,
Małżeńskie krwawe kolce .

Chętnie mu odepnie bronę .
Ona będzie mu za żonę .
Ale , jeśli ma dziewczynę ,
Znajdzie winy jej przyczynę

Żeby pozbyć się natręta .
Ujrzy sam , że nie jest święta .
Zakręci się , przypodoba ,
Najpiękniejszą , mu ozdoba .

Będzie chodzić z nim pod rękę 
Gdyby nie , to pach go w szczękę .
To miłosne nawalanki ,
Ciut moresu od kochanki .

------------

Nic , że mlaska , żuje gumę ,
Czuje w piersiach z siebie dumę .
Wie , że za nim pędzi laska .
To z zachwytu , głośno mlaska .

Nie wie jeszcze co go czeka .
Jak każdego ziemi człeka .
Ale , gdy już wpadnie  w szpony ,
To dopiero będą brony !

wtorek, 24 marca 2026

MODA NA NEANDERTALCZYKA

Homo Sapiens sapał w buszu .
Miał dość w sobie animuszu .
Bo , codziennie , na golasa ,
Robił przed nią wciąż hop sa sa .

I tak błogo w tej sielance 
Nadskakiwał swej wybrance .
Ona niby , że ten tego ,
Lecz nie chciała nic od niego .

Bo to taki był cherlawiec ,
Cienki , lekki , jak latawiec .
Ciągle zbierał jej jagody ,
Że ma przez to , u niej chody .

Jej marzenie - to mężczyzna !
Wszędzie musi być tężyzna !
Mdlą ją wszystkie te jagody !
Z dzikim zwierzem , chce przygody !

Z jagód w koło same ciule .
Jak móc marzyć o muskule ?
Na cokolwiek mieć ochotę ?
Pielęgnuje ciągle cnotę .

Neandertalczyk ,to ta siła !
By się może i skusiła ?
Gdyby nie ta sierść na skórze 
I siekacze nazbyt duże .

Bo to przecież , istne zwierzę !
Do każdego się dobierze !
On nie chodzi na jagody .
Mięso żre , uprawia gody !

Zaplątał się raz w tym buszu .
Zaraz nabrał animuszu .
Sprał cherlawca tak dotkliwie ,
Do niej jak zwierz podszedł chciwie .

Nie chciał robić więcej draki .
Od razu ją wciągnął w krzaki .
I od tego tu zdarzenia ,
Wszystkie mają te marzenia .

wtorek, 17 marca 2026

DWA MANATY

 Rozciągnęły swoje gnaty
Dziś na wodzie dwa Manaty .
Leżą sobie obaj zgodnie 
Bo im dobrze i wygodnie .

Drugi mówi do pierwszego :
- W świecie nie ma nic lepszego ,
- Od leżenia w ciepłej wodzie 
- Przy słoneczku i pogodzie .

Odpowiada na to pierwszy :
- Zakres wygód dużo szerszy .
- Dokąd woda w oceanie ,
- Nikt w niej pływać nie przestanie ,

- Wylegiwać się do słońca ,
- Przyjemności brać bez końca .
- Puki czysta jest w nim woda ,
- Każdej chwili jest nam szkoda .

- To jest prawda . Drugi na to .
- Oby wiecznie trwało lato .
- Ciepła woda była wiecznie .
- Jest potrzebna nam koniecznie .

- Nasze życie jak w Madrycie .
- Na Florydzie tu nam bycie .
- Ruszamy ?
- Co ty ? No gdzież ? My ?
- To do jutra tak poleżmy !

TANGO TO JEST ŻYCIE

 Jest namiętność tak gorąca
Jak promienie latem słońca 
Wyuzdana w Argentynie 
Argentyna z tanga słynie 

Dla niej w ustach trzyma różę
W myślach kłębią im się burze 
Jej spojrzenie objął wzrokiem 
Ona godzi się z wyrokiem 

Lico przywarł do jej lica 
Lwem on jest a ona lwica 
Przeplatają serca mruki 
Apogeum życia sztuki

Tango tańczą , już nad ranem 
Oplotła go swym kolanem 
Dotykają mocno skronie 
Między nimi ogień płonie 

Wulkan wybuchł , spływa lawa 
To kochanków ta zabawa 
On przytula w namiętności 
Ona go odtrąca w złości 

Wciąż obejmuj mnie kochanie 
Niech namiętność w nas zostanie 
Nasze serca niech żar pali 
Byśmy zawsze się kochali 

Tango tango , tango tango 
Argentyńskie to jest tango 
Tango tango , tango tango
Życia namiętnego , tango

sobota, 14 lutego 2026

WYŻSZA SZTUKA

 Spotkały się dwa Homary 
Jeden Duży , drugi Stary .
Każdy z nich ma groźną minę .
Bić się będą o dziewczynę .

Już wyciągnął Stary szczypce ,
Obciął ogon małej rybce .
Miała pecha mała rybka ,
Gapa była , niezbyt szybka .

Widzi wszystko Homar Duży ,
Aż z wrażenia oczy mruży ,
Że przeciwnik chociaż stary ,
Jakże szybki , ależ jary .

On też bitnik nad bitniki .
Fantastyczne ma wyniki .
Łapie rybki sobie w locie 
Kiedy zechce , całe krocie .

W mig zabłysnął swym refleksem 
Aż zakończył , cichym beksem .
Wziął za rybkę Ośmiornicę .
Uśmiechnęły jej się lice .

Cmokła z taką go rozkoszą ,
Że skorupy po nim noszą 
Na kryjówki małe rybki .
Taki był ten Homar szybki .

Cwana bestia Homar Stary .
Szybko schował się w szuwary .
Też ma uśmiechniętą minę .
Wygrał bitkę o dziewczynę .